"Byliśmy rządem rzeczywistym". 30 lat temu gabinet Mazowieckiego uzyskał wotum zaufania

[object Object]
30 lat temu rząd Tadeusza Mazowieckiego uzyskał wotum zaufaniatvn24
wideo 2/6

W czwartek 12 września przypada 30. rocznica uzyskania wotum zaufania przez rząd Tadeusza Mazowieckiego. W ciągu niemal 500 dni urzędowania Rada Ministrów pod jego przewodnictwem dokonała reform, które zmieniły funkcjonowanie państwa i symbolicznie otworzyły historię III Rzeczypospolitej. - Byliśmy rządem rzeczywistym - wspominał Mazowiecki.

"Potrzebny jest układ nowy, możliwy do zaaprobowania przez wszystkie główne siły polityczne. Nowy, ale gwarantujący kontynuację. Takim układem może być porozumienie, na mocy którego prezydentem zostanie wybrany kandydat z Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, a teka premiera i misja sformowania rządu powierzona kandydatowi Solidarności" - pisał redaktor naczelny "Gazety Wyborczej" Adam Michnik w artykule "Wasz prezydent, nasz premier" z 3 lipca 1989 roku.

Propozycja złożona przez jednego z architektów porozumienia okrągłostołowego stanowiła potwierdzenie, że najważniejsze stanowisko w nowym porządku ustrojowym musi przypaść dotychczasowemu przywódcy PRL, ale jednocześnie była odejściem od ustaleń powziętych w Magdalence, które dawały "Solidarności" pozycję silnej opozycji parlamentarnej. Elity PZPR zakładały, że nadrzędną rolę w nowym systemie będzie pełnił prezydent Wojciech Jaruzelski, a szef rządu będzie lojalnym wobec niego wykonawcą oczekiwanych reform gospodarczych.

Założenia te zostały po raz pierwszy osłabione już 19 lipca 1989 roku. Styl wyboru Jaruzelskiego na urząd prezydenta większością zaledwie jednego głosu osłabiał jego mandat do sprawowania urzędu.

"Powierzenie misji tworzenia rządu Kiszczakowi miało fatalny wydźwięk propagandowy"

Mimo to - i wbrew artykułowi Adama Michnika - pierwszy prezydent PRL zdecydował się na kontynuowanie zarysowanego powyżej scenariusza kształtowania nowego systemu sprawowania władzy. Na urząd premiera desygnował swojego wieloletniego zaufanego współpracownika, szefa MSW generała Czesława Kiszczaka. W ciągu kilku kolejnych tygodni nie zdołał on jednak stworzyć rządu.

"Po wyborze Jaruzelskiego na prezydenta, a Rakowskiego na I sekretarza KC PZPR, powierzenie misji tworzenia rządu właśnie Kiszczakowi miało bowiem fatalny wydźwięk propagandowy i w sposób nieuchronny kojarzyło się z karuzelą stanowisk" - zauważał profesor Antoni Dudek w "Historii politycznej Polski 1989-2005".

Ostatecznie kandydatura Kiszczaka spotkała się z wielkim oporem posłów Stronnictwa Demokratycznego, Zjednoczonego Stronnictwa Ludowego, a nawet części PZPR. Posłowie Obywatelskiego Klubu Parlamentarnego nie wyobrażali sobie poparcia funkcjonariusza reżimu utożsamianego ze sprawstwem kierowniczym lub z zacieraniem zbrodni popełnianych w okresie stanu wojennego i kolejnych latach rządów Jaruzelskiego. 14 sierpnia Kiszczak opublikował oświadczenie, w którym sugerował, że jego następcą powinien być prezes ZSL Roman Malinowski. Nie cieszył się on jednak wystarczającym poparciem, nawet we własnym środowisku politycznym. W tej sytuacji możliwe stawało się powołanie premiera wywodzącego się ze środowiska "Solidarności".

"Wałęsa powiedział: mam trzech kandydatów"

Już w lipcu 1989 roku wśród przywódców "S" trwały dyskusje nad ewentualnym kandydatem na prezesa Rady Ministrów. Podczas jednego ze spotkań z udziałem Lecha Wałęsy wysunięta została kandydatura Bronisława Geremka. Wydawał się on nominatem do zaakceptowania przez przyszłych partnerów koalicyjnych. Sam Geremek i bliscy mu Michnik oraz Jacek Kuroń uważali, że koalicjantem OKP powinna być PZPR, a pozostałe dwie partie stanowiłyby jedynie dodatkowe wsparcie dla nowego rządu. W połowie sierpnia Adam Michnik stwierdził wręcz, że "robić trzeba rząd z panami, a nie lokajami".

Nie był to pogląd dominujący wśród kierownictwa "Solidarności". Przewodniczący "S" polecił senatorom OKP Lechowi i Jarosławowi Kaczyńskim rozpoczęcie negocjacji koalicyjnych z SD i ZSL. Podstawą tych kalkulacji było doprowadzenie do sytuacji, w której takie rozmowy byłyby przez społeczeństwo odczytane jako krok w kierunku przełamania monopolu władzy PZPR. Wsparciem dla działań braci Kaczyńskich było również oświadczenie Lecha Wałęsy z 7 sierpnia, w którym powiedział, iż próba stworzenia rządu Kiszczaka to "dla społeczeństwa potwierdzenie obaw, że nic w istocie się nie zmieniło, że brak nadziei na przyszłość. (...) Jedynym rozwiązaniem politycznym jest powołanie Rady Ministrów w oparciu o koalicję 'Solidarności', ZSL i SD, o co będę zabiegał".

17 sierpnia podczas spotkania z Romanem Malinowskim Lech Wałęsa przedstawił mu swoje propozycje personalne dotyczące obsady stanowiska premiera. Jego przebieg znamy z relacji Malinowskiego: "Wałęsa powiedział: mam trzech kandydatów: Geremek, Kuroń, Mazowiecki, kogo z nich widzi pan na tym stanowisku? Odpowiedziałem, że z tych trzech kandydatur, nie umniejszając kwalifikacji żadnej, najlepsza jest Mazowieckiego. (...) Zaproponowałem, aby do prezydenta Jaruzelskiego iść już tylko z jedną kandydaturą - właśnie Mazowieckiego. Wałęsa na to: A, wiedziałem, że Mazowiecki spodoba się panu najbardziej, dobrze, pójdziemy z jego tylko kandydaturą do prezydenta".

Jeszcze tego samego dnia w Pałacu Myślewickim w warszawskich Łazienkach doszło do rozmów między Lechem Wałęsą, Romanem Malinowskim a Jerzym Jóźwiakiem z SD. Ich efektem było zawarcie porozumienia koalicyjnego. W komunikacie po spotkaniu oświadczono między innymi: "W poczuciu odpowiedzialności za wyprowadzenie Polski z kryzysu gospodarczego wyrażono gotowość sformowania rządu koalicyjnego odpowiedzialności narodowej zgodnie z propozycją przewodniczącego Wałęsy".

Mazowiecki tworzy rząd. W Sejmie nikt nie głosuje przeciwko

19 sierpnia prezydent Jaruzelski przyjął rezygnację generała Kiszczaka ze stanowiska premiera i powierzył misję tworzenia gabinetu Tadeuszowi Mazowieckiemu. Tego samego dnia nowemu premierowi poparcia udzieliła Krajowa Komisja Wykonawcza NSZZ "Solidarność".

Sam Mazowiecki po wyborach czerwcowych wydawał się politykiem poza głównym nurtem wydarzeń. Pełnił funkcję redaktora naczelnego odrodzonego "Tygodnika Solidarność". Był raczej sceptyczny wobec szybkiego przejęcia władzy przez "S". W artykule "Spiesz się powoli" w "Tygodniku Solidarność" z 14 lipca 1989 roku napisał: "Czy po naszej stronie istnieje program, który można przedstawić społeczeństwu jako zwartą koncepcję wyjścia z kryzysu gospodarczego, czy byłby on przez społeczeństwo zaakceptowany i czy jest to program możliwy do natychmiastowej realizacji? (...) Pospieszne domaganie się udziału we władzy może zniszczyć właściwą opozycji odpowiedzialność za państwo, a wcale nie zbudować skutecznej i trwałej odpowiedzialności za rządy".

24 sierpnia 1989 roku Sejm desygnował Tadeusza Mazowieckiego na urząd premiera. W ciągu kilkunastu kolejnych dni w zaciszu gabinetu w Urzędzie Rady Ministrów trwały prace nad składem nowego gabinetu. W rządzie znaleźli się przedstawiciele OKP (12 ministrów), SD (3), ZSL (4) i PZPR (4). Przedstawiciele partii komunistycznej objęli między innymi resorty MSW (generał Czesław Kiszczak) i MON (generał Florian Siwicki). Na czele MSZ stanął niezależny, ale cieszący się zaufaniem obu stron sceny politycznej profesor Krzysztof Skubiszewski.

Kluczowy dla przemian gospodarczych resort finansów objął ekonomista Leszek Balcerowicz. Absolwent Szkoły Głównej Planowania i Statystyki oraz były członek PZPR już na początku lat osiemdziesiątych stracił wiarę w możliwości uzdrowienia polskiej gospodarki metodą reform istniejących struktur gospodarki centralnie planowanej. Jako zwolennik liberalizmu uważał, że jedyną drogą jest zbudowanie w Polsce gospodarki rynkowej. Tadeusz Mazowiecki wzmocnił jego pozycję w rządzie przez nominowanie go wicepremierem i szefem Komitetu Ekonomicznego Rady Ministrów. Społeczne koszty przemian gospodarczych miał złagodzić bardzo popularny działacz Komitetu Obrony Robotników i "Solidarności" Jacek Kuroń, który objął urząd ministra pracy i polityki społecznej.

12 września rząd premiera Tadeusza Mazowieckiego uzyskał wotum zaufania. Za głosowało 402 posłów, 13 wstrzymało się od głosu, nikt nie był przeciwko. Żaden gabinet po 1989 roku nie uzyskał porównywalnego poparcia Sejmu.

"Przeszłość odkreślamy grubą linią"

W exposé Mazowiecki odwoływał się do dziedzictwa i postulatów "Solidarności". - Pragniemy godnie żyć w suwerennym, demokratycznym i praworządnym państwie, które wszyscy - bez względu na światopogląd, ideowe i polityczne zróżnicowanie mogliby uważać za państwo własne - podkreślił.

Bardzo ostrożnie wypowiadał się na temat polskiej polityki zagranicznej. - Przywiązujemy nadał wielkie znaczenie do stosunków gospodarczych ze Związkiem Radzieckim i innymi krajami RWPG. Jesteśmy jednocześnie żywotnie zainteresowani ścisłymi stosunkami z Europejską Wspólnotą Gospodarczą. Chcemy, żeby nasza gospodarka była coraz bardziej otwarta na świat. (...) Nasze otwarcie na całą Europę nie oznacza odrzucenia dotychczasowych powiązań i zobowiązań. Jeśli dziś powtarzamy, że nowy rząd będzie respektował zobowiązania sojusznicze Polski, to nie jest to taktyczny wybieg uspokajający. Wypływa to z naszego rozumienia polskiej racji stanu i analizy sytuacji międzynarodowej - tłumaczył.

Do historii przeszło jednak jego sformułowanie z przemówienia wygłoszonego w Sejmie ponad dwa tygodnie wcześniej, 24 sierpnia 1989 roku: "Przeszłość odkreślamy grubą linią. Odpowiadać będziemy jedynie za to, co uczyniliśmy, by wydobyć Polskę z obecnego stanu załamania". Otoczenie Mazowieckiego zdawało sobie sprawę, że fragment ten może zostać odebrany jako wyraz niechęci do rozliczenia systemu komunistycznego. Mimo to premier zdecydował się na jego pozostawienie.

Rewolucja w polskiej gospodarce

Najważniejszym elementem programu nowego rządu były zmiany gospodarcze prowadzące, jak wówczas mówiono, do "urynkowienia", wyhamowania inflacji oraz - co najważniejsze - zapełnienia pustych półek sklepowych. W grudniu 1989 roku do parlamentu trafił pakiet ustaw, który miał zrewolucjonizować funkcjonowanie polskiej gospodarki. Wszystkie zostały w błyskawicznym tempie przegłosowane, podpisane przez prezydenta i weszły w życie 1 stycznia 1990 roku.

Po latach Mazowiecki przyznawał, że miał świadomość społecznych konsekwencji przyjętych reform. Podkreślał jednak, że uważał je za konieczne. Krytycznie spoglądał na politykę informacyjną swojego gabinetu, który nie przygotował opinii publicznej do nadchodzących zmian.

Również pod koniec grudnia 1989 roku Sejm uchwalił ustawę o zmianie Konstytucji PRL, przywracając historyczną nazwę państwa - Rzeczpospolita Polska - oraz dawne godło: orła w koronie. Z ustawy zasadniczej usunięto między innymi ideologiczny wstęp, zdania o socjalizmie i gospodarce planowej oraz regulacje dotyczące przewodniej roli PZPR. Suwerenem stawał się naród rozumiany jako wspólnota równoprawnych obywateli, który "sprawuje władzę przez swych przedstawicieli wybieranych do Sejmu, Senatu i do rad narodowych; sprawowanie władzy następuje także poprzez wyrażanie woli w drodze referendum".

Przełom w stosunkach polsko-niemieckich

W swoją pierwszą podróż zagraniczną premier Mazowiecki wyruszył do Watykanu. Do tego momentu każdy z premierów PRL po objęciu urzędu udawał się do Moskwy.

Kilka tygodni później wydarzenia w "obozie socjalistycznym" zaczęły przyspieszać. Podczas wizyty w Warszawie kanclerza RFN Helmuta Kohla wieczorem 9 listopada 1989 roku pojawiły się informacje o otwarciu granic między Berlinem Zachodnim a NRD. Upadek muru berlińskiego przerwał historyczną wizytę i Kohl na dwa dni powrócił do Bonn.

12 listopada w Krzyżowej Tadeusz Mazowiecki i Helmut Kohl wzięli udział w mszy świętej, która uznana została za symboliczny przełom w stosunkach polsko-niemieckich. Uścisk premiera i kanclerza, uwieczniony przez fotografów, stał się także symbolem przemian zachodzących w Europie Środkowej. Pod koniec listopada, podczas wizyty w ZSRR, Mazowiecki jako pierwszy premier Polski złożył kwiaty na grobach polskich oficerów w Katyniu.

Konflikt na linii Mazowiecki-Wałęsa

Do końca roku we wszystkich krajach "demokracji ludowej" upadły reżimy komunistyczne. Przed rządem Tadeusza Mazowieckiego stanęły kolejne wyzwania, między innymi związane z kwestią szybkiego zjednoczenia Niemiec i, co z tym się wiązało, z ostatecznym uregulowaniem sprawy granicy na Odrze i Nysie. W ciągu kilku kolejnych miesięcy uzgodniono rozwiązanie struktur wojskowych, a następnie politycznych Układu Warszawskiego.

Optymizm "jesieni ludów" przeminął wiosną 1990 roku, gdy duża część społeczeństwa zaczęła odczuwać negatywne skutki reform gospodarczych. Udało się stłumić hiperinflację i doprowadzić do zapełnienia półek sklepów. Na stolikach turystycznych i łóżkach polowych rodził się wolny handel. Powstawały tysiące nowych przedsiębiorstw. Mimo to jednocześnie dramatycznie rosły koszty życia, zaczynało wzrastać bezrobocie. Niewydolne wielkie zakłady przemysłowe stanęły na skraju bankructwa.

W roku 1990 opinię publiczną bulwersowały też pierwsze ujawniane afery gospodarcze oraz uwłaszczanie się postkomunistycznej nomenklatury. Krytykowano również rezygnację z prób rozliczenia funkcjonariuszy dawnego systemu. Symbolem bezwładu rządu w kontroli nad Służbą Bezpieczeństwa był trwający wiele tygodni proceder niszczenia akt.

Na nastroje społeczne wpływała także tak zwana wojna na górze. Już pod koniec grudnia 1989 roku opinia publiczna dostrzegała nasilający się konflikt między premierem a przewodniczącym "Solidarności" Lechem Wałęsą. Tadeusz Mazowiecki nie konsultował swoich decyzji z liderem "S", który uznał, że jest to próba zepchnięcia go na margines życia politycznego. Wałęsa dążył też do objęcia urzędu prezydenta. Jego głównym hasłem stało się "przyspieszenie" przemian. Było to wyraźne oskarżenie rządu o ich hamowanie, szczególnie w sferze usuwania pozostałości komunizmu. W mediacje pomiędzy zwaśnionymi politykami zaangażował się nawet papież Jan Paweł II. Było już jednak za późno. Latem 1990 roku obóz "Solidarności" był już ostatecznie rozbity. W tym samym czasie rząd Mazowieckiego popierało 47 proc. ankietowanych, ponad 40 proc. mniej niż w styczniu tego roku. Mimo to Mazowiecki zdecydował się na start w wyborach prezydenckich. Poniósł w nich zaskakującą dla wszystkich klęskę.

"Sądzę, że byliśmy rządem rzeczywistym"

Mazowiecki podał gabinet do dymisji 25 listopada 1990 roku, następnego dnia po swojej porażce w wyborach prezydenckich, w których starcie o drugą turę przegrał z polonijnym biznesmenem Stanem Tymińskim. 14 grudnia 1990 roku premier wygłosił ostatnie przemówienie sejmowe: "Wartości, którym służyłem, będę bronił nadal. W interesie Polski otwartej, tolerancyjnej i demokratycznej. Polski wiernej swym najlepszym tradycjom narodowym i chrześcijańskim. Polski, o której innym już kształcie sam naród wydaje świadectwo, zwracając się: Ojczyznę wolną pobłogosław, Panie. Polski, której dobro jest ponad każdym naszym zniechęceniem, ponad urazami i porażkami. Te mijają, a Ona trwa".

"Sądzę, że byliśmy rządem rzeczywistym" - stwierdził Mazowiecki, przewodnicząc po raz ostatni Radzie Ministrów 3 stycznia 1991 roku. Opinie historyków są zgodne z tą myślą. Okres jego premierostwa jest uważany za kluczowy dla polskiej transformacji ustrojowej. Przyjęty wówczas model przemian gospodarczych był kontynuowany przez kolejne rządy III RP. Również dokonujący się wtedy zwrot geopolityczny nadał ton polskiej polityce zagranicznej.

Spór o koszty transformacji i nierozliczenie z przeszłością wpływa na oceny rządu Tadeusza Mazowieckiego. Bez wątpienia jednak skala dokonujących się wówczas przemian gospodarczych, społecznych, kulturowych, politycznych oraz w sferze symbolicznej determinuje postrzeganie tego polityka jako jednego z najważniejszych architektów przełomu roku 1989.

Polscy premierzy po 1989 rokuPAP

Autor: ads//now / Źródło: PAP

Pozostałe wiadomości

Sytuacja na ukraińskim froncie jest krytyczna, a najbliższe tygodnie mogą rozstrzygnąć o losach wojny - powiedział po nieformalnym szczycie Rady Europejskiej premier Donald Tusk. Dodał, że w konkluzjach szczytu pojawił się zapis zobowiązujący UE do podjęcia działań na rzecz bezpieczeństwa ukraińskiego nieba.

Premier: sytuacja na froncie jest krytyczna, najbliższe tygodnie mogą rozstrzygnąć o losach wojny

Premier: sytuacja na froncie jest krytyczna, najbliższe tygodnie mogą rozstrzygnąć o losach wojny

Źródło:
TVN24, PAP

Zatrzymano osobę podejrzaną o zgłoszenie gotowości do działania na rzecz wywiadu Federacji Rosyjskiej - przekazała w czwartek Prokuratura Krajowa. Polskiemu obywatelowi Pawłowi K. postawiono zarzuty. "Do jego zadań należało zebranie i przekazanie wywiadowi wojskowemu Federacji Rosyjskiej informacji na temat zabezpieczenia lotniska Port Lotniczy Rzeszów-Jasionka. Miało to m.in. pomóc w planowaniu przez rosyjskie służby specjalne ewentualnego zamachu na życie głowy obcego państwa - Prezydenta Ukrainy Wołodymira Zełenskiego" - wynika z komunikatu prokuratury.

Miał zgłosić gotowość do działania na rzecz rosyjskiego wywiadu. Został zatrzymany, usłyszał zarzuty

Miał zgłosić gotowość do działania na rzecz rosyjskiego wywiadu. Został zatrzymany, usłyszał zarzuty

Źródło:
tvn24.pl, PAP

Służby ratunkowe poinformowały w czwartek, że runęła jedna z zewnętrznych ścian zniszczonego przez pożar gmachu Starej Giełdy Papierów Wartościowych w Kopenhadze. Moment jej zawalenia się został zarejestrowany podczas relacji na żywo duńskiego dziennikarza, Jensa Ehlersa.

Fasada gmachu giełdy w Kopenhadze runęła podczas transmisji na żywo. Nagranie

Fasada gmachu giełdy w Kopenhadze runęła podczas transmisji na żywo. Nagranie

Źródło:
ENEX, PAP, nyheder.tv2.dk

Jest stare powiedzenie i to działa w dwie strony: pokaż mi jakich masz przyjaciół, a powiem ci, kim jesteś - mówił w "Kropce nad i" w TVN24 Radosław Sikorski, minister spraw zagranicznych, odnosząc się do spotkania prezydenta Andrzeja Dudy z Donaldem Trumpem. Ocenił, że ta wizyta była "ryzykowna", ale jego zdaniem "strat nie ma". - Panowie się zgadzają ideologicznie w sprawach obyczajowych, światopoglądowych - dodał.

Sikorski o spotkaniu Duda-Trump: pokaż mi swoich przyjaciół, a powiem ci, kim jesteś

Sikorski o spotkaniu Duda-Trump: pokaż mi swoich przyjaciół, a powiem ci, kim jesteś

Źródło:
TVN24

Kompulsywne samodiagnozy online to tak zwana cyber-: chondria, plazja, liria czy logia? Na to pytanie w programie "Milionerzy" odpowiadała pani Wioleta Adamiec z Warszawy.

Jak nazywa się kompulsywne samodiagnozy online? Pytanie w "Milionerach" TVN

Jak nazywa się kompulsywne samodiagnozy online? Pytanie w "Milionerach" TVN

Źródło:
"Milionerzy" TVN

Bon energetyczny przyznawany gospodarstwom domowym w drugiej połowie bieżącego roku będzie miał wartość od 300 do nawet 1200 złotych. Wsparcie ma trafić do rodzin spełniających określone kryteria dochodowe.

Bon energetyczny. Można dostać nawet 1200 złotych

Bon energetyczny. Można dostać nawet 1200 złotych

Źródło:
PAP

Były poseł i były szef MSWiA Mariusz Kamiński jest na liście 18 osób, które są rekomendowane przez lubelskie struktury Prawa i Sprawiedliwości do kandydowania w wyborach do Parlamentu Europejskiego - przekazał były minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek w rozmowie z reporterem TVN24.

Czarnek: Kamiński wśród rekomendowanych do kandydowania w eurowyborach

Czarnek: Kamiński wśród rekomendowanych do kandydowania w eurowyborach

Źródło:
TVN24

Czarne chmury wiszą nad amerykańskim koncernem lotniczym Boeing. Przed amerykańskim kongresem zeznania złożył były pracownik firmy. Jego zdaniem od ponad 10 lat Boeing nie przestrzega procedur, które zapewniłyby pełne bezpieczeństwo w produkowanych samolotach. Sprawę bada już Federalna Agencja Lotnictwa.

Kolejne zarzuty pod adresem Boeinga. "Widziałem ludzi skaczących po kadłubie samolotu, żeby dopasować części"

Kolejne zarzuty pod adresem Boeinga. "Widziałem ludzi skaczących po kadłubie samolotu, żeby dopasować części"

Źródło:
Fakty o Świecie TVN24 BiS

Zawaliła się jedna z zewnętrznych ścian zabytkowej Giełdy Papierów Wartościowych w Kopenhadze - poinformowały w czwartek służby ratunkowe. Dowodzący akcją Jakob Vedsted Andersen z kopenhaskiej straży pożarnej powiedział, iż "nie można wykluczyć, że runąć mogą kolejne mury". We wtorek rano w jednym z najstarszych i najbardziej charakterystycznych zabytków Danii wybuchł pożar.

Runęła fasada gmachu zabytkowej giełdy w Kopenhadze

Runęła fasada gmachu zabytkowej giełdy w Kopenhadze

Źródło:
PAP, dw.com

To było spotkanie na zaproszenie prezydenta Donalda Trumpa, przyjacielskie, bo przecież do jego prywatnego apartamentu w Trump Tower - powiedział w rozmowie z korespondentem "Faktów" TVN Marcinem Wroną prezydent Andrzej Duda, zapytany o spotkanie z byłym prezydentem USA. - To było bardzo miłe i to była bardzo miła rozmowa, ale oczywiście prezydent zapytał mnie o sytuację w naszej części świata, jak ja postrzegam sytuację na Ukrainie - dodał.

Andrzej Duda w rozmowie z reporterem "Faktów" TVN o spotkaniu z Donaldem Trumpem. "To było bardzo miłe"

Andrzej Duda w rozmowie z reporterem "Faktów" TVN o spotkaniu z Donaldem Trumpem. "To było bardzo miłe"

Źródło:
TVN24, PAP

Fentanyl to śmierć i to trzeba zapamiętać. Bo młodzi myślą, że to fajny "odlot". Tylko w niewielkim Żurominie na Mazowszu, tylko od początku roku przez fentanyl zmarło aż pięć osób. Wiadomo, kim są dilerzy. Policja prowadzi śledztwo, ale nic się nie zmienia. Materiał Dariusza Łapińskiego w Faktach TVN.

Tylko w niewielkim Żurominie na Mazowszu od początku roku przez fentanyl zmarło aż pięć osób

Tylko w niewielkim Żurominie na Mazowszu od początku roku przez fentanyl zmarło aż pięć osób

Źródło:
Fakty TVN, Uwaga!
Cory miał 48 lat, David 18, Nicholas rok. "Fetty" mógłby zabić wszystkich Amerykanów

Cory miał 48 lat, David 18, Nicholas rok. "Fetty" mógłby zabić wszystkich Amerykanów

Źródło:
tvn24.pl
Premium

To oburzające, że my tej ustawy jeszcze nie wrzuciliśmy pod obrady Sejmu. Nie rozumiem, jaki problem ma Władysław Kosiniak-Kamysz - mówiła wiceministra Joanna Scheuring-Wielgus z klubu Lewicy o ustawie o związkach partnerskich. W "Faktach po Faktach" zapowiedziała, że "jeżeli PSL będzie hamował ten projekt", to zostanie on złożony przez Lewicę.

Spór o ustawę o związkach partnerskich. "Jeżeli PSL będzie hamował ten projekt, to my go złożymy jako Lewica"

Spór o ustawę o związkach partnerskich. "Jeżeli PSL będzie hamował ten projekt, to my go złożymy jako Lewica"

Źródło:
TVN24

Policja w Wielkiej Brytanii rozbiła globalny gang cybernetyczny oskarżony o oszustwa na masową skalę. Aresztowano 37 osób na całym świecie, obecnie służby kontaktują się z pokrzywdzonymi. Oszuści bombardowali ofiary wiadomościami mającymi na celu nakłonienie ich do dokonania płatności online. Pozyskali 480 tysięcy numerów kart i 64 tysiące kodów PIN.

Ukradli 480 tysięcy numerów kart i 64 tysiące kodów PIN. Cybergang rozbity

Ukradli 480 tysięcy numerów kart i 64 tysiące kodów PIN. Cybergang rozbity

Źródło:
BBC

To nie jest przejaw fiskalizmu państwa, które szuka pieniędzy w kieszeniach kolejnej grupy osób, ale gra o uzdrowienie rynku pracy - tak plan pełnego oskładkowania zleceń i umów o dzieło komentuje Łukasz Kozłowski, główny ekonomista Federacji Przedsiębiorców Polskich i członek rady nadzorczej Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Jak ocenił, pod względem obowiązujących rozwiązań Polska jest "absolutnym ewenementem" w Europie.

Polska "absolutnym ewenementem". Rząd szykuje ważną zmianę dla pracowników

Polska "absolutnym ewenementem". Rząd szykuje ważną zmianę dla pracowników

Źródło:
tvn24.pl

Chciałbym, żeby efektem tego spotkania było przegłosowanie przez większość w Kongresie pakietu pomocowego dla Ukrainy. Jeżeli to się udało przekazać prezydentowi Trumpowi, to bardzo dobrze - powiedział minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz, odnosząc się do spotkania Andrzeja Dudy z byłym prezydentem Stanów Zjednoczonych i kandydatem w nadchodzących wyborach prezydenckich w USA. - Doradzałbym prezydentowi, jeśli mogę, by tak ostentacyjnie nie popierał jednej czy drugiej strony. A co będzie, jeśli Donald Trump przegra? - zastanawiał się wiceminister sprawiedliwości Krzysztof Śmiszek (klub Lewica).

Echa spotkania prezydenta z Donaldem Trumpem. "Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której takie kroki nie są uzgadniane"

Echa spotkania prezydenta z Donaldem Trumpem. "Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której takie kroki nie są uzgadniane"

Źródło:
TVN24

2 613 926 koron szwedzkich zebrano na pomoc rodzinie Michała Janickiego zamordowanego w Sztokholmie - poinformowali inicjatorzy dwóch kwest.

Prawie milion złotych na pomoc rodzinie zamordowanego w Sztokholmie

Prawie milion złotych na pomoc rodzinie zamordowanego w Sztokholmie

Źródło:
PAP

Wieloletni prezydent Gdyni Wojciech Szczurek uzyskał trzeci wynik w wyborach samorządowych i nie wszedł do drugiej tury. Zapowiedział jednak, na kogo odda w niedzielę swój głos. - Zagłosuję na Tadeusza Szemiota. Jest wieloletnim gdyńskim radnym, doświadczonym samorządowcem, który rozumie, jak działa miasto - przekazał w mediach społecznościowych.

Wojciech Szczurek zachęca do udziału w wyborach. Mówi, na kogo zagłosuje 

Wojciech Szczurek zachęca do udziału w wyborach. Mówi, na kogo zagłosuje 

Źródło:
tvn24.pl

Wybudzanie ze śpiączki to długi i trudny proces, ale potrafi dać radość. Ta radość to na przykład lekkie mrugnięcie okiem, to ruch głowy albo wyprostowana noga. Chodzenie, albo jazda na nartach, to już pełnia szczęścia, ale takie szczęście po wybudzeniu ze śpiączki też się zdarza.

Wybudzanie ze śpiączki to długi i trudny proces. "Cieszy nas każde mrugniecie, każde wyprostowanie nóżki"

Wybudzanie ze śpiączki to długi i trudny proces. "Cieszy nas każde mrugniecie, każde wyprostowanie nóżki"

Źródło:
Fakty TVN

Posłanka PiS Joanna Lichocka zaalarmowała swoich odbiorców, że we Wrocławiu powstał "ruchomy meczet". W poście nawiązała do kwestii nielegalnych migrantów, Donalda Tuska i Unii Europejskiej. Posłanka mija się z prawdą. Pokazujemy, co rzeczywiście stoi przy Stadionie Olimpijskim w stolicy Dolnego Śląska.

"Ruchomy meczet" we Wrocławiu? Posłanka PiS manipuluje, tam stało i stoi boisko

"Ruchomy meczet" we Wrocławiu? Posłanka PiS manipuluje, tam stało i stoi boisko

Źródło:
Konkret24

W niedzielę w drugiej turze wyborów prezydenckich w Zielonej Górze zmierzą się kandydat Koalicji Obywatelskiej Marcin Pabierowski i urzędujący prezydent Janusz Kubicki. W pierwszej turze sensacyjnie wygrał kandydat KO. Efekt? Rewolucja w kampanii Kubickiego. Zmienił się szef sztabu, prezydent spędza całe dnie na ulicy i obiecuje tak wiele, że trudno to zliczyć i... uwierzyć.

Sensacyjna wygrana w pierwszej turze i nagłe ożywienie kampanii prezydenta

Sensacyjna wygrana w pierwszej turze i nagłe ożywienie kampanii prezydenta

Źródło:
tvn24.pl

Możesz zostać tak długo, jak chcesz - powiedział premier Australii Anthony Albanese, zwracając się do Damiena Guerota - pracownika budowlanego z Francji, który stanął na drodze nożownikowi w centrum handlowym w Sydney. Okrzyknięty bohaterem Francuz w rozmowie z mediami przyznał, że ma wizę pracowniczą, która wygaśnie w ciągu kilku miesięcy.

To Francuz stanął na drodze nożownika w Sydney. Chcą przyznać bohaterowi australijskie obywatelstwo

To Francuz stanął na drodze nożownika w Sydney. Chcą przyznać bohaterowi australijskie obywatelstwo

Źródło:
Reuters, ABC, tvn24.pl

Brazylijska policja zatrzymała kobietę, która przywiozła do banku zwłoki 68-latka na wózku inwalidzkim. Z nagrania monitoringu wynika, że kobieta chciała wziąć pożyczkę w imieniu zmarłego wiele godzin wcześniej mężczyzny.

Policja: weszła do banku ze zmarłym na wózku. Chciała, by dali mu pożyczkę

Policja: weszła do banku ze zmarłym na wózku. Chciała, by dali mu pożyczkę

Źródło:
Reuters, Correio Braziliense

W gospodarstwie pod Opocznem (woj. łódzkie), które od Lasów Państwowych dzierżawi rodzina ministra w rządzie PiS Roberta Telusa, odnaleziono trzy martwe konie. Od lat prowadzona jest tam hodowla konika polskiego. Leśnicy podczas kontroli stwierdzili dodatkowo nieprawidłowości przy ogrodzeniu, które ma sięgać poza dzierżawione grunty. Poseł PiS przekonuje, że konie zagryzły wilki, a całą sprawę nazywa chucpą polityczną.

Martwe konie w stawie. Kontrola w gospodarstwie rodziny ministra PiS

Martwe konie w stawie. Kontrola w gospodarstwie rodziny ministra PiS

Źródło:
tvn24.pl

IMGW wydał alarmy meteorologiczne. W nocy niebezpiecznie będzie w prawie wszystkich województwach. Jezdnie i chodniki skuje lód, a temperatura przy gruncie spadnie do nawet -6 stopni Celsjusza.

Oblodzone drogi i mróz. IMGW ostrzega

Oblodzone drogi i mróz. IMGW ostrzega

Aktualizacja:
Źródło:
IMGW

W hali na terenie stoczni w Gdańsku Przeróbce operator wózka widłowego potrącił mężczyznę. 37-letni obywatel Gruzji zmarł w wyniku wstrząsu urazowego. Nowe ustalenia śledczych wskazują, że nie był to nieszczęśliwy wypadek, a zabójstwo.

Pracownik zginął przygnieciony wózkiem widłowym. Prokuratura: to nie był wypadek

Pracownik zginął przygnieciony wózkiem widłowym. Prokuratura: to nie był wypadek

Źródło:
tvn24.pl

W Krynicy-Zdrój (woj. małopolskie) doszło do niebezpiecznego zdarzenia. 80-latek zjechał na przeciwległy pas ruchu przed rondem i zaczął jechać pod prąd. Inny kierowca, widząc to zachowanie zarejestrował całą sytuację i ruszył za autem. Nagranie dostaliśmy na Kontakt 24.

Jechał pod prąd. "Powiedział, że w Kalifornii nie mają rond". Nagranie

Jechał pod prąd. "Powiedział, że w Kalifornii nie mają rond". Nagranie

Źródło:
tvn24.pl, kontakt 24

Takich wyborów w Rzeszowie jeszcze nie było. Po raz pierwszy od dwóch dekad, aby wybrać gospodarza stolicy Podkarpacia, potrzebna jest wyborcza dogrywka. Zmierzą się w niej ubiegający się o reelekcję Konrad Fijołek, który startuje z własnego komitetu i Waldemar Szumny, kandydat PiS. W piątek staną do ostatniej przed ciszą wyborczą debaty. Poprowadzi ją Jacek Strojny, który odpadł z wyścigu do ratusza, ale może rozdawać karty w nowej radzie miasta.

Socjolog kontra matematyk. Historyczna dogrywka wyborcza w Rzeszowie

Socjolog kontra matematyk. Historyczna dogrywka wyborcza w Rzeszowie

Źródło:
tvn24.pl, PAP

Z policyjnych statystyk za 2023 rok wynika, że najczęściej pijanych kierowców spotkamy w dwóch regionach. To kujawsko-pomorskie i dolnośląskie. Z kolei najrzadziej na jazdę po alkoholu decydują się mieszkańcy Małopolski i Podkarpacia.

W tych regionach najczęściej jeżdżą po pijaku

W tych regionach najczęściej jeżdżą po pijaku

Źródło:
tvn24.pl

Sąd Okręgowy w Warszawie uchylił 80 tysięcy złotych kary, którą jednoosobowo i bezpodstawnie próbował nałożyć na "Fakty" TVN przewodniczący Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji Maciej Świrski. To nie była jedyna ani najwyższa kara, którą przewodniczący próbował zastraszyć wolne media. Kiedyś powiedział o sobie, że jest talibem. Jak rozprawia się zatem z wolnymi mediami, których wolności nie toleruje?

Sąd uchylił karę, którą próbował na "Fakty" nałożyć przewodniczący KRRiT. "Jednoosobowy król mediów"

Sąd uchylił karę, którą próbował na "Fakty" nałożyć przewodniczący KRRiT. "Jednoosobowy król mediów"

Źródło:
Fakty TVN

Przewodniczący Krajowej Rady Maciej Świrski przegrał właśnie przed sądem z TVN. Stacja nie musi zapłacić kary, którą jednoosobowo na nią nałożył. Sąd podkreślił, że kara była nieadekwatna i przesadna. Przewodniczący, który sam siebie nazywa talibem, sam decyduje, czy coś jest złamaniem prawa, czy nie. Karze nadawców, ale tylko tych, którzy myślą inaczej niż on i partia, która rekomendowała go do Rady. Ściga i zastrasza media, nie czekając na wyroki sądów. To w czystej postaci cenzura i chęć wywołania efektu mrożącego wśród dziennikarzy, mówią przedstawiciele wolnych mediów.

Dlaczego przewodniczący, który istoty mediów nie rozumie, nazywa siebie talibem

Dlaczego przewodniczący, który istoty mediów nie rozumie, nazywa siebie talibem

Źródło:
tvn24.pl

Największy i najbardziej zaawansowany polski satelita zostanie w tym roku wyniesiony na orbitę okołoziemską. Technologia wykorzystana do jego budowy w przyszłości może zostać użyta także podczas misji w stronę Srebrnego Globu. Reporter TVN24 BiS Hubert Kijek był jedną z pierwszych osób, która miała okazję zobaczyć ten wyjątkowy sprzęt na żywo i porozmawiać z jego twórcami.

To najbardziej zaawansowany polski satelita. Zobacz go z bliska

To najbardziej zaawansowany polski satelita. Zobacz go z bliska

Źródło:
TVN24, PAP

Zabezpieczono monitoring, przesłuchano pierwszych świadków. Prokuratura prowadzi dochodzenie w sprawie zatrucia w jednej z podwarszawskich szkół. Ucierpiało tam 41 osób.

Zatrucie w podwarszawskiej szkole, kilkadziesiąt osób ucierpiało. Prokuratura o pierwszych ustaleniach śledztwa

Zatrucie w podwarszawskiej szkole, kilkadziesiąt osób ucierpiało. Prokuratura o pierwszych ustaleniach śledztwa

Źródło:
tvnwarszawa.pl

Według posłanki PiS Marleny Maląg proponowane przez obecny rząd "babciowe" oznacza likwidację programu wprowadzonego przez rząd Zjednoczonej Prawicy. "Znów oszukali?", "będą zabierać?" - pytała była minister rodziny. To manipulacja. Wyjaśniamy, czy rodzice rzeczywiście stracą na nowym świadczeniu.

Maląg: "babciowe" oznacza likwidację rodzinnego kapitału opiekuńczego. Co pominęła była minister?

Maląg: "babciowe" oznacza likwidację rodzinnego kapitału opiekuńczego. Co pominęła była minister?

Źródło:
Konkret24

Kampania "Wybory bez picu" organizowana przez Komitet Obrony Demokracji otrzymała w środę w Londynie główną Platynową Nagrodę SABRE Awards. "Wybory bez picu" to społeczna akcja kontroli wyborów przeprowadzona podczas ostatnich wyborów parlamentarnych w Polsce.

Kampania społeczna "Wybory bez picu" z główną nagrodą w Londynie

Kampania społeczna "Wybory bez picu" z główną nagrodą w Londynie

Źródło:
tvn24.pl

Sugerując się tekstami niektórych serwisów internetowych, polscy internauci gratulują Słowakom, że "odrzucili pakt migracyjny" i piszą, że rząd Donalda Tuska powinien zrobić to samo. Sęk w tym, że Słowacja nic nie odrzuciła, a Polska - i Węgry - przyjmują takie samo stanowisko. Wyjaśniamy, na czym polega rozpowszechniany w internecie manipulacyjny przekaz.

Słowacja "odrzuca unijny pakt migracyjny, a Polska?" Uproszczenie i manipulacja

Słowacja "odrzuca unijny pakt migracyjny, a Polska?" Uproszczenie i manipulacja

Źródło:
Konkret24

Spiker Mike Johnson ogłosił, że podtrzymuje swój plan wprowadzenia pod obrady izby projektów ustaw dotyczących środków na pomoc dla Ukrainy, Izraela i państw regionu Indo-Pacyfiku. Czwarty projekt ma dotyczyć środków "przeciwstawienia się Rosji, Chinom i Iranowi". Johnson przekazał, że głosowania w tej sprawie mają się odbyć w sobotni wieczór. Prezydent Joe Biden poparł zaproponowany pakiet ustaw, zaapelował do obu izb Kongresu o szybkie uchwalenie tych projektów i zapowiedział, że niezwłocznie je podpisze.

Izba Reprezentantów USA ma się zająć pakietem dla Ukrainy. Biden: trzeba wysłać światu sygnał

Izba Reprezentantów USA ma się zająć pakietem dla Ukrainy. Biden: trzeba wysłać światu sygnał

Aktualizacja:
Źródło:
Reuters, PAP

Ogłoszono tegorocznego laureata nagrody World Press Photo. Zwycięzcą został Mohammed Salem za zdjęcie dokumentujące konflikt w Strefie Gazy. Fotografia przedstawia kobietę obejmującą ciało pięcioletniej siostrzenicy, która zginęła wraz z matką i siostrą, gdy izraelska rakieta uderzyła w ich dom w Khan Younis.

"Z troską i szacunkiem" przedstawia "niewyobrażalną stratę". Oto zdjęcie, które zwyciężyło w World Press Photo 2024

"Z troską i szacunkiem" przedstawia "niewyobrażalną stratę". Oto zdjęcie, które zwyciężyło w World Press Photo 2024

Źródło:
tvn24.pl, Reuters, worldpressphoto.org

Doszło do kolejnej erupcji wulkanu Ruang położonego na indonezyjskiej wyspie o takiej samej nazwie. Władze wydały ostrzeżenie przed tsunami. Zamknięto też międzynarodowe lotnisko w mieście Manado.

Przez erupcję wulkanu zamknięto lotnisko. "Musimy zachować czujność"

Przez erupcję wulkanu zamknięto lotnisko. "Musimy zachować czujność"

Źródło:
Reuters, PAP, CNN