28 maja 2025 roku, rynek w Końskich. Cztery dni do drugiej tury wyborów prezydenckich. Karol Nawrocki stoi na scenie sam. Równe cztery lata temu Sejm wybrał go na prezesa Instytutu Pamięci Narodowej.
- Będę prezydentem - mówi. Nie reaguje na krzyki zakłócające jego wystąpienie. - Ze społeczną i spółdzielczą wrażliwością - podkreśla.
Za jego plecami pracuje ekran LED z biało-czerwoną flagą. Przed sobą ma kamery Telewizji Republika, kordon policji i tłum ludzi w deszczu. - Chcę zostać prezydentem, żeby przywrócić wiarę w polskie instytucje - deklaruje później Nawrocki. - I w to, że możemy żyć razem we wspólnej i uczciwej Rzeczypospolitej - mówi.
Kilka godzin wcześniej, na tylnym siedzeniu samochodu, nagrywa wideo do mediów społecznościowych. - Dostaję od was wiele pytań o mój stosunek do kryptowalut. Ja sam w nie nie inwestuję, ale widzę, że coraz więcej osób i firm idzie w tę stronę. Polska musi być miejscem, gdzie powstają innowacje, a nie regulacje - deklaruje.
I obiecuje, że jako prezydent RP będzie "gwarantem tego, że nie wejdą w życie zamordystyczne przepisy".
O jakie przepisy chodzi? Tego Karol Nawrocki nie precyzuje.
Nagranie komentuje Sławomir Mentzen: "Bardzo dobrze! Widzę, że są kolejne efekty naszej rozmowy!"
W tej kampanii sprzed niemal roku - i historii sprzed kilku dekad, którą przypomnimy - wszystko jest o "wolności" i "uczciwości". O "wiarygodności". Wszystko kręci się wokół "zaufania", które w Polsce - z pamięcią PRL-u i transformacji ustrojowej - pozostaje towarem deficytowym.
To opowieść o systemowym ryzyku, cyklicznie przerzucanym na zwykłych ludzi. I sekwencja zdarzeń, która lubi się nad Wisłą powtarzać.
Rok 1989. Ewangelia z Kansas City
Na początku była idea - prosta i szlachetna. Innowacja przywieziona z Ameryki. Przez chwilę wydawało się, że jest odporna na chciwość.
Żeby zrozumieć Spółdzielcze Kasy Oszczędnościowo-Kredytowe (SKOK), "trzeba przenieść się do roku 1989" - napisze potem Cezary Łazarewicz we "Wprost". 26-letni Grzegorz Bierecki, ówczesny szef biura kontaktów z rządem w NSZZ "Solidarność" i współpracownik Lecha Kaczyńskiego, wyrusza "na swoją pierwszą wyprawę do Stanów Zjednoczonych".