- Rolnicy podnoszą też, że inwestycja jest niepotrzebna, bo zaledwie ponad kilometr dalej położony jest jaz należący do Wód Polskich, który ma możliwość regulacji poziomu wody.
- Inwestor, czyli dyrekcja Narwiańskiego Parku Narodowego, przekonuje, że nowy próg będzie niższy o 30 centymetrów od poprzedniego i rolnicy nie mają się czego obawiać.
- Jeśli jednak wojewoda uzna małżeństwo rolników za stronę postępowania i procedura ruszy od nowa, trzeba będzie zbadać, czy inwestycja oddziałuje na ich działkę. Na razie wojewoda uznał, że rolnicy dochowali formalności i złożyli swój wniosek w terminie.
Dyrekcja Narwiańskiego Parku Narodowego chce wybudować w Pańkach próg piętrzący na rzece Narew - w odległości ponad kilometra od jazu Rzędziany.
Próg spiętrzający to budowla hydrotechniczna, która spiętrza, czyli podnosi poziom wody w danym punkcie rzeki. Nie ma możliwości podnoszenia i opuszczania progu. Jest umieszczony na określonej wysokości. W przeciwieństwie do jazu, czyli budowli hydrotechnicznej, która poprzez podnoszenie lub opuszczanie specjalnych klap umożliwia regulację poziomu wody w rzece, a w praktyce utrzymywanie stałego jej poziomu.
Obawiają się o swoje łąki i gospodarstwa
Rolnicy z pobliskich Rzędzian i innych miejscowości, którzy mają tu gospodarstwa i łąki, uważają że budowa progu w tak bliskiej odległości od jazu nie ma sensu, bo poziom wody bez problemu reguluje jaz. Poza tym obawiają się, że jeśli próg powstanie, nie będą mogli skosić swoich łąk, bo wiosną będzie stała na nich woda. Sądzą również, że zalane zostaną gospodarstwa w Rzędzianach oraz w pobliskim Babinie.
- Było tak chociażby w 2021 roku, kiedy istniał poprzedni próg - mówił nam w lutym Paweł Kulikowski, rolnik z Rzędzian.
Liczą, że wojewoda cofnie pozwolenie na budowę
Poprzedni próg powstał w 2010 roku. Został rozebrany po tym, jak w styczniu 2023 roku wody w rzece było tak dużo, że zniszczyła brzeg z jednej strony progu. Od tego czasu dyrekcja planuje budowę nowego progu, oddalonego od poprzedniego o 80 metrów. Zapewnia, że nowy będzie niższy o 30 centymetrów od starego i rolnicy nie mają się czego obawiać.
Ci liczą jednak, że wojewoda cofnie, wydane już, pozwolenie na budowę i przeprowadzi postępowanie od nowa. Tym razem, z rolnikami jako stroną postępowania.
- Reprezentuję małżeństwo rolników, którzy sąsiadują z progiem, a którzy nie zostali powiadomieni o tym, że próg ma powstać i ma być realizowana inwestycja. Do tego moi klienci nie wyrazili zgody na to, aby przez ich łąkę odbywał się dojazd do inwestycji - mówi mecenas Damian Puziuk.
Decyzja już niebawem
Wojewoda ma do końca kwietnia zdecydować, czy rolnicy zostaną uznani za stronę i czy jest potrzeba przeprowadzania nowego postępowania o wydanie pozwolenia na budowę.
- Na razie uznał, że wniosek moich klientów został złożony w terminie i będzie rozpatrzony - zaznacza mecenas.
O tym wszystkim mówili rolnicy na konferencji prasowej, którą zorganizowali w środę przy jazie w Rzędzianach.
Grzegorz Piekarski, dyrektor Narwiańskiego Parku Narodowego, zastrzegł, że zajmie stanowisko wtedy, gdy wojewoda rozstrzygnie sprawę.
Źródło: tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: Paweł Kulikowski