Jacek Siewiera komentował w TVN24 napięcie w relacjach polsko-ukraińskich po tym, jak prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski zdecydował o nadaniu jednostce wojskowej imienia "bohaterów UPA". W odpowiedzi prezydent Karol Nawrocki odebrał Zełenskemu Order Orła Białego. Zełenski odesłał swój order. W jego ślady poszli inni ukraińscy politycy.
- Jest takie państwo, od którego zależy Rzeczpospolita i jej interesy bezpieczeństwa. (...) Ono jest dla nas i producentem uzbrojenia, i utrzymuje tu swoje bazy. Proszę sobie wyobrazić, jak skończyłaby się historia, gdybyśmy nazwali którąkolwiek jednostkę w sposób obraźliwy dla żołnierzy amerykańskich. Pani redaktor wyobraża sobie, żebyśmy oglądali nasze F-35 tutaj? - pytał retorycznie Siewiera.
Wspomniał także o myśliwcach MiG-29 dla Ukrainy. - Pamiętam, jak [Ukraińcy - red.] chodzili i prosili o MiG-i-29. Myśmy ich potrzebowali, bo nie mieliśmy swoich. Dzisiaj zrobiliśmy przyjęcie trzech F-35 - opisywał.
Dopytywany, czy zgadza się z decyzją prezydenta o odebraniu orderu Zełenskiemu, Siewiera odparł jednak, że nie.
- Uważam, że te MiG-i powinny stanąć na prawym pasie kontrolnym przy przejściu [granicznym - red.] w Korczowej. Nie ma czegoś takiego jak kluczyki do MiG-a 29, ale gdyby istniały, powiesiłbym je na siatce i zadał pytanie: czy nadal ta jednostka [ukraińska, nazwana imieniem "bohaterów UPA" - red.] tak się będzie nazywać? Czy jednak te MiG-i są ważniejsze? - mówił były szef BBN.
Siewiera o sposobach na rozwiązanie kryzysu
- W momencie, w którym Ukraińcy dokonali największego i najskuteczniejszego uderzenia na Moskwę, gdzie ich siły zbrojne słyną w całym świecie i są podziwiane w całym zachodzie, a obraz płonącej rafinerii, płonących magazynów niesie się przez światowe media, przez wszystkie agencje prasowe - w tym samym czasie drugim wpisem jest, że głowa państwa w Polsce odbiera odznaczenie prezydentowi broniącej się Ukrainy - stwierdził Siewiera.
Podkreślił też, że decyzja Nawrockiego "nie realizuje naszych interesów w taki sposób, jak przymuszenie Ukrainy do właściwego stanowiska, choćby przez uświadomienie stopnia zależności". - Te MiG-i-29 naprawdę by się przydały, to jest ofensywna broń - skwitował.
Siewiera został też zapytany, jak jego zdaniem rozwikła się ten konflikt. - Może warto nawiązać właściwy kanał komunikacji z ministrem obrony narodowej, który te zasoby ma w swojej dyspozycji, może z premierem rządu uzgodnić stanowisko. To są właściwe metody do tego, by zachować jakąkolwiek ciągłość myśli strategicznej państwa - ocenił.