W środę prezydent USA Donald Trump wykorzystał swoje przemówienie w Davos, aby ogłosić "natychmiastowe" rozpoczęcie negocjacji w sprawie pozyskania Grenlandii przez Stany Zjednoczone. Przekonywał też uczestników Światowego Forum Ekonomicznego, że wszystko o co prosi, to "kawałek lodu" i "prawo własności" do wyspy.
Premier Grenlandii Jens-Frederik Nielsen nie uczestniczył w szczycie. W czwartek powiedział, że "nie zna szczegółów" umowy, która miałaby być omawiana przez światowych przywódców. - Jesteśmy gotowi negocjować lepszą współpracę z USA, ale nasza suwerenność jest czerwoną linią - oświadczył szef rządu i podkreślił, że "musi to być respektowane".
O przyszłości Grenlandii w Davos
Trump powiedział w Davos, że nie nałoży ceł na osiem europejskich krajów, które miały wejść w życie 1 lutego, w reakcji na postawę tych państw wobec roszczeń prezydenta USA dotyczących Grenlandii. Według "New York Timesa" czołowi przedstawiciele sił zbrojnych z krajów należących do NATO omawiali w Davos kompromis, przewidujący oddanie przez Danię USA suwerenności nad niewielkimi częściami terytorium wyspy.
Jedno ze źródeł amerykańskiego dziennika przekazało, że USA mogłyby na nich zbudować bazy wojskowe. Do tego planu miał dążyć w trakcie rozmów szef generalny NATO Mark Rutte.
Axios donosi, że propozycja Ruttego miała pokrywać się z wysuwaną od dawna propozycją Duńczyków. Zakłada ona utrzymanie przez Danię suwerenności na wyspą i jednocześnie umożliwia Stanom Zjednoczonym zwiększenie swojej obecności wojskowej na tym terytorium. W tym celu miałoby dojść do zaktualizowania porozumienia dotyczącego Grenlandii zawartego między USA a Danią w 1951 roku.
Trump nie odpowiedział dziennikarzom na pytanie, czy według proponowanego przez siebie porozumienia w sprawie Grenlandii USA obejmą wyspę na własność. Zaznaczył jednak, że Stany Zjednoczone otrzymają wszystko, czego chcą, i że będzie to "długoterminowa" umowa. Rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt oświadczyła, że szczegóły porozumienia wciąż muszą być sfinalizowane przez wszystkie zaangażowane strony i dopiero po zakończeniu tych prac zostaną upublicznione.
Autorka/Autor: os/ft
Źródło: Reuters
Źródło zdjęcia głównego: PAP