- Rok przekonywania, mam nadzieję, zadziałał - mówiła 24 marca w "Faktach po Faktach" w TVN24 ministra edukacji Barbara Nowacka. I chodziło nie tyle o przekonywanie rodziców (którzy dziś decydują o udziale dzieci w lekcjach edukacji zdrowotnej), ile o przekonywanie "najwyższych władz w Koalicji Obywatelskiej". Bo nie jest tajemnicą, że decyzja, aby przedmiot uczynić nieobowiązkowym, była polityczna. Spierali się o to przedstawiciele poszczególnych partii tworzących koalicję rządzącą.
W roku szkolnym 2025/2026 na zajęcia chodził nawet nie co trzeci uczeń. Im starsi, tym rzadziej.
To może się zmienić.
25 marca w "Podcaście politycznym" TVN24+ Konrad Piasecki mówił: - Może być tak, że albo będzie to przedmiot obowiązkowy dla wszystkich od czwartej klasy do końca edukacji szkolnej, ale może być na przykład tak, że on będzie obowiązkowy tylko w klasie czwartej i w klasie pierwszej liceum.
Decyzja jeszcze nie zapadła. Barbara Nowacka poinformowała, że stanie się to do końca marca.
Dlaczego "najwyższe władze" KO powinny zmienić zdanie? Bo argumentów dostarcza im - zamówiona również na ich zlecenie - "Diagnoza Młodzieży 2026". I jeśli dokument ten - podobnie jak rządowa strategia, która w oparciu o niego powstaje - ma być traktowany poważnie, to musi być równie poważnie czytany.
Nie trzeba nawet czytać wszystkich 450 stron. Wystarczy kilka poniższych.
Dla TVN24+ zestawiłam dziesięć głównych punktów podstawy programowej edukacji zdrowotnej z wynikami badań, które zawiera zamówiona przez MEN diagnoza.