Tomczyk: rząd mówi "więcej działania, mniej mówienia"

Cezary Tomczyk
Tomczyk: więcej działania, mniej mówienia
Źródło: TVN24

Rząd mówi "więcej działania, mniej mówienia" i na pewno zaskakujące jest to, że prezydent Andrzej Duda już kolejny raz wychodzi z pewną inicjatywą międzynarodową bez rozmowy z rządem - powiedział wiceminister obrony narodowej Cezary Tomczyk (KO) w "Rozmowie Piaseckiego", odnosząc się do deklaracji prezydenta Dudy w związku z rozmieszczeniem broni nuklearnej w Polsce.

Gościem we wtorkowej "Rozmowie Piaseckiego" był Cezary Tomczyk - wiceminister obrony narodowej. Komentował deklarację prezydenta. Andrzej Duda powiedział w rozmowie z "Faktem", że "jeżeli byłaby taka decyzja naszych sojuszników, żeby rozlokować broń nuklearną w ramach Nuclear Sharing na naszym terytorium, to jesteśmy na to gotowi".

Czytaj też: Sprawa broni jądrowej w Polsce. Prezydent: spotkam się z premierem Donaldem Tuskiem

Słowa Dudy komentował na konferencji prasowej premier Donald Tusk. - Dla mnie jest ważne to oświadczenie pana prezydenta w sprawie ewentualnej obecności broni atomowej w Polsce. Czekam z niecierpliwością na spotkanie z panem prezydentem Dudą, bo ta sprawa dotyczy wprost i bardzo jednoznacznie polskiego bezpieczeństwa - powiedział.

Tomczyk: rząd mówi "więcej działania, mniej mówienia"

- Rząd mówi: więcej działania, mniej mówienia i na pewno zaskakujące jest to, że prezydent Duda już kolejny raz wychodzi z pewną inicjatywą międzynarodową bez de facto rozmowy z rządem. Myślę, że najpierw rozmowa, a później inicjatywa - taka powinna być właściwa kolejność, tym bardziej że to rząd prowadzi politykę zagraniczną państwa i musimy jednak uznać to pierwszeństwo - mówił Tomczyk.

- Najpierw analizy i rozmowy w kuluarach, rozmowy w czasie takich wizyt jak dzisiejsza wizyta premiera Wielkiej Brytanii, a dopiero później decyzje i rozmowy publiczne - uważa Tomczyk.

Czytaj także: Największy brytyjski pakiet pomocy dla Ukrainy. Sunak ogłosi go w Warszawie

- Jeżeli przenosimy coś na poziom polityczny, to znaczy głowa państwa komunikuje coś de facto w telewizji, to zawsze powinno być to ustalone wcześniej z rządem. Taka jest kolejność - mówił. Dodał, że decyzja powinna być też uzgodniona z sojusznikami. - Nie możemy zaskakiwać naszych sojuszników. Chciałbym to podkreślić, że zdolności NATO to są zdolności wszystkich członków NATO, więc de facto NATO dysponuje bronią nuklearną i to jest też ochrona Polski - dodał.

Tomczyk: to nie jest kwestia telewizyjna

Tomczyk powiedział także, że jako rząd "sprawami bezpieczeństwa zajmujemy się na poważnie". - Naprawdę jest tak, że wtedy, kiedy rozmawiamy na przykład z naszymi przyjaciółmi z Francji, z Niemiec czy ze Stanów Zjednoczonych, 99 procent uzgodnień jest, zanim ogłaszamy decyzję albo zanim ogłaszamy chęć. Jeżeli robimy to odwrotnie, to świadczy raczej o naszej słabości - mówił. 

Zobacz też: Byli zatrudnieni w Żandarmerii Wojskowej. Tomczyk: w tym czasie ochraniali Kaczyńskiego

Wiceminister dopytywany, czy może wskazać inne argumenty niż zła komunikacja i nieuzgodnienie tego przekazu z rządem, powiedział, że "nie namówi mnie pan na argumenty przeciw". - Dlatego że mówimy o bardzo poważnych sprawach. (...) Jednego jesteśmy pewni - że poważne sprawy dotyczące bezpieczeństwa - czy to jest stacjonowanie wojsk innego państwa czy kwestia broni nuklearnej, to nie jest kwestia telewizyjna. To jest kwestia, która wymaga uzgodnienia między rządem a prezydentem - mówił Tomczyk.

Dodał, że równie ważną kwestią jest także poinformowanie społeczeństwa o takich zamiarach. - Społeczeństwo musi być przekonane do pewnych działań. Nie może być zaskakiwane - mówił.

Tomczyk ocenił, że "problem polega na tym, że dzisiaj prezydent Duda realizuje raczej ustalenia poprzedniego rządu". - Na tym polega problem, że prezydent Duda jest głęboko zaangażowany politycznie i zaangażowany jest politycznie w tezy, które dostawał kiedyś od ministra (Mariusza) Błaszczaka albo od jego poprzednika (Antoniego Macierewicza) - mówił wiceszef MON.

- Jeżeli chodzi o kwestię tarczy antyrakietowej, brak wejścia w inicjatywę kontynentalną, tę francusko-niemiecką, był podyktowany tylko decyzją polityczną - stwierdził wiceszef MON, odnosząc się do postawy prezydenta wobec tzw. europejskiej kopuły.

Cezary Tomczyk w "Rozmowie Piaseckiego"
Cezary Tomczyk w "Rozmowie Piaseckiego"
Źródło: TVN24

"Będą zaskoczenia, będą poważne postacie, bo chcemy te wybory wygrać"

Tomczyk, który jest wiceprzewodniczący Platformy Obywatelskiej, był pytany także o listy kandydatów w wyborach do europarlamentu. Powiedział, że sam nie będzie startował w tych wyborach. - Jutro o godzinie 8.30 mamy zarząd krajowy i tam będziemy przyjmować pełny skład list wyborczych, dlatego że w czwartek pewnie pierwsze listy będziemy chcieli zarejestrować - mówił.

Zobacz też: Kto z rządu do europarlamentu? "Mówi się o dwóch-trzech kolegach"

Tłumaczył, że "wybory europejskie są bardzo ważne". - Na pewno na czele tych list muszą być postacie, które będą w stanie te listy pociągnąć i wygrać wybory europejskie - mówił.

Dodał, że będzie "dużo postaci" z rządu i polskiego parlamentu. - My bijemy się o zwycięstwo w tych wyborach. Od tego, jaka reprezentacja będzie w Parlamencie Europejskim, zależy nasza pozycja w Europie. My dzisiaj, jako też członkowie Europejskiej Partii Ludowej, współrządzimy Europą i im więcej parlamentarzystów Koalicji Obywatelskiej jest w naszej grupie politycznej, tym nasz polski rząd ma więcej do powiedzenia w samej Europie, więc te wybory są bardzo ważne - tłumaczył.

- Będą zaskoczenia, będą poważne postacie i tak to musi wyglądać, bo chcemy te wybory wygrać - dodał.

Tomczyk: przyszłość dzieje się teraz i zależy od naszych działań
Źródło: TVN24

Tomczyk: sytuacja jest nagła każdego dnia

We wtorek wizytę w Polsce złożą premier Wielkiej Brytanii Rishi Surnak i sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg. Tomczyk pytany, czy był jakiś nagły, poważny powód tych wizyt powiedział, że "sytuacja jest nagła każdego dnia", ale są to spotkania, które były zaplanowane wcześniej. - Rozmowy będą dotyczyły bezpieczeństwa Polski i sytuacji w Ukrainie - powiedział wiceszef MON.

- Dzisiaj rano (pojawiła się oficjalna informacja - red.), że Brytyjczycy uruchomią największy pakiet w historii pomocy dla Ukrainy o wartości pół miliarda funtów. Pamiętajmy też o polskich donacjach, bo my bardzo dużo robimy po to, żeby Ukraina mogła wygrywać tę wojnę - mówił.

- To nie jest tak, że jest jakiś twardy scenariusz, który istnieje. To jest tak, że wszystko zależy od nas. Przyszłość dzieje się teraz i zależy od naszych działań. Zależy od Amerykanów, od pomocy brytyjskiej i polskiej, od naszego zaangażowania. Jedno jest pewne - kilkadziesiąt tysięcy żołnierzy ukraińskich (...) zginęło w czasie tej wojny. Oni oddali życie, walcząc przy użyciu naszej broni, broni amerykańskiej. Możemy sobie wyobrazić, jakie są alternatywy - dodał.

Cezary Tomczyk
Dowiedz się więcej:

Cezary Tomczyk

Czytaj także: