"Doradcy prezydenta ponieśli porażkę"

"Doradcy prezydenta ponieśli porażkę"
"Doradcy prezydenta ponieśli porażkę"
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: TVN24
- To jest kolejna porażka doradców prezydenta – tak o ostatecznej decyzji prezydenta Lecha Kaczyńskiego w sprawie wycofania polskich wojsk z Iraku powiedział w "Magazynie 24 Godziny" Adam Szejnfeld z PO.

Szejnfeld miał na myśli wypowiedzi Michała Kamińskiego z Kancelarii Prezydenta, który jeszcze kilka dni temu mówił o "przedwczesnym" wyjściu Polaków z Iraku. Kamiński krytykował również wówczas sposób prowadzenia polityki zagranicznej bez konsultacji z głową państwa, co miało wykluczać możliwość kompromisu.

Podobnie jak Szejnfeld uważa Marek Borowski z Lewicy i Demokratów. Choć zaakcentował również rolę samego prezydenta: - Przyjęcie założenia, że Michał Kamiński wypowiada się jako wolny elektron bez porozumienia z prezydentem jest za daleko idące.

Zdaniem Borowskiego prezydent w spór z rządem w kwestii Iraku wdał się niepotrzebnie: - Mógł wygłosić orędzie, że nie zgadza się z tą decyzją, ale oczywiście podpisać.

- Prezydent niepotrzebnie próbował powiększyć swoje imperium – podsumował Borowski, dodając jednocześnie, że „po stronie Donalda Tuska troszkę woli do negocjacji zabrakło”.

Paweł Poncyljusz z Prawa i Sprawiedliwości był odmiennego zdania. Według niego za spór wokół wojsk w Iraku odpowiedzialny jest gabinet Donalda Tuska: - To jest kolejny przykład, kiedy rząd wychodzi przed orkiestrę. Zanim coś uzgodni z prezydentem.

Zdaniem Poncyljusza rozbieżności są niebezpieczne, zwłaszcza jeśli chodzi o armię i politykę obronności.

Zarzuty posła PiS odpierał Szejnfeld: - Wszystko, co pan powiedział, nie jest prawdą. PO już w kampanii wyborczej i expose premiera zapowiedziała wyjście z Iraku – ripostował, dodając, że decyzję o wyjściu z Iraku trzeba było podjąć, bo „w 2003 r. zadekretowano, że Polacy wyjdą z Iraku do końca 2007”.

Dwa lata z prezydentem

Goście Magazynu podsumowywali również dwa lata rządów Lecha Kaczyńskiego na urzędzie prezydenckim.

Według Borowskiego, w tym czasie głowa państwa „nie wykazała się niczym szczególnym”, bo większość polityki kontrolował Jarosław Kaczyński. Jak jednak przyznał poseł LiD – Lech Kaczyński to „porządny i uczciwy człowiek”.

Adam Szejnfeld uważa z kolei, że podczas rządów PiS prezydentowi „znaleźć się w polityce było trudniej”. Szczególnie przy „charyzmatycznym bracie”. Dopiero teraz, gdy jego macierzysta partia jest w opozycji, „prezydent będzie mógł pokazać klasę”.

Zupełnie odmiennie dwa lata prezydentury Kaczyńskiego widzi Paweł Poncyljusz. - Między bardzo dobrym a celującym – taką ocenę wystawiłby poseł PiS głowie państwa, jego zdaniem prezydent prowadził politykę „opierającą się na prezentowaniu bardzo jasnych celów zagranicznych. Bez kłaniania się międzynarodowym lobby”.

Politycy składają życzenia (TVN24)

Politycy składają życzenia (TVN24)

Także w polityce wewnętrznej, zdaniem Poncyljusza, „wpływ Lecha Kaczyńskiego na politykę wewnętrzną był bardzo duży”. Ponadto „nie schlebia on żadnym koteriom i towarzystwom”.

- Między nieschlebianiem a nieutrzymywaniem kontaku jest ogromna przepaść – odparował Borowski.

Idą święta

Goście Magazynu, jako że idą Święta, zwierzyli się również z prezentów, jakie chcieliby otrzymać. I tak Marek Borowski życzy sobie korkociągu pod choinką, Paweł Poncyljusz chce krawat (w programie wystąpił bez tego atrybutu mody męskiej) lub koszulę, a Adam Szejnfeld, bardziej romantycznie, chciałby więcej wolnego czasu.

Źródło: TVN24, Fakty TVN

Czytaj także: