#BEZKITU

"Ucieczka przed brakiem argumentów". Kalisz o reakcjach Boguckiego

Zbigniew Bogucki
Kalisz o zachowaniu Boguckiego. "To nie jest tylko cecha dzisiejszego szefa kancelarii prezydenta"
Źródło: TVN24
Brakuje argumentacji merytorycznej i wtedy następuje kontratak ad personam - ocenił w programie "#BezKitu" w TVN24 adwokat Ryszard Kalisz. Komentował między innymi ostatnie nerwowe reakcje szefa kancelarii prezydenta, co według niego "świadczy o ucieczce przed brakiem argumentów".

Gościem programu "#BezKitu" w TVN24 był adwokat Ryszard Kalisz, członek Państwowej Komisji Wyborczej i były szef prezydenckiej kancelarii Aleksandra Kwaśniewskiego. W programie pytany był o ostatnie wypowiedzi Zbigniewa Boguckiego, który pełni funkcję szefa kancelarii prezydenta Karola Nawrockiego.

Między innymi w środę w "Rozmowie Piaseckiego" Bogucki nerwowo reagował, gdy był pytany o reakcję Karola Nawrockiego na pytanie dziennikarza TVN24 Mateusza Półchłopka. Odbiła się ona w mediach szerokim echem. - Mamy do czynienia z zachowaniem pana, który zachowuje się nie jak półdziennikarz, tylko jak ćwierćdziennikarz - denerwował się Bogucki, zapewniając przy tym, że "mówi o jego zachowaniu" i "nie odnosi się do osoby".

O powód wizyty Nawrockiego na Węgrzech Bogucki był pytany również w piątek przez sejmowych reporterów. W reakcji obrażał dziennikarzy, zarzucając im manipulację i przekraczanie uprawnień. Tak nie było - dziennikarze wykonywali w Sejmie swoją pracę.

Kalisz: brakuje argumentacji merytorycznej i wtedy następuje kontratak

Kalisz, komentując zachowanie Boguckiego, stwierdził, że "to nie jest tylko cecha dzisiejszego szefa kancelarii prezydenta". - To jest cecha wielu polityków, głównie zresztą PiS-u, że brakuje argumentacji merytorycznej i wtedy następuje kontratak ad personam - ocenił.

Stwierdził też, że tego rodzaju reakcje nie są przejawem mądrości, czy wypowiedzi zmierzających do wyjaśnienia sprawy. - To świadczy o ucieczce przed brakiem argumentów - powtórzył adwokat.

Nawiązał następnie do nerwowej reakcji Nawrockiego względem reportera TVN24, który pytał go, czy nie przeszkadza mu już zażyłość premiera Węgier Viktora Orbana z rosyjskim przywódcą Władimirem Putinem. - Ta cecha związana z pouczaniem jest cechą ludzi, którzy są przekonani o tym, że nie robią czegoś właściwie - ocenił Kalisz.

Kalisz o roli Boguckiego. "Tak było w naszych czasach..."

Kalisz był również pytany, czy wizyty prezydenta są w jego kancelarii za każdym razem analizowane pod względem ewentualnych konsekwencji lub korzyści. Zgodził się z tym i zaznaczył: - Każda wizyta prezydenta w naszych czasach była przygotowywana właśnie pod kątem politycznym, merytorycznym, ale (...) również pod kątem czysto technicznym. 

Powiedział też, że zasadą polityki międzynarodowej było niejeżdżenie do innego kraju w okresie zbliżających się wyborów. - A jak już się jeździ, to się spotyka i z jednym głównym kandydatem, i z drugim - stwierdził Kalisz. Na Węgrzech 12 kwietnia odbędą się wybory parlamentarne

Kalisz pytany, czy szef prezydenckiej kancelarii jest odbiciem prezydenta, odparł, że "tak było w jego czasach". Jak wspominał, prezydent Kwaśniewski miał trzech najbliższych współpracowników - on "był głosem prezydenta" w sprawach prawnoustrojowych.

- Bardzo długo ze sobą rozmawialiśmy, analizowaliśmy wszystkie koncepcje i dzisiaj, jak rozumiem, pan minister Zbigniew Bogucki wypowiada się "instead", czyli "zamiast" prezydenta. On jest jakby reprezentantem prezydenta - ocenił Kalisz.

Ślubowanie sędziów TK. Propozycja Kalisza

Kalisz był również pytany o sprawę uroczystości związanej ze ślubowaniem sześciorga sędziów Trybunału Konstytucyjnego, którzy zostali wybrani przez Sejm 13 marca. Kancelaria prezydenta zwróciła się wówczas do marszałka Sejmu o przedstawienie wyjaśnień dotyczących procedowania wyboru sędziów TK. W środę Włodzimierz Czarzasty oświadczył, że nie będzie wchodzić w polemikę z kancelarią Karola Nawrockiego, a korespondencję w tej sprawie uważa za zamkniętą. Zaapelował też do prezydenta o przyjęcie ślubowania od sędziów.

Jak mówił w TVN24 Kalisz, przyjęcie ślubowania przez głowę państwa jest aktem ceremonialnym, ponieważ "prezydent w ujęciu konstytucji jest najwyższym przedstawicielem Rzeczypospolitej". Jednak - jak tłumaczył - samo wybranie przez Sejm sędziów do Trybunały Konstytucyjnego jest skuteczne.

Kalisz powiedział również, że ma zgodną z konstytucją "propozycję adwokacką". Polega ona na tym, że marszałek Sejmu i marszałek Senatu napisaliby do prezydenta pismo, w którym przypomnieliby, że na podstawie obowiązujących przepisów powinien on przyjąć ślubowanie. W piśmie - kontynuował - zawarta byłaby również informacja o tym, że w przypadku niewykonania tego, w ciągu dwóch tygodni od otrzymania dokumentu, zwołane zostanie wspólne posiedzenie.

- To jest najwyższa władza, wyższa od prezydenta, bo przed wspólnym posiedzeniem Sejmu i Senatu prezydent składa przysięgę i odbiera ślubowanie od tych sześciu sędziów Trybunału - podsumował.

OGLĄDAJ: "Debata publiczna przestała być merytoryczna. Nie mówi się o problemach"
pc

"Debata publiczna przestała być merytoryczna. Nie mówi się o problemach"

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Czytaj także: