Nie milkną komentarze po wystąpieniach Donalda Trumpa i Pete'a Hegsetha po spotkaniu z dowódcami wojskowymi USA. Generał Mieczysław Bieniek, były zastępca dowódcy NATO ds. transformacji, ocenił w "Kropce nad i" w TVN24, że przemówienie miało charakter motywacyjny, a nie strategiczny. Podkreślił również, że amerykańscy żołnierze działali dotąd zdecydowanie w różnych zakątkach świata, a problemem w armii staje się postępująca otyłość. Częściowo zgodził się z Hegsethem, który akcentował znaczenie sprawności fizycznej, dyscypliny i nienagannego wyglądu. Inaczej wystąpienia odebrał gen. Bogusław Pacek, dyrektor Muzeum Wojska Polskiego. Jego zdaniem wydarzenie było ryzykowne, gdyż zgromadzono około 800 generałów w jednym miejscu. - Żeby zebrać ich po to, żeby na oczach całego świata mocno pociągnąć za cugle, i to tak, żeby znaleźli się w dolnej części tego pomieszczenia, przy samej podłodze - porównał gen. Pacek. Przypomniał, że ważne są również wydarzenia, które poprzedziły wystąpienie Trumpa. Otóż zapowiedziano ograniczenia etatów generalskich o znaczny procent oraz dyskutowano o roli kobiet w armii amerykańskiej.