Minister edukacji: od czasu do czasu ktoś przejdzie na zdalne nauczanie

Najnowsze

Autor:
Justyna Suchecka
Źródło:
tvn24.pl
Minister Piontkowski: Niemal sto procent szkół działa normalnieTVN24
wideo 2/2
TVN24Minister Piontkowski: Niemal sto procent szkół działa normalnie

Widać, że nie było potrzeby zamykania szkół w skali całego państwa i pozostawienie decyzji lokalnym władzom przynosi efekty - podsumował minister edukacji Dariusz Piontkowski pierwsze dni nauki nowego roku szkolnego w warunkach epidemii. Ze zdalnej nauki obecnie korzysta kilkadziesiąt szkół, a kilkanaście prowadzi zajęcia mieszane.

Minister edukacji narodowej Dariusz Piontkowski podsumował w czwartek na konfrencji pierwsze dni nauki. Przypomniał, że mamy w Polsce 48 tysięcy placówek oświatowych. To nie tylko szkoły i przedszkola, ale też na przykład poradnie pedagogiczno-psychologiczne. - Przepisy, które przygotowaliśmy, musiały uwzględniać różne zadania tych wszystkich placówek - mówił szef MEN. - Podstawowa zasada jest taka, że osoba chora czy z objawami chorobowymi nie powinna przychodzić do pracy, nie powinna przychodzić do szkoły - dodał.

"Mierzenie temperatury nie jest obowiązkiem wprowadzonym ministerialnie"

- Dyrektorzy mają prawo w szczególnych sytuacjach wprowadzić dodatkowe obostrzenia i część dyrektorów się na to zdecydowało - powiedział Piontkowski. Już 1 września dyrektorzy podnosili jednak, że brakuje im przepisów, by te obostrzenia egzekwować, a część rodziców odmawia między innymi zgody na mierzenie dzieciom temperatury w szkole czy na noszenie maseczek.

- Mierzenie temperatury nie jest obowiązkiem wprowadzonym ministerialnie - komentował pytany o to minister. Przypomniał, że ministerstwo zaleciło wszystkim mycie rąk, wietrzenie, dezynfekowanie powierzchni dotykowych. - Regulamin szkolny jest zbiorem zasad, których powinni przestrzegać rodzice, nauczyciele, uczniowie. Jeśli w regulaminie jest zapisane na przykład schludne obuwie, to powinni tego przestrzegać. Jeśli pojawią się zapisy o maseczkach i termometrach, to też powinni ich przestrzegać - dodawał Piontkowski. Nie wskazywał jednak, jak należałoby to egzekwować od rodziców.

- Jeśli jest opór rodziców przeciw mierzeniu temperatury, a nie ma wyraźnych objawów chorobowych, trudno, niech to dziecko zostanie wpuszczone do szkoły - radził dyrektorom i przypominał, że gdyby objawy chorobowe się pojawiły, to niezwłocznie należy wezwać rodziców, by zabrali dziecko do domu.

Kolejki przed szkołami i przedszkolami? Minister: Niewiele sygnałów

Ministra pytano także o kolejki, które tworzą się przed szkołami i przedszkolami, gdzie mierzona jest temperatura. - Mieliśmy niewiele takich sygnałów. Przytłaczająca większość dyrektorów sprawnie przygotowała regulaminy wewnętrzne, a ci, którzy mieli problemy, jak rozumiem, wyciągnęli wnioski i w kolejnych dniach te problemy nie powinny się już pojawiać - komentował. Po raz kolejny przypomniał, że jego zdaniem powszechne mierzenie temperatury wskazane jest głównie tam, gdzie występuje większe zagrożenie epidemiczne.

Czy dzieci będą miały wyznaczone godziny przyjścia do szkoły, aby kolejno mieć pomiar temperatury?TVN24

- Dyrektorzy mają bardzo dużą pomoc nie tylko ze strony ministerstwa, ale też kuratoriów i stacji sanepidu - twierdził szef MEN. - Zdajemy sobie sprawę, że od czasu do czasu ktoś przejdzie na zdalne nauczanie - dodał.

Szkołom, które się na to zdecydują, minister edukacji polecał skorzystanie z serwisu internetowego ePodreczniki, gdzie znajdują się materiały edukacyjne przydatne w prowadzeniu lekcji zdalnych.

"Widać, że nie było potrzeby zamykania szkół w skali całego państwa"

- Niemal sto procent szkół działa normalnie. Tylko kilkadziesiąt rozpocznie tradycyjną naukę z opóźnieniem, nie wszędzie jest to spowodowane koronawirusem, czasem to na przykład efekt przeciągających się remontów - mówił Piontkowski. 2 września Ministerstwo Edukacji Narodowej informowało, że na zdalne nauczanie przeszło 47 szkół z całej Polski, a 12 uczy w systemie hybrydowym.

- Widać, że nie było potrzeby zamykania szkół w skali całego państwa i pozostawienie decyzji lokalnym władzom, przynosi efekty - ocenił minister edukacji. Sprecyzował, że według stanu na 3 września liczba szkół uczących zdalnie lub hybrydowo jest tylko o kilka większa.

Autor:Justyna Suchecka

Źródło: tvn24.pl