Prezydent USA Donald Trump wystąpił w piątek na forum inwestycyjnym Future Investment Initiative w Miami, organizowanym przez Arabię Saudyjską.
Amerykański przywódca zdążył już przyzwyczaić opinię publiczną do charakterystycznego dla siebie stylu przemówień. Tym razem również przeplatał komentarze o sytuacji geopolitycznej z dygresjami i żartami. Wypowiedzi z tej konferencji krążą po sieci, wzbudzając mieszane reakcje. Zebraliśmy wybrane fragmenty.
Trump o saudyjskim księciu: nie myślał, że będzie mnie całował w tyłek
Trump część swojego wystąpienia poświęcił Arabii Saudyjskiej. Pochwalił następcę tronu, księcia i faktycznego przywódcę tego państwa Muhammada ibn Salmaniego, mówiąc, że królestwo "może być bardzo dumne" z jego przywództwa, bo jest "fantastycznym człowiekiem" i "wojownikiem".
Mówił też o przebiegu jednej z rozmów z saudyjskim księciem. - Powiedział, wiecie, to niesamowite. Rok temu byliście martwym krajem. Teraz jesteście dosłownie najgorętszym krajem na świecie - relacjonował prezydent USA słowa księcia, które miały być uznaniem dla rozwoju USA pod prezydenturą Trumpa.
Następnie podzielił się swoim kolejnym przemyśleniem o przywódcy Arabii Saudyjskiej. - Nie sądził, że to się wydarzy, nie myślał, że będzie mnie całował w tyłek, myślał, że to będzie kolejny amerykański prezydent, który okaże się przegranym, ale teraz musi być dla mnie miły - skomentował.
Przed wojną z Iranem, arabscy sojusznicy prezydenta USA Donalda Trumpa z Zatoki Perskiej intensywnie lobbowali przeciwko atakom, obawiając się odwetu Teheranu. Teraz obawy Rijadu budzi ewentualne szybkie wycofanie USA z Bliskiego Wschodu. Arabia Saudyjska chce, aby potencjał Teheranu w zakresie pocisków manewrujących i balistycznych został ograniczony "w jak największym stopniu", zanim konflikt się zakończy - analizuje CNN.
Po rozpoczęciu izraelsko-amerykańskich ataków na Iran, Teheran odpowiedział atakami na cele w państwach Zatoki Perskiej. Oprócz amerykańskich baz atakowane są także rafinerie i obiekty cywilne w tych państwach.
Trump o seksie i otaczaniu się "przegranymi"
Po wystąpieniu Trumpa nastąpiła sesja Q&A [pytań i odpowiedzi - red.]. Jeszcze przed tym, jak z publiczności padło pierwsze pytanie, prezydent USA zwrócił się do zebranych na konferencji inwestorów i biznesmenów.
- Możecie mnie pytać, o cokolwiek chcecie. Możemy rozmawiać o seksie. Możecie robić, co tylko chcecie. Jestem tu dla was. Możecie zadać dowolne pytanie - zapewniał i stwierdził, że w odróżnieniu od innych polityków nie prosił o wcześniejsze przedstawienie pytań, które mają mu zostać zadane.
W dalszej części tej serii Trump był pytany o cechę przywódcy, której brakuje obecnie na świecie. Prezydent USA mówił o dążeniu do zwycięstwa. - Lubię otaczać się przegranymi, bo to poprawia mi humor - wyznał. - Nienawidzę osób, które odniosły bardzo, bardzo duży sukces i trzeba słuchać ich opowieści o sukcesie. Lubię ludzi, którzy lubią słuchać o moich sukcesach - skwitował.
Nagrania z wystąpienia Trumpa w Miami obiegły też media społecznościowe. Internauci sugerowali, że prezydent USA miał przyznać, że Iran rzekomo zaproponował mu objęcie przywództwa w tym kraju. W Konkret24 przeanalizowaliśmy ten wątek.