Nowa fala nalotów. Rakiety spadły w centrum stolicy
- Trwa drugi tydzień izraelsko-amerykańskich nalotów na Iran. Nowym najwyższym przywódcą kraju jest syn zabitego Alego Chameneiego - Modżtaba.
- Iran atakuje Zjednoczone Emiraty Arabskie i Kuwejt. Ostrzeliwana jest też cieśnina Ormuz. Kilka statków transportowych zostało trafionych.
- W ciągu 11 dni wojny w Iranie zginęło ponad 1700 osób - przekazała Amerykańska Agencja Informacyjna Aktywistów Praw Człowieka HRANA. Z kolei w Libanie w wyniku izraelskich nalotów zginęło ponad 500 osób - podało libańskie ministerstwo zdrowia.
Potężne eksplozje wstrząsnęły stolicą Iranu, Teheranem - poinformowała agencja AFP. Izraelska armia potwierdziła "atak na szeroką skalę" na cele reżimu oraz precyzyjne uderzenie w stolicy Libanu, Bejrucie, wymierzone w "terrorystę Hezbollahu".
Według doniesień irańskich mediów, najsilniejsze wybuchy były w południowej części Teheranu. "Intensywność eksplozji była taka, że mieszkańcy tych obszarów zgłaszali drżenie domów" - podała agencja Fars.
Irańska Organizacja Czerwonego Półksiężyca poinformowała, że trzech jego pracowników humanitarnych zostało rannych w ataku na punkt poboru opłat Teheran-Kom.
Punkt poboru opłat jest głównym punktem wyjazdowym z autostrady prowadzącej ze stolicy do miasta Kom. W wyniku ataku uszkodzeniu uległ jeden z punktów pomocy humanitarnej organizacji.
Izraelskie władze poinformowały, że w północnym Izraelu w wyniku ataku rakietowego rannych zostało kilkadziesiąt osób i uszkodzone zostały budynki. Straż pożarna reagowała na "bezpośrednie trafienie pociskiem w budynek" w mieście Zarzir - poinformowały izraelskie służby bezpieczeństwa. Izraelska służba reagowania kryzysowego poinformowała, że ratownicy medyczni udzielają pomocy około 30 osobom, w większości z lekkimi obrażeniami.
Grupa proirańskich bojówek, określająca się jako Islamski Ruch Oporu w Iraku, twierdzi, że zestrzeliła amerykański tankowiec powietrzny, który rozbił się w zachodniej części tego kraju - przekazała agencja Reutera.
Dowództwo Centralne USA (CENTCOM) informowało o stracie powietrznego tankowca KC-135, zaznaczając jednak, że nie doszło do tego w wyniku uderzenia ani ze strony wroga, ani sił sprzymierzonych.Islamski Ruch Oporu w Iraku ogłosił natomiast w komunikacie, że zestrzelił samolot KC-135 "w obronie suwerenności i przestrzeni powietrznej naszego kraju".
Prezydent Emmanuel Macron poinformował o śmierci francuskiego żołnierza w ataku w Irbilu w irackim Kurdystanie.
"Chorąży Arnaud Frion z 7. Batalionu Strzelców Alpejskich w Varces zginął za Francję podczas ataku w regionie Irbil w Iraku. Jego rodzinie i towarzyszom broni składam wyrazy najgłębszego współczucia i solidarności w imieniu narodu. Wielu naszych żołnierzy zostało rannych. Francja wspiera ich i ich bliskich. Ten atak na nasze siły, zaangażowane w walkę z ISIS od 2015 roku, jest niedopuszczalny. Ich obecność w Iraku wpisuje się ściśle w ramy walki z terroryzmem. Wojna w Iranie nie może usprawiedliwiać takich ataków" - napisał Macron na platformie X.
Armia Izraela wykryła kolejne pociski balistyczne wystrzelone z Iranu oraz ostrzał rakietowy ze strony działającego w Libanie Hezbollahu. Na północnych obszarach Izraela uruchomiono alarmy przeciwlotnicze.
Portal Times of Israel podał, powołując się na pogotowie ratunkowe, że nie pojawiły się jak dotąd doniesienia o zabitych ani rannych w jednoczesnych atakach ze strony Iranu i Hezbollahu.
Departament skarbu USA po raz drugi w ciągu tygodnia ogłosił zwolnienie rosyjskiej ropy naftowej z obowiązujących sankcji. Wydana licencja dotyczy surowca załadowanego na tankowce przed 12 marca. Opublikowana licencja zawiesza sankcje na rosyjską ropę naftową załadowaną na statki do czwartku i obowiązuje do 11 kwietnia.
"Aby zwiększyć globalny zasięg istniejących dostaw, (Departament Skarbu) udziela tymczasowego zezwolenia na zakup rosyjskiej ropy naftowej, która obecnie znajduje się na morzu. Ten ściśle dostosowany, krótkoterminowy środek dotyczy wyłącznie ropy już znajdującej się w tranzycie i nie przyniesie znaczących korzyści finansowych rosyjskiemu rządowi, który większość swoich dochodów z energii czerpie z podatków pobieranych w miejscu wydobycia" - zaznaczył w oświadczeniu na X szef resortu Scott Bessent.
"Tymczasowy wzrost cen ropy naftowej to krótkotrwałe i przejściowe zakłócenie, które w dłuższej perspektywie przyniesie ogromne korzyści naszemu krajowi i gospodarce" - zapewnił.
"Żołnierze Sił Obronnych Izraela (IDF) nadal utrzymują wysuniętą pozycję obronną, aby chronić mieszkańców północnego Izraela. W ciągu ostatniego tygodnia nasze wojska przeprowadziły ukierunkowane operacje nocne w południowym Libanie, likwidując infrastrukturę terrorystyczną Hezbollahu" - poinformowało izraelskie wojsko na platformie X.
Dowództwo Centralne USA (CENTCOM) poinformowało o stracie powietrznego tankowca KC-135. Samolot rozbił się w Iraku. Jak podało w komunikacie dowództwo odpowiadające za siły USA na Bliskim Wschodzie, do straty samolotu nie doszło w wyniku uderzenia ani ze strony wroga, ani sił sprzymierzonych.
"Incydent miał miejsce w przyjaznej przestrzeni powietrznej podczas operacji Epicka Furia i trwają akcje ratunkowe. W incydencie brały udział dwa samoloty. Jeden z nich rozbił się w zachodnim Iraku, a drugi bezpiecznie wylądował" - napisano. Nie podano dotąd żadnych dodatkowych szczegółów.
Sześciu francuskich żołnierzy zostało rannych w ataku dronowym w okolicach Irbilu w irackim Kurdystanie - potwierdził sztab generalny francuskich sił zbrojnych. Ranni zostali przewiezieni do ośrodka medycznego. Sztab dodał, że żołnierze byli zaangażowani w działania szkoleniowe dotyczące walki z terroryzmem.
- Modżtaba Chamenei to marionetka Korpusu Strażników Rewolucji, która nie może pokazać się publicznie. Nie wystawiałbym polisy na życie żadnemu z przywódców (Iranu) - odpowiedział premier Izraela Benjamin Netanjahu zapytany o syna i następcę zabitego w amerykańsko-izraelskich atakach najwyższego przywódcy Iranu Alego Chameneia.
Podczas spotkania z izraelskimi dziennikarzami w formie wideokonferencji Netanjahu ocenił, że po niemal dwóch tygodniach wspólnych amerykańsko-izraelskich bombardowań Iran "nie jest już taki sam", a poważne straty poniosły elitarne oddziały Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej oraz paramilitarna formacja Basidż.Izraelski premier zapowiedział także kontynuowanie ataków na wspierany przez Iran libański Hezbollah. Organizacja rozpoczęła ostrzał północnego Izraela 2 marca, by - jak powiedział Netanjahu - pomścić zabicie najwyższego przywódcy Iranu na początku wojny.Dodał także, że Iran i Hezbollah nie stanowią już takiego zagrożenia dla Izraela jak wcześniej, a sam Izrael - w wyniku wspólnej operacji ze Stanami Zjednoczonymi - wzmocnił swoją pozycję jako regionalna potęga, a w pewnym sensie także potęga o znaczeniu globalnym. Netanjahu poinformował również, że codziennie rozmawia z prezydentem USA Donaldem Trumpem, a ich rozmowy mają "otwarty i bezpośredni charakter".
Ministrowie spraw zagranicznych państw G7 przeprowadzą szczegółowe rozmowy na temat działań dyplomatycznych związanych z wojną w Iranie podczas planowanego spotkania pod koniec marca - poinformowała szefowa dyplomacji Kanady.
Ministerstwo spraw zagranicznych Iranu oskarżyło UE o "współudział" w amerykańsko-izraelskich atakach na ten kraj."Obojętność i przyzwolenie Unii Europejskiej w obliczu agresji, brutalności i okrucieństwa USA oraz Izraela oznaczają nic innego jak współudział" - napisał rzecznik irańskiego MSZ Esmail Bagei na platformie X.
Do wpisu dołączył nagranie z przemówienia belgijskiego lewicowego europosła Marka Botengi, który w Parlamencie Europejskim krytykował stanowisko części eurodeputowanych.
"Większość z nas nie tylko nie potępia, ale wręcz popiera wojnę (prezydenta USA Donalda - red.) Trumpa i (premiera Izraela Benjamina - red.) Netanjahu przeciwko Iranowi, jednocześnie twierdząc, że solidaryzuje się z irańskim narodem" - powiedział Botenga na nagraniu.
Minister obrony Włoch Guido Crosetto poinformował o tymczasowym wycofaniu personelu z włoskiej bazy wojskowej w Irbilu w irackim Kurdystanie po nocnym ataku dronowym.
- Sprowadziliśmy już do Włoch 102 osoby z tej misji. Około 40 ludzi przenieśliśmy do Jordanii, a dla pozostałych 141 powrót był już zaplanowany. Nie jest to łatwe, nie można wysłać samolotu, więc ewakuacja musi odbyć się drogą lądową, prawdopodobnie przez Turcję - powiedział szef resortu w rozmowie z telewizją RAI.
Zapytany, czy atak na włoską bazę wojskową był celowy, Crosetto odpowiedział: - Absolutnie tak. To jest baza NATO, a także amerykańska.
Siły amerykańskie od początku operacji wojskowej przeciwko Iranowi uderzyły w około 6 tys. celów w tym kraju - poinformowało Dowództwo Centralne USA (CENTCOM). Zniszczono m.in. 60 irańskich okrętów i 30 stawiaczy min.
Z danych przekazanych przez CENTCOM wynika, że wśród zaatakowanych celów znalazły się także zakłady produkujące miny i ich magazyny.
Dron zaatakował kompleks należący do irańskiej opozycji kurdyjskiej na wschód od irackiego Irbilu – przekazał Reuters powołując się na źródła w służbach bezpieczeństwa.
Ponad 195 osób zostało aresztowanych w Iranie w związku z trwającą wojną - podała w organizacja HRANA (Human Rights Activists News Agency) z siedzibą w Waszyngtonie, podkreślając, że opiera się na informacjach z oficjalnych źródeł.
Aresztowani są oskarżani o aktywność w serwisach społecznościowych, przesyłanie treści zagranicznym mediom, szpiegostwo i zakłócanie porządku publicznego.
Aktywiści obawiają się, że trwająca wojna może przynieść nową falę represji w Iranie. Jak powiedziała agencji AFP Bahar Gandehari z irańskiego Centrum Praw Człowieka, władze w Teheranie "mają zwyczaj wykorzystywania zamętu towarzyszącego wojnie i momentów kryzysowych do nasilania represji wewnętrznych".
Rzecznik irańskiego ministerstwa spraw zagranicznych oznajmił że wiele statków wciąż może przepłynąć przez Cieśninę Ormuz, jeśli będą koordynować swoje działania z marynarką wojenną Iranu – podała irańska agencja Mehr.
Rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt zapewniła, że nie ma zagrożenia dronowego dla USA ze strony Iranu. Zarzuciła kłamstwo stacji ABC News w związku z publikacją na temat możliwych irańskich ataków dronowych na Kalifornię.
"Ten post i wiadomość powinny zostać natychmiast wycofane przez ABC News w związku z rozpowszechnieniem fałszywej informacji, by przestraszyć amerykańskie społeczeństwo" - napisała Leavitt w serwisie X, udostępniając środowy wpis telewizji ABC News.
"Napisali to w oparciu o jeden e-mail, który został wysłany do organów ścigania w Kalifornii na temat jednej niezweryfikowanej informacji. W e-mailu napisano nawet, że wskazówka opierała się na niezweryfikowanych informacjach wywiadowczych. ABC News pominęła jednak ten istotny fakt w swojej wiadomości. DLACZEGO?" - kontynuowała.
Siły Omanu zestrzeliły drona nad gubernatorstwem Chasab - podała państwowa agencja informacyjna tego kraju. Nie odnotowano żadnych ofiar.
Irańskie media rządowe twierdzą, że żona zabitego irańskiego przywódcy Alego Chameneiego żyje, a informacje o jej śmierci były nieprawdziwe - podała agencja Reuters.
Izraelskie rakiety uderzyły w budynek w centrum Bejrutu, mniej niż kilometr od siedziby libańskiego rządu - informuje agencja Reuters.
Z kolei libańskie ministerstwo zdrowia poinformowało, że łączna liczba ofiar izraelskich ataków wzrosła do 687.
Izraelska armia twierdzi, że rozpoczęła falę ataków w Bejrucie, stolicy Libanu - podała agencja Reuters.
"Reprezentacja Iranu w piłce nożnej jest mile widziana na Mistrzostwach Świata, ale naprawdę nie uważam, że ich obecność tam jest właściwa, ze względu na ich własne życie i bezpieczeństwo" - napisał na platformie Truth Social prezydent Donald Trump.
Mistrzostwa świata w piłce nożnej odbędą się latem tego roku w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie i Meksyku. Irański minister sportu wykluczył wcześniej udział reprezentacji tego kraju w wydarzeniu.
12 marca na lotniskowcu USS Gerald R.Ford (CVN 78) wybuchł pożar - poinformowało dowództwo amerykańskiej marynarki wojennej. Jak pokreślono, ogień udało się opanować, a przyczyną jego pojawienia się nie były prowadzone w regionie walki.
"Układ napędowy okrętu nie został uszkodzony, a lotniskowiec pozostaje w pełni sprawny" - czytamy w komunikacie.
W wyniku pożaru rannych zostało dwóch marynarzy, zostali poddani leczeniu, ich stan jest stabilny.
Lotniskowiec operuje obecnie na Morzu Czerwonym w ramach operacji "Epic Fury".
Iracki minister ds. ropy Hajan Abdel-Ghani ogłosił w czwartek, że jego kraj kontynuuje wydobycie ropy na poziomie 1,4 mln baryłek dziennie. Dodał, że surowiec ma być przesyłany ropociągiem do tureckiego portu Ceyhan. Wcześniej, w godzinach porannych, władze Iraku zamknęły morskie terminale eksportowe ropy z powodu ataków.
Przed rozpoczęciem wojny na Bliskim Wschodzie Irak wydobywał około 4,3 mln baryłek ropy dziennie. Większość surowca była eksportowana drogą morską.
Obecnie około 200 tys. baryłek dziennie jest eksportowanych do Turcji, Syrii i Jordanii - poinformował Abdel-Ghani.
Uzupełnił, że zostanie również podpisana umowa o eksporcie surowca przez ropociąg prowadzący z autonomicznego irackiego Kurdystanu do tureckiego portu Ceyhan.
Takie rozwiązanie wymaga porozumienia między władzami centralnymi w Bagdadzie a autonomicznym Kurdystanem i przekierowania surowca z południa kraju, skąd eksportowano go tankowcami, na północ, gdzie zaczyna się rurociąg - przekazała agencja Reutera.
Izraelska armia ogłosiła ewakuację dla dzielnicy Bachoura w Bejrucie, stolicy Libanu.
Pierwsze przemówienie Chameneiego analizował na antenie TVN24 korespondent "Faktów" TVN Maciej Woroch.
Co najmniej 30 członków proirańskich Sił Mobilizacji Ludowej (PMF) zginęło w czwartek podczas nalotu na bazę tego ugrupowania w irackiej prowincji Al Anbar - przekazały lokalne media.
Agencja Shafaq News, powołując się na źródło w siłach bezpieczeństwa, powiadomiła, że baza została zniszczona, a ekipy ratunkowe, które przybyły na miejsce, również stały się celem ostrzału – poinformował jeden z urzędników.
Nie ma jeszcze informacji o sprawcach tego ataku. Jednak PMF, frakcja wspierana przez Iran, przekazała w oświadczeniu, że jej bojownicy padli ofiarą działań amerykańsko-izraelskich.
Premier Iraku Mohammed Szia al-Sudani potępił ataki na to ugrupowanie.
PMF powstały w 2014 r. jako oddział ochotniczy wspierający irackie siły bezpieczeństwa w walce z terrorystyczną organizacją Państwo Islamskie (IS). Na PMF składa się około 40 formacji milicyjnych, głównie szyickich, które walczyły przeciwko IS oraz w obronie obalonego w 2024 r. rządu Baszara al-Asada w Syrii. PMF zostały włączone do regularnej irackiej armii - przypomniała agencja AFP.
Minister energii USA Chris Wright nie wykluczył w czwartek w rozmowie z telewizją CNBC, że amerykańska marynarka wojenna będzie mogła eskortować tankowce przez cieśninę Ormuz przed końcem marca. W CNN zapowiedział współpracę z innymi krajami w sprawie otwarcia cieśniny.
- To się stanie stosunkowo niedługo, ale nie może stać się teraz - powiedział Wright w CNBC. - Po prostu nie jesteśmy gotowi. Wszystkie nasze zasoby militarne są obecnie skoncentrowane na zniszczeniu irańskich zdolności ofensywnych i przemysłu produkcyjnego, który dostarcza im zdolności ofensywnych - dodał. Zapewnił, że operacja przeciwko Iranowi będzie kwestią "tygodni, a nie miesięcy".
- Cieśnina musi być i zostanie otwarta - oświadczył minister w rozmowie z CNN. Zapowiedział, że USA będą współpracować z innymi krajami nad tym, by otworzyć Ormuz.
- Trzeba przetrwać krótki ból, by rozwiązać długoterminowy problem - przekonywał.
Wright odniósł się też do ogłoszonego przez niego dzień wcześniej uwolnienia 172 mln baryłek ropy z amerykańskiej rezerwy strategicznej tego surowca. Podkreślił, że ma to pomóc w poradzeniu sobie z "krótkoterminowymi zaburzeniami" na rynku.
Modżtaba podziękował wojownikom "frontu oporu" za wsparcie, nazywając ich najlepszymi przyjaciółmi Iranu.
"Front oporu" to grupy wspierające Teheran, w tym Hezbollah i Huti.
Modżtaba: Iran nie powstrzyma się przed zemstą za krew swoich męczenników.
Modżtaba: wierzymy w przyjaźń z sąsiadującymi państwami, celujemy tylko w bazy USA.
Modżtaba: wszystkie amerykańskie bazy w regionie powinny zostać zamknięte, zostaną zaatakowane.
Modżtaba oświadczył, że blokada cieśniny Ormuz powinna być kontynuowana jako narzędzie nacisku na wroga.
W irańskiej stacji telewizyjnej rozpoczęło się czytanie oświadczenia Modżtaby Chameneiego.
"Stany Zjednoczone są zdecydowanie największym producentem ropy na świecie, więc kiedy ceny ropy rosną, zarabiamy dużo pieniędzy. ALE dla mnie jako prezydenta bardziej interesujące i ważniejsze jest powstrzymanie imperium zła, Iranu, przed zdobyciem broni nuklearnej i zniszczeniem Bliskiego Wschodu i w zasadzie świata. Nie pozwolę na to!" - napisał Trump w serwisie Truth Social.
Co najmniej osiem jednostek przebywających w Zatoce Perskiej, cieśninie Ormuz lub w ich pobliżu zmieniło sygnalizację celu podróży na krótkie wiadomości, takie jak "CHIŃSKI WŁAŚCICIEL" albo "CHIŃSKI WŁAŚCICIEL I ZAŁOGA" – podała agencja AP, powołując się na dane platformy MarineTraffic.
"Głównym celem publicznego przedstawiania się przez jednostki jako 'chińskie' podczas tranzytu przez Zatokę (Perską) lub cieśninę Ormuz jest, przede wszystkim, zmniejszenie ryzyka, że zostaną zaatakowane, a nie samo ułatwienie przepłynięcia przez cieśninę" – oceniła Ana Subasic, analityczka z firmy Kpler, do której należy MarineTraffic.
Około 3,2 mln osób w Iranie musiało opuścić swoje domy od 28 lutego, czyli początku wojny z USA i Izraelem - poinformował w czwartek Ayaki Ito Wysoki Komisarz ONZ ds. Uchodźców (UNHCR).
Dodał, że większość osób wewnętrznie przemieszczonych ucieka z Teheranu i innych dużych aglomeracji, szukając schronienia na północy kraju i na terenach wiejskich. Jego zdaniem liczba wewnętrznie przemieszczonych osób w Iranie będzie wzrastać wraz z trwaniem konfliktu.
Problem "dotyczy także rodzin uchodźców, które przybyły do Iranu z Afganistanu. Ich sytuacja uległa dalszemu pogorszeniu ze względu na brak sieci wsparcia" - zaznaczył Ito.
W Libanie, który został wciągnięty do wojny z powodu działalności szyickiej organizacji terrorystycznej Hezbollah, do tej pory swoje domy musiało opuścić około 816 tys. spośród 6 mln mieszkańców tego kraju.
Izrael ogłosił kolejną ewakuację dla mieszkańców południowego Libanu - podała agencja Reuters. Poprzednie wezwanie dla ludności cywilnej wyprzedziło ataki izraelskiej armii.
"Trump powiedział: 'Możemy rozmontować irańskie zasoby energii elektrycznej w ciągu godziny, ale jeszcze tego nie zrobiliśmy'. Cóż, jeśli to zrobią, cały region pogrąży się w ciemnościach w niecałe pół godziny, a ciemność zapewni wystarczającą okazję do wytropienia amerykańskich żołnierzy uciekających w bezpieczne miejsce" - napisał szef bezpieczeństwa Iranu Ali Laridżani na X, komentując wcześniejsze groźby prezydenta USA.
Minister obrony Włoch Guido Crosetto twierdzi, że atak na włoską bazę w Iraku był celowy - podała agencja Reuters.
Według irańskiej agencji informacyjnej (IRNA) Modżtaba zwróci się ze "strategicznym" przesłaniem.
Irańska telewizja państwowa poinformowała, że w zbliżającym się oświadczeniu Modżtaby Chemeneiego, nowy przywódca Iranu skupi się na siedmiu ważnych kwestiach, w tym zabójstwie jego ojca - Alego Chameneiego, irańskich siłach zbrojnych, krajach regionu oraz konfrontacji z wrogami.
Nie poinformowano, w jakiej formie Modżtaba zwróci się ze swoim oświadczeniem.
Po spotkaniu w Gdyni z ministrem obrony Szwecji Palem Jonsonem szef MON został zapytany, czy trwający na Bliskim Wschodzie konflikt może przełożyć się na opóźnienia dostaw zamówionego dla polskiego wojska w USA sprzętu.
Według Kosiniaka-Kamysza jest "poważne ryzyko opóźnień dostaw dla wielu odbiorców w Europie, bo priorytetem stanie się armia USA i państwa, które bezpośrednio są dzisiaj w ten konflikt zaangażowane".
- Trzeba się z tym niestety liczyć. Dlatego właśnie Europa i Polska musi być niezależna w dostawach tego sprzętu, który jest w stanie wytwarzać, żeby nie było takich opóźnień. Po to jest program SAFE, żeby budować te zdolności własnej produkcji i niezależności w wielu obszarach - dodał.
Wicepremier zauważył, że siły USA na Bliskim Wschodzie oraz korzystające z amerykańskiej technologii państwa regionu - jak Kuwejt, Katar, Zjednoczone Emiraty Arabskie czy Arabia Saudyjska - w krótkim czasie zużyły dużą część zapasów rakiet do obrony przeciwlotniczej przed irańskimi atakami.
- Nadrobienie i uzupełnienie tych zapasów rakiet obrony przeciwlotniczej zajmie dużo czasu - powiedział szef MON, wskazując, że w tej sytuacji priorytetowe dostawy będą trafiać do sił USA i ich sojuszników w regionie. - Monitorujemy sytuację, ale zdolności produkcyjne przemysłu zarówno europejskiego, jak i amerykańskiego są niewystarczające i muszą radykalnie wzrosnąć - stwierdził szef MON.
Rząd w Seulu ogłosił w czwartek wprowadzenie tymczasowych maksymalnych hurtowych cen paliw – podała agencja Yonhap. To reakcja Korei Południowej na gwałtowne wzrosty kosztów energii, spowodowane wojną na Bliskim Wschodzie. Władze ograniczą też eksport produktów naftowych i nakażą rafineriom uwolnienie zapasów.
W Libanie od momentu rozpoczęcia izraelskich ataków na cele Hezbollahu zginęło 687 osób, w tym 98 dzieci - podał libański rząd.
Niebawem najwyższy przywódca Iranu Modżtaba Chamenei wygłosi pierwszą wiadomość po przejęciu władzy w kraju - podaje agencja Reuters, powołując się na irańskie media.
Amerykańscy wojskowi poinformowali Kongres USA, że pierwszy tydzień wojny kosztował Stany Zjednoczone 11,3 miliardów dolarów - podało BBC. Jak dodano, wartość ta jest prawdopodobnie zaniżona i nie uwzględnia kosztów związanych z przemieszczeniem amerykańskich sił w region Bliskiego Wschodu.
O szczegółach nocnego ataku Hezbollahu na Izrael mówił korespondent "Faktów" TVN Jacek Tacik. Według izraelskiego ministra obrony Israela Kaca w uderzeniu wykorzystano około 200 rakiet.
- To faktycznie był największy taki atak libańskiego Hezbollahu na terytorium Izraela od początku tej wojny. Alarmy słychać było na północy kraju niedaleko Hajfy i Galilei, ale także na południu - relacjonował.
Tacik przypomniał też, że to był pierwszy taki atak skoordynowany pomiędzy Hezbollahem a Teheranem. - To pokazuje wprost, że i Stany Zjednoczone, i Izrael nie są w ofensywie, jeżeli chodzi o wojnę z Iranem, tak jak to przedstawiał premier Benjamin Netanjahu i Donald Trump. Nie są także w defensywie - mówił.
Co najmniej 1,3 tysiąca Irańczyków, w tym kobiety i dzieci poniżej 12. roku życia, zginęło w wyniku trwających od 28 lutego ataków amerykańsko-izraelskich - wynika z najnowszych wyliczeń Irańskiego Czerwonego Półksiężyca (IRFC). Potwierdzono też zniszczenie 21 720 budynków.
IRFC skoncentrował się w swoim raporcie na irańskich stratach materialnych, informując, że w wyniku ataków z użyciem pocisków i bomb najbardziej ucierpiały domy, których zniszczono 17 353. W ruinę zamieniono również 4122 sklepów i budynków użyteczności publicznej, w tym 65 szkół i 77 ośrodków zdrowia.
Katar twierdzi, że przechwycił atak rakietowy - poinformowało Ministerstwo Obrony kraju, cytowane przez agencję Reuters.
Rzeczniczka MSZ Rosji Maria Zacharowa poinformowała, że jej kraj wciąż podejmuje kroki w celu zakończenia konfrontacji na Bliskim Wschodzie.
Przekazała też, że Rosja wzywa Izrael i USA do zakończenia agresji wobec Iranu i powrotu do stołu negocjacyjnego.
Agencja ONZ do spraw Uchodźców (UNHCR) poinformowała, że od początku konfliktu 28 lutego w Iranie przesiedlonych zostało nawet 3,2 miliona osób.
"Liczba ta prawdopodobnie będzie nadal rosła w miarę trwania działań wojennych, co wskazuje na niepokojący wzrost potrzeb humanitarnych" - napisano w opublikowanym oświadczeniu.
Izraelskie wojsko twierdzi, że zaatakowało kolejny obiekt powiązany z irańskim programem jądrowym o nazwie Taleghan.
Jak przekazano we wpisie na platformie X, kompleks był wykorzystywany do opracowywania zaawansowanych materiałów wybuchowych i przeprowadzania eksperymentów w ramach tajnego projektu "AMAD" w latach 2000.
Izraelskie wojsko otrzymało polecenie rozszerzenia działań w Libanie - poinformował minister obrony kraju Israel Kac, cytowany przez Reuters. Nastąpiło to po przeprowadzeniu w nocy przez Hezbollah intensywnego ostrzału rakietowego kraju.
Kac ostrzegł też prezydenta Libanu Josepha Aouna, że jeśli rząd jego państwa nie zdoła powstrzymać Hezbollahu przed atakowaniem Izraela, Izrael "zrobi to sam" - wynika z oświadczenia wydanego przez biuro ministra obrony.
W izraelskich atakach na Liban zginęły dotychczas co najmniej 634 osoby, w tym 91 dzieci - poinformował dziennik "L'Orient-le Jour", zwracając uwagę, że zarówno środa, jak i noc ze środy na czwartek obfitowały w liczne izraelskie ostrzały. Była to odpowiedź na zmasowany atak rakietowy Hezbollahu i sił irańskich.
Przewodniczący irańskiego Zgromadzenia Konsultatywnego stwierdził, że jakakolwiek agresja wobec wysp należących do Iranu "zniszczy jakąkolwiek powściągliwość" - podała agencja Reuters.
Rzecznik MSZ Maciej Wewiór poinformował na platformie X, że w nocy ze środy na czwartek ponad 300 osób bezpiecznie dotarło do Polski. Ewakuacja dwoma samolotami LOT-u objęła osoby przebywające między innymi w Bahrajnie, Kuwejcie i Katarze.
Jak poinformował Wewiór, do Polski - oprócz ponad 200 Polaków - przewieziono blisko 100 obywateli innych państw takich jak Hiszpania, Słowacja, Bośnia i Hercegowina, Czechy czy Rumunia.
W Dubaju w dzielnicy Harbor Creek doszło do uderzenia drona w wieżowiec mieszkalny - przekazała telewizja Al-Dżazira.
Nie było rannych, lecz budynek musiał być ewakuowany.
Do zdarzenia doszło w nocy ze środy na czwartek.
Agencja lotnicza Kuwejtu przekazała, że kuwejcki port lotniczy był celem kilku dronów - podała agencja Reutera.
Odnotowano jedynie straty materialne.
Citibank przekazał informację o zamknięciu swoich oddziałów i centr finansowych w Zjednoczonych Emiratach Arabskich od 12 do 14 marca.
Włochy wezmą udział w skoordynowanym uwolnieniu strategicznych rezerw ropy naftowej, przeznaczając na ten cel dziewięć milionów baryłek - poinformowało w czwartek źródło rządowe.
Ministerstwo enegetyki Kuwejtu poinformowało, że sześć linii transmisyjnych jest wyłączonych z eksploatacji po spadnięciu na nie wraków zestrzelonych dronów - przekazała agencja Reutera.
Służby przekazały, że sytuacja energetyczna i wodociągowa w kraju jest pod kontrolą.
Ministerstwo obrony Arabii Saudyjskiej poinformowało o przechwyceniu drona kierującego się w stronę pole naftowe Shaybah - podała agencja Reutera
Mamy w tej chwili wojnę u granic, agresywną Rosję z imperialną ideologią państwową, która wysyła drony w naszą przestrzeń powietrzną. Mamy się czym zajmować tu, obok nas - powiedział w wywiadzie dla czwartkowego wydania "Rzeczpospolitej" wicepremier, szef MSZ Radosław Sikorski, pytany czy Polska mogłaby się zaangażować na Bliskim Wschodzie.
Interesy polskie i amerykańskie są zbliżone, w dużej mierze się pokrywają, ale nie są we wszystkim tożsame - wskazał Radosław Sikorski.
Kiriłł Dmitrijew, wysłannik przywódcy Rosji Władimira Putina, poinformował, że rozmawiał o obecnym kryzysie energetycznym ze swoimi amerykańskimi odpowiednikami podczas spotkania, które odbyło się w środę na Florydzie.
"Dziś wiele krajów, przede wszystkim Stany Zjednoczone, zaczyna lepiej rozumieć kluczową, systemową rolę rosyjskiej ropy naftowej i gazu w zapewnianiu stabilności światowej gospodarki, a także nieefektywność i destrukcyjny charakter sankcji wobec Rosji" - stwierdził Dmitrijew w oświadczeniu opublikowanym na Telegramie.
Słup dymu był widoczny na terenie lotniska w Bahrajnie - podał Reuters, powołując się na świadków.
Iran zezwoli tankowcom pod indyjską banderą na przepłynięcie przez Cieśninę Ormuz - poinformowało cytowane przez Reuters indyjskie źródło.
Tym doniesieniom zaprzeczyło jednak źródło irańskie.
Iran przeprowadził w nocy ze środy na czwartek serię ataków rakietowych i dronowych na cele w Arabii Saudyjskiej, Bahrajnie i Kuwejcie. Systemy obrony powietrznej przechwyciły większość obiektów. U wybrzeży Zjednoczonych Emiratów Arabskich doszło do ataku na szósty w ciągu dwóch dni statek handlowy.
"To rażący akt agresji, jaskrawe naruszenie prawa międzynarodowego i niebezpieczna eskalacja" - oświadczyło ministerstwo spraw zagranicznych Kataru, potępiając irańskie uderzenia w infrastrukturę regionu, w tym w omański port Salalah.
Najpoważniejszą sytuację odnotowano w Bahrajnie, gdzie pociski trafiły w zbiorniki paliwa w prowincji Muharrak, w pobliżu międzynarodowego lotniska. Tamtejsze MSW poinformował też o aresztowaniu 4 osób pod zarzutem szpiegostwa na rzecz irańskiego Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej.
Arabia Saudyjska przekierowuje handel morski do swoich zachodnich portów na Morzu Czerwonym, aby ominąć Cieśninę Ormuz. Statki płynące do i ze wschodnich portów kraju, położonych nad Zatoką Perską, muszą przepływać przez cieśninę, która jest praktycznie zamknięta od wybuchu wojny z Iranem.
Nowa inicjatywa Arabii Saudyjskiej przewiduje, że handel będzie prowadzony przez porty Morza Czerwonego, a także nowe szlaki logistyczne do przyjmowania kontenerów i ładunków przekierowywanych z portów w Zatoce.
- System transportu i logistyki działa sprawnie dzięki zwiększeniu przepustowości portów, lotnisk i sieci transportowych, aby zapewnić stabilne łańcuchy dostaw - powiedział minister transportu i logistyki Saleh Al-Jasser podczas wizyty w jednym z portów Morza Czerwonego.
Prezydent USA Donald Trump potwierdził, że został poinformowany o obecności uśpionych agentów Iranu w Stanach Zjednoczonych. Zapewnił, że są pod obserwacją amerykańskich służb. - Wiemy, gdzie większość z nich się znajduje. Obserwujemy ich wszystkich, tak myślę - powiedział Trump.
W poniedziałek stacja ABC News podała, że amerykańskie służby przechwyciły zaszyfrowaną transmisję radiową, która prawdopodobnie miała służyć aktywacji uśpionych irańskich agentów za granicą. Organom bezpieczeństwa polecono zwiększyć czujność.
Więcej przeczytasz w poniższym tekście:
Oman w ramach środków ostrożności wycofał wszystkie statki z głównego terminalu eksportowego ropy naftowej w Mina Al Fahal, na zewnątrz Cieśniny Ormuz - poinformował Bloomberg, powołując się na bezpośrednich adresatów zawiadomienia agenta portowego.
Do pięciu wzrosła liczba statków handlowych zaatakowanych w rejonie Zatoki Perskiej - wynika z czwartkowych doniesień agencji Reutera. Nowe raporty potwierdzają uderzenia w dwa kolejne tankowce na wodach irackich. Wyłowiono ciało co najmniej jednego członka załogi.
Poprzednie meldunki mówiły o trzech trafionych jednostkach. Najnowsze doniesienia dotyczą jednak ataku na dwa kolejne tankowce z paliwem: pływający pod banderą Wysp Marshalla Safesea Vishnu oraz zarejestrowany na Malcie Zefyros.
Według firm zajmujących się bezpieczeństwem morskim, jednostki te w pobliżu irackiego portu Umm Kasr zostały zaatakowane przez irańskie łodzie wypełnione materiałami wybuchowymi i stanęły w płomieniach.
Sekretarz energii USA Chris Wright poinformował, że w przyszłym tygodniu Stany Zjednoczone rozpoczną proces uwolnienia 172 mln baryłek ropy z rezerwy strategicznej tego surowca. Ma to obniżyć światowe ceny ropy, które gwałtownie wzrosły w wyniku wojny USA i Izraela z Iranem.
Wright przypomniał w komunikacie, że w środę 32 kraje należące do Międzynarodowej Agencji Energetycznej zgodziły się, by obniżyć ceny energii poprzez skoordynowane uwolnienie 400 mln baryłek ropy i produktów naftowych ze swoich rezerw.
Szef włoskiej dyplomacji, wicepremier Antonio Tajani napisał na platformie X: "Stanowczo potępiam atak na włoską bazę w Irbilu. Rozmawiałem z ambasadorem Włoch w Iraku. Na szczęście naszym żołnierzom nic się nie stało i są bezpieczni w bunkrze. Wyrażam im solidarność i wdzięczność za codzienną służbę dla ojczyzny".
Minister obrony Włoch Guido Crosetto poinformował, że pocisk trafił we włoską bazę w Irbilu w Iraku. - Nie ma ofiar ani rannych wśród włoskiego personelu. Wszyscy mają się dobrze - ogłosił, cytowany przez agencje ANSA.
Minister Crosetto zaznaczył, że jest na bieżąco informowany przez szefa Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych oraz najwyższe dowództwo operacyjne włoskich sił zbrojnych.
Irański Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej poinformował, że przeprowadził wspólną operację z libańskim Hezbollahem, która obejmowała pięć godzin ciągłego ostrzału i zaatakowała ponad 50 celów w całym Izraelu.
Poinformowano o wystrzeleniu mieszankę pocisków balistycznych, podczas gdy Hezbollah wystrzelił drony szturmowe i rakiety. W oświadczeniu stwierdzono, że ataki uderzyły w cele "na okupowanych terytoriach", opisując operację jako skoordynowany, zintegrowany atak, który zadał "bolesne ciosy" izraelskim bazom wojskowym od Hajfy na północy po Tel Awiw w centralnym Izraelu i Beer Szewę na południu.
Przedstawiciele administracji USA szacują, że pierwszych sześć dni wojny z Iranem kosztowało Stany Zjednoczone co najmniej 11,3 miliardów dolarów - podała agencja Reutera. Takie dane członkowie administracji przedstawili podczas briefingu dla senatorów, który odbył się we wtorek za zamkniętymi drzwiami.
Suma 11,3 miliardów dolarów nie obejmuje wszystkich kosztów prowadzenia operacji. Podczas briefingu ujawniono też, że w ciągu dwóch dni nalotów na Iran wykorzystano uzbrojenie warte 5,6 miliardów dolarów.
Kilku doradców kongresmenów powiedziało, że spodziewają się, iż wkrótce Biały Dom zwróci się do Kongresu o dodatkowe środki finansowe na wojnę. Według niektórych urzędników prośba ma opiewać na sumę 50 miliardów dolarów, inni ocenili, że te szacunki wyglądają na zaniżone.
Amerykański wywiad wskazuje, że po prawie dwóch tygodniach nieustannego bombardowania, irańskie przywództwo jest nadal w dużej mierze nienaruszone i nie grozi mu rychły upadek. "Mnóstwo" raportów wywiadowczych dostarcza "spójnych analiz, że reżimowi nie grozi" upadek i "zachowuje kontrolę nad irańskim społeczeństwem" - powiedziało jedno ze źródeł.
W obliczu narastającej presji politycznej związanej z rosnącymi kosztami ropy naftowej, prezydent Donald Trump zasugerował, że wkrótce zakończy największą operację wojskową USA od 2003 roku. Jednak znalezienie akceptowalnego zakończenia wojny może być trudne, jeśli radykalni przywódcy Iranu utwierdzą swoją władzę.
Raporty wywiadowcze podkreślają spójność irańskiego kierownictwa duchownego pomimo zabójstwa Najwyższego Przywódcy ajatollaha Alego Chameneiego. Izraelscy urzędnicy przyznali również, że nie ma pewności, że wojna doprowadzi do upadku rządu duchownego - powiedział agencji Reutera wysoki rangą urzędnik izraelski.
Wojsko izraelskie poinformowało o wykryciu rakiet wystrzelonych przez irański i libański Hezbollah po wcześniejszych atakach USA i Izraela.
Opracowali Adam Styczek, Kamila Grenczyn/ads
Źródło: TVN24, PAP, Reuters
Źródło zdjęcia głównego: PAP/EPA/WAEL HAMZEH