Szejnfeld miał na myśli wypowiedzi Michała Kamińskiego z Kancelarii Prezydenta, który jeszcze kilka dni temu mówił o "przedwczesnym" wyjściu Polaków z Iraku. Kamiński krytykował również wówczas sposób prowadzenia polityki zagranicznej bez konsultacji z głową państwa, co miało wykluczać możliwość kompromisu.
Podobnie jak Szejnfeld uważa Marek Borowski z Lewicy i Demokratów. Choć zaakcentował również rolę samego prezydenta: - Przyjęcie założenia, że Michał Kamiński wypowiada się jako wolny elektron bez porozumienia z prezydentem jest za daleko idące.
Zdaniem Borowskiego prezydent w spór z rządem w kwestii Iraku wdał się niepotrzebnie: - Mógł wygłosić orędzie, że nie zgadza się z tą decyzją, ale oczywiście podpisać.
- Prezydent niepotrzebnie próbował powiększyć swoje imperium – podsumował Borowski, dodając jednocześnie, że „po stronie Donalda Tuska troszkę woli do negocjacji zabrakło”.
Paweł Poncyljusz z Prawa i Sprawiedliwości był odmiennego zdania. Według niego za spór wokół wojsk w Iraku odpowiedzialny jest gabinet Donalda Tuska: - To jest kolejny przykład, kiedy rząd wychodzi przed orkiestrę. Zanim coś uzgodni z prezydentem.
Zdaniem Poncyljusza rozbieżności są niebezpieczne, zwłaszcza jeśli chodzi o armię i politykę obronności.
Zarzuty posła PiS odpierał Szejnfeld: - Wszystko, co pan powiedział, nie jest prawdą. PO już w kampanii wyborczej i expose premiera zapowiedziała wyjście z Iraku – ripostował, dodając, że decyzję o wyjściu z Iraku trzeba było podjąć, bo „w 2003 r. zadekretowano, że Polacy wyjdą z Iraku do końca 2007”.
Dwa lata z prezydentem
Goście Magazynu podsumowywali również dwa lata rządów Lecha Kaczyńskiego na urzędzie prezydenckim.
Według Borowskiego, w tym czasie głowa państwa „nie wykazała się niczym szczególnym”, bo większość polityki kontrolował Jarosław Kaczyński. Jak jednak przyznał poseł LiD – Lech Kaczyński to „porządny i uczciwy człowiek”.
Adam Szejnfeld uważa z kolei, że podczas rządów PiS prezydentowi „znaleźć się w polityce było trudniej”. Szczególnie przy „charyzmatycznym bracie”. Dopiero teraz, gdy jego macierzysta partia jest w opozycji, „prezydent będzie mógł pokazać klasę”.
Zupełnie odmiennie dwa lata prezydentury Kaczyńskiego widzi Paweł Poncyljusz. - Między bardzo dobrym a celującym – taką ocenę wystawiłby poseł PiS głowie państwa, jego zdaniem prezydent prowadził politykę „opierającą się na prezentowaniu bardzo jasnych celów zagranicznych. Bez kłaniania się międzynarodowym lobby”.
Politycy składają życzenia (TVN24)
Także w polityce wewnętrznej, zdaniem Poncyljusza, „wpływ Lecha Kaczyńskiego na politykę wewnętrzną był bardzo duży”. Ponadto „nie schlebia on żadnym koteriom i towarzystwom”.
- Między nieschlebianiem a nieutrzymywaniem kontaku jest ogromna przepaść – odparował Borowski.
Idą święta
Goście Magazynu, jako że idą Święta, zwierzyli się również z prezentów, jakie chcieliby otrzymać. I tak Marek Borowski życzy sobie korkociągu pod choinką, Paweł Poncyljusz chce krawat (w programie wystąpił bez tego atrybutu mody męskiej) lub koszulę, a Adam Szejnfeld, bardziej romantycznie, chciałby więcej wolnego czasu.
Źródło: TVN24, Fakty TVN