Pięciometrowe zapadlisko przy nieczynnych torach kolejowych

Tory kolejowe (zdjęcie ilustracyjne)
Cmentarz w Trzebini, gdzie doszło do zapadliska, został w całości otwarty po pracach uzdatniających teren
Źródło: tvn24.pl
Duże zapadlisko pojawiło się w niedzielę przy nieczynnym torach kolejowych, prowadzącym do elektrowni w Trzebini (Małopolskie). Strażacy informują, że ma pięć metrów głębokości.

Jak powiedział tvn24.pl kapitan Hubert Ciepły, oficer prasowy małopolskiej straży pożarnej, zapadlisko pojawiło się w niedzielę przy nieczynnym torze, prowadzącym do elektrowni Siersza. To leśny obszar w pobliżu ulicy Jana Pawła II.

Pięć metrów głębokości

- Dziura ma wymiary pięć na pięć metrów, a także pięć metrów głębokości. Zapadlisko powstało z dala od zabudowań mieszkalnych - powiedział Ciepły.

Na miejscu interweniował jeden zastęp straży pożarnej. Strażacy zabezpieczyli miejsce zdarzenia i powiadomili o nim Spółkę Restrukturyzacji Kopalń, władze miasta i Powiatowe Centrum Zarządzania Kryzysowego.

Zapadliska w Trzebini

Zjawisko powstawania zapadlisk w Trzebini nasiliło się w 2021 r. Wcześniej, przez 20 lat od likwidacji kopalni węgla kamiennego "Siersza", występowało sporadycznie. O problemie stało się głośno we wrześniu 2023 roku, gdy zapadlisko na cmentarzu parafialnym pochłonęło 40 grobów.

Szkody pogórnicze w Trzebini są spowodowane przez dawną kopalnię węgla kamiennego "Siersza" działającą w tym mieście od połowy XIX wieku. W latach 1999-2001 kopalnia zakończyła działalność. Zdaniem ekspertów deformacje są spowodowane wodą stale wpływającą do wyrobisk pogórniczych oraz rodzajem gleby – są tu piaski, żwiry oraz gliny.

OGLĄDAJ: TVN24 HD
pc

TVN24 HD

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Czytaj także: