Nieprzejezdne i zamknięte dla ruchu były w środę rano drogi wojewódzkie: 515 Susz - Dzierzgoń (powiat iławski i sztumski), 541 Lubawa - Kaplewo (powiat iławski i ostródzki), 513 Babiak - Lidzbark Warmiński (powiat lidzbarski) i 604 Nidzica - Wielbark (powiat nidzicki).
Jak udało nam się ustalić drogi wojewódzkie 513, 515 i 541 na tych odcinkach są przejezdne, natomiast najtrudniejsza sytuacja jest na trasie numer 604 Nidzica - Wielbark. Podkomisarz Alicja Pepłowska, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Nidzicy, powiedziała, że trasa jest wciąż nieprzejezdna i nie wiadomo, kiedy będzie.
- Na tym odcinku zalega bardzo gruba warstwa śniegu. Policjanci starają się tam dotrzeć - powiedziała w rozmowie z tvn24.pl
Trudna sytuacja na S7
Z informacji przekazanych w środę rano przez rzecznika prasowego wojewody warmińsko-mazurskiego Szymona Tarasewicza wynikało, że drogą ekspresową S7 pomiędzy Olsztynkiem a Ostródą w obu kierunkach samochody osobowe jechały powoli, dla ciężarówek przejazd był zamknięty.
Obecnie sytuacja uległa niewielkiej poprawie. Po godzinie 11.30 reporter TVN24 przekazał, że droga jest przejezdna, natomiast ruch jest niewielki. Kierowcy omijają tę trasę.
Wicewojewoda warmińsko-mazurski, podsumowując w środę działania służb, powiedział, że sytuacja na S7 była najważniejsza dla wszystkich: policji, straży pożarnej, administracji rządowej i samorządowej.
Jak powiedział wicewojewoda Szauer, sytuacja na S7, której finałem był paraliż drogowy, zaczęła się od incydentu z udziałem dwóch tirów, z których jeden prawdopodobnie wyprzedzał drugiego. Ciężarówki stanęły obok siebie, tarasując całkowicie przejazd.
Komendant wojewódzki straży pożarnej nadbrygadier Michał Kamieniecki powiedział, że w całym województwie zanotowano 170 zdarzeń związanych z warunkami atmosferycznymi, w których uczestniczyło 1000 strażaków. Jak mówił, były także sytuacje, że samochód osobowy i ciężarówka utknęły na przejazdach kolejowych. Strażacy ściągali te samochody z przejazdów.
Odnosząc się do sytuacji na S7, powiedział, że strażacy mieli w zapasie paliwo dla kierowców tkwiących w korkach, by w razie potrzeby im je użyczyć.
Dyrektor GDDKiA w Olsztynie Marcin Pokojski poinformował, że we wtorek w regionie pracowało dwukrotnie więcej ludzi i sprzętu, niż standardowo jest to wymagane.
– Nie ma takiej możliwości, by wzdłuż całej drogi rozstawić pracowników GDDKiA czy policjantów i strażaków. Zmobilizowaliśmy dwukrotnie więcej ludzi i sprzętu niż standardowe wymagania. We wtorek o godz. 19 pracowało 116 jednostek sprzętu, wysypano na drogi 2800 ton soli. To bardzo dużo jak na jedną noc – zaznaczył.
Mówił, że obecnie na drogach krajowych podległych GDDKiA w Olsztynie pracuje 70 jednostek sprzętu do odśnieżania. Wszystkie te drogi są przejezdne poza incydentalnymi sytuacjami. Powiedział, że według prognoz w ciągu najbliższych 48 godzin ma spaść jeszcze 20 centymetrów śniegu.
Autorka/Autor: mm/PKoz
Źródło: PAP, tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: PAP/Komenda Miejska Policji w Olsztynie