Co z pozostałą czwórką sędziów do Trybunału Konstytucyjnego? Doradca prezydenta ma "rozwiązanie"

Karol Nawrocki
Co z pozostałą czwórką sędziów? Błażej Poboży: powinien zdecydować Trybunał Konstytucyjny
Źródło zdj. gł.: Leszek Szymański/PAP
Zdaniem Karola Nawrockiego Sejm nieprawidłowo wybrał nowych sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Mimo tego przyjął ślubowanie od dwójki wybranych. W programie "Kawa na ławę" w TVN24 Błażej Poboży, doradca prezydenta, zdradził, jaki może być kolejny ruch: o losie pozostałej czwórki zdecydowałby sam Trybunał.

Zgodnie z konstytucją w Trybunale Konstytucyjnym zasiada 15 sędziów wybieranych przez Sejm na indywidualne, 9-letnie kadencje. 13 marca Sejm wybrał sześcioro nowych sędziów TK na sześć wakatów. 1 kwietnia ślubowanie wobec prezydenta złożyło dwoje z nich - gdyż tylko ich Karol Nawrocki zaprosił do Pałacu Prezydenckiego.

- Przez umożliwienie działania Trybunału w pełnym składzie, poprzez dołączenie do dziewiątki dwójki, mamy jedenastkę. A pełen skład pozwalający rozstrzygnąć sprawę jest określony na jedenastu - powiedział w niedzielnym programie "Kawa na ławę" TVN24 doradca prezydenta RP Błażej Poboży.

Dlaczego dwóch, a nie sześciu?

Prowadzący program Konrad Piasecki dociekał, co z pozostałą czwórką wybranych sędziów. - O tym powinien zdecydować Trybunał Konstytucyjny, bo przecież w Polsce mamy do czynienia z tym, że wszystkie instytucje powinny działać na podstawie i w granicach prawa - odpowiedział Poboży.

Jak mówił doradca prezydenta, "wątpliwości co do sposobu wyboru pozostają, natomiast dwie ważne wartości pan prezydent na szali postawił". Z jednej strony stanie na straży konstytucji, co każe prezydentowi kwestionować poprawność wyboru sędziów, a z drugiej strony "przywrócenie sprawności funkcjonowania Trybunału Konstytucyjnego", co kazało mu przyjąć ślubowanie od dwójki z nich, aby Trybunał miał 11 sędziów - w myśl ustawy taka grupa stanowi pełny skład.

Innym argumentem jest to, że w czasie kadencji Karola Nawrockiego wygasły dwie kadencje sędziów, stąd decyzja o przyjęciu ślubowania od dwójki osób wybranych do składu - tak przekazał wcześniej szef kancelarii prezydenta Zbigniew Bogucki.

- Powstały cztery wakaty przez rok i cztery miesiące [w trakcie kadencji Andrzeja Dudy - red.], potem powstały dwa wakaty, które zostały uzupełnione - zaznaczył na antenie TVN24 Błażej Poboży. Oskarżył przy tym większość rządzącą, że tak długo nie uzupełniała wakatów w TK.

Michał Moskal, poseł PiS mówił w programie, że wybór kolejności, w jakiej prezydent odbiera ślubowania od sędziów, to jego prerogatywa. - Oczywiście, jeśli stwierdził pan prezydent, że tutaj są dwa wakaty, to zaprzysiągł tych sędziów, których uznał - powiedział.

Czy prezydent może nie przyjąć ślubowania?

Spór wokół Trybunału obraca się też wokół kwestii, czy prezydent może nie przyjąć ślubowania od nowych sędziów, a także czy muszą oni je złożyć w obecności prezydenta.

Sędzia Włodzimierz Wróbel tłumaczył w TVN24, że według konstytucji to Sejm wybiera sędziów Trybunału Konstytucyjnego, a wybrani kandydaci muszą wykonać tylko jedną czynność, by objąć urząd i wydawać wyroki: złożyć ślubowanie. Wskazywał, że według ustawy osoba wybrana na stanowisko sędziego Trybunału składa ślubowanie "wobec" prezydenta.

1. Osoba wybrana na stanowisko sędziego Trybunału składa wobec Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej ślubowanie następującej treści: "Ślubuję uroczyście przy wykonywaniu powierzonych mi obowiązków sędziego Trybunału Konstytucyjnego służyć wiernie Narodowi, stać na straży Konstytucji, a powierzone mi obowiązki wypełniać bezstronnie i z najwyższą starannością". Ślubowanie może być złożone z dodaniem zdania "Tak mi dopomóż Bóg". 2. Odmowa złożenia ślubowania jest równoznaczna ze zrzeczeniem się stanowiska sędziego Trybunału.
Artykuł 4 ustawy z dnia 30 listopada 2016 roku o statusie sędziów Trybunału Konstytucyjnego

Dodał, że sformułowanie to jest "pewną metaforą", w której adresat ślubowania "jest pasywny". - To znaczy on ma po prostu tylko tyle zrobić, że je przyjmuje (...) nie może tego odrzucić - doprecyzował.

Podobne zdanie wyraził były prezes TK prof. Andrzej Zoll, który powtórzył, że złożenie ślubowania odbywa się "wobec prezydenta". - Prezydent nie ma żadnej tutaj sprawczości - zaznaczył. - Nie od obecności tych osób w Pałacu zależy ich status sędziego. To nie jest kompetencja w ogóle prezydenta - dodał.

Petru: "Efekt mrożący" wobec Sejmu

Obecni w studiu "Kawy na ławę" przedstawiciele koalicji rządzącej również nie zgodzili się z argumentacją doradcy prezydenta.

- Posłowie na Sejm Rzeczypospolitej wypełnili dokładnie swoją rolę. (...) Tymczasem pan prezydent właśnie przypisuje sobie jakąś rolę, której nie przewiduje nic. Rolę selekcjonowania - skomentowała Dorota Olko, posłanka Lewicy. Argumentowała, że nie ma takiego przepisu, który mówi, że prezydent odbiera ślubowanie tylko od tych sędziów TK, którzy zostali wybrani na wakaty powstałe w czasie jego kadencji.

Poseł klubu Centrum Ryszard Petru ocenił, że to, co robi prezydent, tworzy "efekt mrożący" wobec posłów, którzy wybierają sędziów do Trybunału, czyli zniechęca ich do tego. - Jeżeli wy nie wykonujecie swoich obowiązków i prezydent abdykuje z podstawowej roli, jaką ma, to my jesteśmy odpowiedzialni za to, żeby przywrócić porządek prawny w Polsce i zrobimy to bez względu na to, jak bardzo się panowie zakiwali - dodał.

Sędziowie TK wejdą do siedziby w asyście policji?

Konrad Piasecki zapytał obecnego w studiu posła Konfederacji, czy wyobraża sobie wprowadzenie nowych sędziów do Trybunału w asyście policji. - Ja nie wyobrażam sobie takiej sytuacji i Polacy sobie też nie wyobrażają - odpowiedział Bartłomiej Pejo.

Zdaniem posła Konfederacji należy dokonać "resetu konstytucyjnego". To propozycja, którą jego ugrupowanie lansuje już od kilku lat - polegałaby na opróżnieniu składów Sądu Najwyższego, Trybunału Konstytucyjnego oraz Krajowej Rady Sądownictwa. Nowi członkowie tych organów powołani zostaliby na nowych zasadach.

Aleksandra Gajewska, posłanka KO, zapewniła o dwóch kwestiach. Po pierwsze, jak wskazała, minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński wie, jakie są kompetencje i możliwości policji. Po drugie, podziękowała przedstawicielom opozycji za rady.

- Doskonale wiemy, z czego mamy się wywiązać i co mamy zrobić - oświadczyła Gajewska. - To, co jest w granicach prawa dzisiaj, to obowiązek pana prezydenta, żeby przyjął ślubowanie od osób wybranych przez parlament - dodała.

OGLĄDAJ: "Prezydent nie jest bramkarzem na wejściu do klubu"
pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Źródło: TVN24
Czytaj także: