Od środy do niedzieli na drogach krajowych, dojazdowych do miast i w okolicach cmentarzy będzie więcej policjantów. W związku z przypadającym w czwartek Dniem Wszystkich Świętych przez pięć dni będzie trwała policyjna akcja "Znicz 2012".

Prezes PiS Jarosław Kaczyński przeprosił Agorę SA za porównanie wydawanej przez nią "Gazety Wyborczej" do "Trybuny Ludu" z 1953 r. i zarzucenie spółce związków z oligarchią. Nakazał mu to prawomocnie w 2011 r. warszawski sąd.

Większość członków Prezydium Sejmu i Konwentu Seniorów nie zgodziła się na zwołanie nadzwyczajnego posiedzenia izby w związku z informacją o znalezieniu śladów trotylu na wraku Tu-154M. Wniosek ten złożyło PiS, które chciało, by prokurator generalny na posiedzeniu tym przedstawił informację na ten temat. - Sejm nie powinien zajmować się publikacjami prasowymi - skomentował wicemarszałek Sejmu Jerzy Wenderlich (SLD).

- Ekspertyzy nie potwierdziły w pobranych próbkach środków bojowych - zapewnił w programie "Kropka nad i" TVN24 były członek komisji Jerzego Millera Maciej Lasek. W związku z tym - jak stwierdził - nie zaistniały nowe fakty, aby wznowić prace komisji badającej przyczyny katastrofy smoleńskiej.

Po prawie ośmiu miesiącach od katastrofy kolejowej pod Szczekocinami, w miejscowości Chałupki został odsłonięty pomnik pamięci ofiar. Podczas uroczystości została także otwarta droga gminna Szczekociny-Chałupki. Ze strony władz wojewódzkich jest to dowód uznania i szacunku dla mieszkańców, którzy podczas katastrofy wykazali się wzorową postawą i nieśli pomoc.

- Polska polityka jest rozpięta między kompletnym szaleństwem Kaczyńskiego i całkowitą nieporadnością Tuska – skomentował doniesienia "Rzeczpospolitej" i polityczne reakcje na te informacje Janusz Palikot. Polityk artykuł w sprawie śladów trotylu na wraku TU-154M nazwał kompromitacją, za którą naczelny gazety powinien ponieść konsekwencje.

Rok więzienia w zawieszeniu domaga się prokurator dla kierowcy toyoty, który spowodował wypadek z udziałem Jarosława Wałęsy. Oskarżyciel chce także grzywny i nawiązki w wysokości 10 tysięcy zł. Jeden z pełnomocników Wałęsy podtrzymał żądanie 100 tys. zł zadośćuczynienia od oskarżonego Tadeusza M.

"Rzeczpospolita" z oświadczenia nt. swojego artykułu o trotylu odnalezionym na wraku TU-154M, usunęła zwrot "pomyliliśmy się pisząc dziś o trotylu i nitroglicerynie". Cały tekst pojawił się wieczorem na ich stronie w zmienionej formie.

Nie sposób ułożyć sobie życia w jednym państwie z osobami takimi jak Jarosław Kaczyński - powiedział na specjalnej konferencji prasowej po publikacji "Rzeczpospolitej" premier Donald Tusk. I dodał: - Jest niedopuszczalne, by lider opozycji korzystając z nieścisłego materiału prasowego wysnuwał wnioski, które dewastują państwo polskie - stwierdził premier.

"Pomyliliśmy się pisząc dziś o trotylu i nitroglicerynie. To mogły być te składniki, ale nie musiały" - napisała w specjalnym oświadczeniu redakcja "Rzeczpospolitej" w odpowiedzi na konferencję wojskowej prokuratury. Oskarżyciele stwierdzili, że na wraku tupolewa nie znaleziono materiałów wybuchowych.

W łódzkiej prokuraturze okręgowej przesłuchano prezesa Amber Gold Marcina P. podejrzanego m.in. o oszustwo znacznej wartości i prowadzenia bez zezwolenia działalności bankowej. O przesłuchaniu poinformował rzecznik łódzkiej prokuratury Krzysztof Kopania.

- Całkowicie podtrzymujemy swoje zdanie (na temat przyczyn katastrofy smoleńskiej - red.) - powiedział Jarosław Kaczyński po spotkaniu z prokuratorem generalnym Andrzejem Seremetem. Odniósł się też do słów premiera, który powiedział, że z szefem PiS "nie można sobie ułożyć stosunków w jednym państwie". - Nie wiem, czy pan Tusk chce mnie zamordować, czy też ograniczy się do banicji? - pytał Kaczyński.

- Biegli pracujący w Smoleńsku nie stwierdzili na wraku TU-154M trotylu, ani żadnego innego materiału wybuchowego - powiedział płk Ireneusz Szeląg w czasie konferencji wojskowej prokuratury. Dodał, że urządzenia, którymi posługiwali się prokuratorzy pokazały możliwość wystąpienia związków chemicznych. To mogą być materiały wybuchowe, ale nie muszą. - Ostateczną odpowiedź dadzą badania laboratoryjne - dodał.

Badania potwierdziły, że na skutek błędnej identyfikacji dwie osoby zostały pochowane w niewłaściwych grobach - jedna w Świątyni Opatrzności Bożej, a druga na Starych Powązkach - poinformował na konferencji prasowej we wtorek Wojskowy Prokurator Okręgowy w Warszawie. W tym pierwszym miejscu miał być pochowany Ryszard Kaczorowski, ostatni prezydent RP na uchodźstwie. Jacek Najder, który identyfikował ciało, przeprosił rodzinę za błędne rozpoznanie zwłok.