Obrona Terytorialna wolniej, nowa dywizja i zakupy bez konkretów. Przyszłość według MON

[object Object]
Minister Mariusz Błaszczak mówił o przyszłości wojskaMON
wideo 2/5

Nie w 2019, ale w 2025 roku - minister Mariusz Błaszczak potwierdził to, na co eksperci od dawna zwracali uwagę. Tworzenie Wojsk Obrony Terytorialnej i doprowadzenie ich do gotowości wymaga więcej czasu, niż początkowo zakładał MON. Poinformował też, jakie w najbliższym czasie będą priorytety jego resortu. Padły deklaracje o nowej dywizji i modernizacji armii, choć w ważnych sprawach minister unikał podawania konkretów.

Błaszczak przemawiał w czwartek w Warszawie na święcie Dowództwa Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych. Mówił między innymi o priorytetach MON na najbliższe lata.

Będzie nowa dywizja

Minister powtórzył wcześniejsze deklaracje, że wojsko ma docelowo liczyć 200 tysięcy żołnierzy, czyli dwa razy więcej niż do niedawna. Z jednej strony ma to być efekt formowania Wojsk Obrony Terytorialnej, mających liczyć 53 tysięcy ludzi, a z drugiej strony - utworzenia nowej, czwartej, dywizji wojska zawodowego.

- Ta nowa dywizja jest niezbędna dla naszego bezpieczeństwa, gdyż rząd PO w 2011 roku rozformował 1. Warszawską Dywizję Zmechanizowaną, ignorując rosnące zagrożenie ze wschodu - argumentował Błaszczak. - Trwają prace nad rozmieszczeniem poszczególnych jednostek, wyposażenia ich w sprzęt i uzbrojenie oraz nad planami użycia operacyjnego tej dywizji - dodawał.

Kiedy pojawi się nowa dywizja, tego jednak nie powiedział. Stwierdził jedynie, że to "bardzo złożony" proces, który "wymaga czasu". Wiadomo jedynie, że nowa dywizja ma powstać na południowym wschodzie Polski. Jak pisaliśmy w Magazynie TVN24, wielu ekspertów ma jednak wątpliwości co do jego pomysłu. Zwłaszcza, że stworzenie od podstaw nowej dywizji to koszt dziesiątków miliardów złotych, a budżet MON już teraz jest napięty do granic możliwości.

Obrona Terytorialna wolniej

Bardziej precyzyjny Błaszczak był wtedy, gdy mówił o tempie tworzenia WOT. Poprzedni minister obrony Antoni Macierewicz powtarzał, iż ten nowy rodzaj wojsk będzie gotowy do 2019 roku, kiedy w jego szeregach miałoby się znaleźć się 53 tysiące żołnierzy. Eksperci wskazują jednak, że to mało realne i cały proces wymaga znacznie więcej czasu. Przyznawali to również sami przedstawiciele WOT.

- Do końca 2019 roku będziemy już mieli struktury wszystkich 17 brygad [Wojsk Obrony Terytorialnej - przyp. red.] w całej Polsce - stwierdził Błaszczak. Oznacza to, że w przyszłym roku ma być w pełni gotowy szkielet organizacyjny WOT, który trzeba będzie wypełnić ludźmi. Według Błaszczaka, to ma się stać do 2021 roku, kiedy "całkowicie skompletujemy kadrę". Wówczas mamy mieć docelowe 53 tysiące "terytorialsów".

Pozostanie wówczas jeszcze kwestia ich odpowiedniego przeszkolenia i uzbrojenia ochotników WOT. Zdaniem ministra ma to zająć cztery kolejne lata.

- W 2025 roku wszystkie brygady osiągną pełną gotowość do działania - zapewniał.

Zakupy bez konkretów

Błaszczak poruszył też inny kluczowy temat, czyli kwestię modernizacji uzbrojenia wojska. Nie wymienił jednak konkretnej listy priorytetowych programów zbrojeniowych i unikał podawania terminów. Mówił jednak o kilku zakupach, które określał jako "najważniejsze" i "priorytetowe".

Jako pierwszy, wymienił zakup systemów obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej. Nawiązywał do głośnego zakupu od Amerykanów systemów Patriot za prawie 20 miliardów złotych. Wspomniał jednak też o znacznie mniej znanym, ale również bardzo ważnym programie Narew, czyli o systemach obrony przeciwlotniczej krótkiego zasięgu. MON chce, aby powstał on w znacznej mierze w Polsce, przy pomocy technologii zakupionych od Amerykanów wraz z Patriotami. Minister w tym temacie ograniczył się jednak tylko do ogólnych zapowiedzi.

Jako trzeci, wymienił zakup, który jeszcze kilka miesięcy temu w ogóle nie był określany jako "priorytetowy". Chodzi o śmigłowce pokładowe, stacjonujące na okrętach i służące do zwalczania okrętów podwodnych. - Inspektorat Uzbrojenia przygotowuje już zaproszenia dla potencjalnych wykonawców na składanie ofert ostatecznych - stwierdził Błaszczak. Nie podał jednak żadnych terminów.

Szef MON przypomniał również o zakupie śmigłowców uderzeniowych o nazwie Kruk. Program od lat jest uznawany za priorytetowy, ale mało jest konkretów co do jego realizacji. Teraz Błaszczak stwierdził, że "za kilka miesięcy ogłosimy postępowanie".

Potwierdził też fakt zawieszenia zakupu maszyn transportowych dla Wojsk Specjalnych, choć jeszcze niedawno miał to być program priorytetowy i najbardziej zaawansowany ze wszystkich programów śmigłowcowych. Nie poruszył za to tematu zakupu okrętów. Nie wspomniał o programie Orka dotyczącym nabycia okrętów podwodnych, który według poprzedniego kierownictwa MON był bliski finału na początku 2018 roku. Ograniczył się jedynie do dość ogólnego stwierdzenia o "konieczności modernizacji" Marynarki Wojennej.

Rosomaki, Raki, Kraby

Konkretne liczby padły jedynie w kontekście dostaw uzbrojenia w roku 2019. Według zapowiedzi ministra Błaszczaka, ma to być między innymi 67 transporterów Rosomak, pięć zestawów moździerzy samobieżnych Rak, cały dywizjon armatohaubic Krab (24 sztuk) i 36 zestawów przeciwlotniczych bardzo krótkiego zasięgu Poprad. Dostarczone mają być też 72 zmodernizowane czołgi Leopard 2PL (polsko-niemiecka modernizacja najstarszych leopardów 2A4).

Autor: mk//now / Źródło: tvn24.pl

Źródło zdjęcia głównego: MON

Pozostałe wiadomości