Rocznica wyborów 4 czerwca. Wielkie zwycięstwo opozycji i początek przemian w Polsce

Gdańsk 1989-06-04, wybory parlamentarne, w lokalu Obwodowej Komisji Wyborczej Nr 169 głosował Lech Wałęsa
Rocznica wyborów 4 czerwca
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Stefan Kraszewski/CAF/PAP
4 czerwca 1989 roku odbyły się pierwsze częściowo wolne wybory parlamentarne, zakończone zwycięstwem "Solidarności". W konsekwencji doprowadziły do upadku komunizmu i zapoczątkowały zmiany ustrojowe w Polsce. - Dla wielu osób dziedzictwem 1989 roku jest po prostu możliwość decydowania o własnym życiu, swoboda podróżowania, dostęp do świata, większa otwartość czy poprawa jakości życia - ocenił Antoni Głowacki z Narodowego Centrum Kultury.

Wybory przeprowadzone 4 czerwca 1989 roku były rezultatem porozumienia zawartego pomiędzy władzą a przedstawicielami solidarnościowej opozycji i Kościoła katolickiego podczas obrad Okrągłego Stołu.

Choć tylko część mandatów do Sejmu mogła zostać obsadzona w wolnej rywalizacji, wybory otworzyły drogę do powstania pierwszego niekomunistycznego rządu w bloku wschodnim i rozpoczęły proces transformacji ustrojowej w Polsce.

4 czerwca "to nie jest tylko opowieść o polityce"

Na ile pamięć o dacie 4 czerwca 1989 roku polaryzuje dziś nasze społeczeństwo? - Z badań wynika, że same wydarzenia z 1989 roku są przez większość Polaków oceniane pozytywnie. Spór dotyczy raczej dziedzictwa transformacji niż samego 4 czerwca - ocenił Antoni Głowacki z Narodowego Centrum Kultury.

- Bardzo wyraźnie widzieliśmy podczas badań fokusowych, że rozmowa o historii szybko przechodziła w rozmowę o współczesnej polityce. To właśnie współczesne podziały polityczne są dziś bardziej polaryzujące niż sama ocena wydarzeń historycznych - przeanalizował ekspert. Jak dodał, "drugim źródłem napięcia jest pamięć transformacji gospodarczej. To ona wywołuje rozczarowanie czy poczucie niesprawiedliwości związane z kosztami przemian społecznych i ekonomicznych lat 90.".

Wskazał, że ważne jest "znalezienie takiego języka opowiadania o transformacji, który pokaże ją jako historię o wartościach i codziennym doświadczeniu ludzi". - W naszych badaniach bardzo mocno wybrzmiewało to, że dla wielu osób dziedzictwem 1989 roku jest po prostu możliwość decydowania o własnym życiu, swoboda podróżowania, dostęp do świata, większa otwartość czy poprawa jakości życia - kontynuował.

- To nie jest tylko opowieść o polityce. To także historia indywidualnej wolności i zmiany codziennego życia - podkreślił.

Wybory 4 czerwca 1989 roku
Wybory 4 czerwca 1989 roku
Źródło zdjęcia: Jerzy Undro/PAP

Dziś w Europejskim Centrum Solidarności w Gdańsku w ramach Święta Wolności i Praw Obywatelskich zostanie przedstawiony raport NCK "Czy chcemy Święta Wolności? Pamięć 4 czerwca 1989 roku". Badanie realizowano od maja do sierpnia 2025 roku i objęło ono analizę prasy, internetu, sondaż opinii publicznej oraz wywiady fokusowe. Analizowano stosunek Polaków do transformacji ustrojowej, pamięć o wydarzeniach 4 czerwca 1989 roku oraz społeczne poparcie dla ustanowienia tej daty świętem narodowym.

Co ustalono przy Okrągłym Stole

Porozumienie obejmowało pakiet ustaleń dotyczących zarówno zasadniczej reorganizacji najwyższych organów państwowych - wprowadzenie drugiej izby parlamentu (Senat) i urzędu Prezydenta PRL - jak i kształtu ordynacji wyborczej. Strona rządowa chciała początkowo, żeby wybory przypominały te wcześniejsze, czyli w gruncie rzeczy fikcyjne. Wszyscy kandydaci, zarówno ci z obozu władzy, jak i reprezentanci opozycji mieli bowiem startować z jednej wspólnej listy.

Po długich targach ustalono, że wszystkie miejsca w Senacie oraz 35 procent miejsc w Sejmie obsadzonych będzie w wyniku wolnej gry wyborczej, natomiast pozostałe 65 proc. posłów zostanie wybranych z list PZPR i ugrupowań od niej zależnych (przede wszystkim Zjednoczonego Stronnictwa Ludowego oraz Stronnictwa Demokratycznego).W ten sposób władze zapewniły sobie, jak sądziły, "kontrolny pakiet" mandatów wystarczający do bieżącego zarządzania państwem. Dlatego też wybory z czerwca 1989 roku określane są mianem pierwszych częściowo wolnych wyborów.

Ustalenia zawarte wówczas w sprawie wyborów parlamentarnych były jednorazowe. Kolejne wybory miały być już przeprowadzone według zasad całkowicie demokratycznych.

Dzięki ograniczonemu do stu miejsc składowi Senatu obóz władzy zachował ponadto dla siebie w praktyce decyzję o tym, kto będzie prezydentem. Elekcji miały bowiem dokonywać obie izby połączone w Zgromadzenie Narodowe. W ten sposób, wedle litery zapisu, wybory stawały się w istocie "niekonfrontacyjne", przy czym PZPR uważała, iż formuła ta oznacza także łagodną kampanię wyborczą.

Przed wyborami zmieniono konstytucję

7 kwietnia 1989 roku Sejm przyjął "Ustawę o zmianie Konstytucji PRL", wprowadzającą między innymi zapisy o Senacie, urzędzie prezydenta oraz ordynacjach wyborczych do Sejmu i Senatu. 13 kwietnia Rada Państwa wyznaczyła termin wyborów na 4 i 18 czerwca 1989 roku.

Kilka dni później, zgodnie z ustaleniami Okrągłego Stołu, nastąpiła legalizacja "Solidarności" (17 kwietnia 1989 r.) i "Solidarności" Rolników Indywidualnych (20 kwietnia 1989 r.). Prowadzeniem kampanii wyborczej obozu solidarnościowego zajął się Komitet Obywatelski "S". To on na swoim pierwszym posiedzeniu 23 kwietnia zatwierdził listy kandydatów do Sejmu i Senatu.

Twarzą kampanii obozu opozycji stał się Lech Wałęsa. Plakaty i ulotki reklamujące kandydatów opozycji przy pomocy zdjęcia z szefem "Solidarności" błyskawicznie pokryły cały kraj. Władze wciąż dysponowały telewizją, radiem i większością gazet, by promować swoich kandydatów.

Zdjęcie archiwalne z maja 1989 r.
Zdjęcie archiwalne z maja 1989 r.
Źródło zdjęcia: PAP/Janusz Uklejowski

Wyniki wyborów i wielkie zwycięstwo "Solidarności"

W pierwszej turze wyborów do Sejmu i Senatu wzięło udział 62 procent uprawnionych do głosowania. W wyborach do Senatu od razu przeszło 92 kandydatów Komitetu Obywatelskiego "Solidarność", a ze strony rządowej ani jeden.

Z kolei w wyborach do Sejmu "Solidarność” zdobyła 160 ze 161 możliwych do zdobycia miejsc. Kandydaci koalicji rządowej z 299 przysługujących im mandatów uzyskali zaledwie trzy. Natomiast na 35 kandydatów z listy krajowej, na której znajdowali się czołowi przedstawiciele koalicji rządowej, tylko dwaj (Mikołaj Kozakiewicz z ZSL, już wkrótce marszałek Sejmu i Adam Zieliński - prezes Naczelnego Sądu Administracyjnego, a potem Rzecznik Praw Obywatelskich) otrzymali ponad 50 procent głosów. Wybory zakończyły się wielkim zwycięstwem "Solidarności".

Gdańsk 4 czerwca 1989, wybory parlamentarne, w lokalu Obwodowej Komisji Wyborczej nr 169 głosował Lech Wałęsa
Gdańsk 4 czerwca 1989, wybory parlamentarne, w lokalu Obwodowej Komisji Wyborczej nr 169 głosował Lech Wałęsa
Źródło zdjęcia: Stefan Kraszewski/CAF/PAP

Wyznaczono drugą turę wyborów. Zgodnie z ordynacją kandydat musiał uzyskać ponad 50 procent oddanych głosów, aby zdobyć mandat w pierwszej turze. W związku z tym w pierwszej turze nie obsadzono wszystkich miejsc w parlamencie.

8 czerwca na posiedzeniu Komisji Porozumiewawczej przedstawiciele zwycięskiej opozycji zgodzili się na zmianę ordynacji wyborczej, umożliwiającej obsadzenie 33 mandatów z listy krajowej przez koalicyjnych kandydatów.

12 czerwca Rada Państwa wydała dekret zmieniający ordynację wyborczą do Sejmu X kadencji. Na jego podstawie 33 mandaty z listy krajowej miały być przekazane do okręgów i obsadzone w drugiej turze wyborów.

Odbyła się ona 18 czerwca 1989 r. Do urn wyborczych udało się tylko 25 procent uprawnionych do głosowania. "Solidarność" zdobyła jedyny brakujący jej mandat poselski oraz 7 z 8 pozostałych do obsadzenia mandatów senatorskich.

Ostatecznie kandydaci Komitetu Obywatelskiego "Solidarność" uzyskali w wyborach 260 miejsc w 560-osobowym Zgromadzeniu Narodowym. "Wybraliśmy nową Polskę. Komuniści dostali czerwoną kartkę. Tym razem ten kolor nie mógł ich cieszyć. W zasadzie zostali wyrzuceni z boiska" - wspominał wybory 4 czerwca Lech Wałęsa w swojej autobiografii.

Źródło: PAP
Czytaj także: