Czy to prawda, że po tym, jak wiosną niedźwiedź zaatakował kobietę, w wyniku czego ona zmarła, turyści rezygnują z odwiedzania Bieszczadów? - Tak, należy stwierdzić, że ten sezon jest gorszy. Widać w Cisnej, w Wetlinie dużo mniej turystów. Nie do końca wiem, czy to jest spowodowane wypadkiem, czy pogodą, ale tak, turystów jest mniej - ocenił Mateusz Świerczyński z Nadleśnictwa Cisna i przewodniczący Rady Gminy Cisna. Pytany o to, dlaczego niedźwiedź zaatakował, zwrócił uwagę, że kobieta nie była w jakimś głębokim lesie, tylko kilkanaście kilometrów od Sanoka. Ocenił jednocześnie, że był to nieszczęśliwy zbieg okoliczności. Adam Wajrak powiedział, że "to, co się dzieje w Bieszczadach, jest wynikiem wieloletnich zaniedbań władz centralnych, jak i Lasów Państwowych, jak i władz samorządowych". - Do tego dochodzi straszenie niedźwiedziami przez różnego rodzaju polityków - ocenił dziennikarz "Gazety Wyborczej". Wiceminister klimatu i środowiska powiedział, że powstał już zespół, który ma zajmować się problematycznymi niedźwiedziami, a numer do niego jest na stronie internetowej. Mikołaj Dorożała odniósł się również do słów Adama Wajraka o tym, że w Tatrzańskim Parku Narodowym nie dochodzi o niebezpiecznych sytuacji z niedźwiedziami, bo to jest przykład działającego od 20 lat systemu zarządzania populacją.