Rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Olsztynie Daniel Brodowski wyjaśnił, że przestępczy proceder trwał w latach 2022-2026. Kobieta, wykorzystując zaufanie klientów, bez zgody wypłacała sobie ich pieniądze. Kobieta pracowała w placówce finansowej prowadzonej na zasadzie franczyzy na podstawie umowy z jednym z banków.
Śledczy postawili jej zarzuty przywłaszczenia pieniędzy. Skierowali do sądu wniosek o areszt podejrzanej, uzasadniając to obawą matactwa.
Prokurator poinformował, że Sąd Rejonowy w Bartoszycach uznał, iż prokuratura ma już zgromadzony materiał dowodowy pochodzący od banku, dlatego odmówił zastosowania aresztu. Zastosował wobec podejrzanej środki wolnościowe: dozór i zakaz opuszczania kraju.
- Prokuratura nie zgadza się z decyzją sądu i będzie skarżyć ją do sądu okręgowego - wyjaśnił.
Kilkanaście osób poszkodowanych
Prokuraturę zawiadomił o przestępczym procederze bank, do którego zgłosiła się jedna z klientek poszkodowanych przez pracownicę placówki w Bartoszycach. Klientka poinformowała, że na jej koncie dokonywane są nieuzasadnione transakcje.
Śledczy zatrzymali pracownicę placówki, postawili jej do tej pory 13 zarzutów, które dotyczą 13 osób poszkodowanych. Ich szkody wynoszą od kilkunastu do ponad 100 tysięcy złotych.
Jak powiedział prokurator, postępowanie jest na wczesnym etapie, nie można dokładnie podać, ile osób jest poszkodowanych i na jaką ostateczną kwotę.
- Dane umów wciąż są weryfikowane. Na przykład przy weryfikacji umów zawartych przez cztery osoby okazało się, że szkoda na ich rzecz wynosi łącznie 400 tysięcy złotych. Klientami placówki finansowej są mieszkańcy Bartoszyc i okolic - dodał.