Szefowie wywiadu w rękach policji. Kolejne aresztowania po wprowadzeniu stanu wojennego

pap_20241203_25S
Yoon Suk-yeol zostanie zmuszony do ustąpienia ze stanowiska
Źródło: Szymon Kazimierczak/Fakty o Świecie TVN24 BiS

Policja aresztowała w niedzielę obecnego i byłego szefa wywiadu wojskowego - podała południowokoreańska agencja Yonhap. Ma to związek z trwającym dochodzeniem dotyczącym wprowadzenia przez prezydenta Juna Suka Jeola stanu wojennego.

Specjalny zespół śledczy policji poinformował, że aresztował zarówno generała dywizji Moon Sang-ho, obecnego szefa wywiadu, jak i Noh Sang-wona, byłego szefa tej służby - poinformowała w niedzielnej depeszy agencja Yonhap.

Obecny szef wywiadu wojskowego jest podejrzany o wysłanie 3 grudnia żołnierzy do budynku Państwowej komisji wyborczej. Policja uważa, że Moon Sang-ho ​​mógł wiedzieć o planach prezydenta wprowadzenia stanu wojennego w Korei Południowej. Zaledwie dwie minuty po wprowadzeniu stanu wojennego generał wydał rozkaz wysłania wojska do gmachu komisji - podała Yonhap.

Były szef wywiadu wojskowego został z kolei aresztowany pod zarzutem przygotowania planu wprowadzenia stanu wojennego. Południowokoreańska opozycja twierdzi, że tekst odpowiedniego dekretu przygotował Noh Sang-won. Przypisuje się mu także bliskie relacje z byłym już ministrem obrony Kim Yongiem-hyunem, nazywanym głównym wykonawcą planu wprowadzenia stanu wojennego, który został zatrzymany 8 grudnia - przypomniała Yonhap.

CZYTAJ także: Wprowadził stan wojenny, tłumaczy dlaczego. "Nie poddam się"

Policja ma 48 godzin

Zgodnie z przepisami o aresztowaniu w trybie pilnym policja ma 48 godzin na zatrzymanie obydwu mężczyzn w celu ich przesłuchania. Jeśli policja nie złoży wniosku o formalne nakazy aresztowania do sądu lub sąd odmówi ich wydania w tym czasie, policja musi zwolnić Moona i Noha - poinformowała południowokoreańska agencja.

W związku z prowadzonym śledztwem prokuratorzy wystąpili w niedzielę o nakaz aresztowania wyższych rangą dowódców wojskowych, w tym szefa Dowództwa Wojsk Specjalnych. Śledczy dodali, że do tej pory przesłuchali 43 żołnierzy pozostających w czynnej służbie wojskowej, w tym generała Park An Su, szefa sztabu armii, który pełnił funkcję głównego dowódcy stanu wojennego.

CZYTAJ także: Wojsko w parlamencie, ludzie na ulicach. Co się wydarzyło w Korei Południowej

Prezydent Korei Południowej ogłosił stan wojenny, kilka godzin później go zniósł. Protesty w Seulu nie ustają
Źródło: Andrzej Zaucha/Fakty TVN

Decyzja o wprowadzeniu stanu wojennego

Prezydent Korei Południowej ogłosił 3 grudnia wieczorem stan wojenny, który po sześciu godzinach zniósł pod naciskiem Zgromadzenia Narodowego.

W telewizyjnym przemówieniu Jun Suk Jeol tłumaczył, że chciał w ten sposób "zapobiec upadkowi demokracji i powstrzymać parlamentarną dyktaturę opozycji".

W sobotę (12 lutego) Zgromadzenie Narodowe poparło wniosek o impeachment prezydenta Juna. W następstwie decyzji parlamentu szef państwa został zawieszony w pełnieniu obowiązków do czasu wydania orzeczenia przez Trybunał Konstytucyjny, który ma na to 180 dni. Do tego czasu obowiązki prezydenta przejął, w trybie natychmiastowym, premier Han Duk Su.

Jun jest oskarżony o nadużywanie uprawnień głowy państwa do ogłoszenia stanu wojennego w celach niezgodnych z konstytucją i prawem, a także o nakazanie dowódcom wojskowym, by wysłali oddziały do Zgromadzenia Narodowego i aresztowali kluczowych polityków - przypomniała agencja Yonhap.

TVN24 HD
Dowiedz się więcej:

TVN24 HD

Czytaj także: