- Sejm to miejsce sporu i debaty, czasami kłótni, ale nie mowy nienawiści - mówiła w "Faktach po Faktach" wicemarszałkini Izby Monika Wielichowska, odnosząc się do środowej awantury na sali plenarnej. Poseł PiS Michał Wójcik zapytany o to, co robił wtedy w Sejmie, odparł, że siedział i nic nie krzyczał. Wyświetlone mu nagranie z tego dnia pokazało jednak coś innego.
W środę doszło do awantury w Sejmie. Najpierw Jarosław Kaczyński wszedł na mównicę i nazwał Romana Giertycha "głównym sadystą". Po chwili - gdy Giertych zajął miejsce na mównicy - prezes PiS stanął koło niego i, przeszkadzając w wypowiedzi, nazwał między innymi "łobuzem". Wokół zaczęli się gromadzić inni posłowie PiS, którzy posła KO wielokrotnie nazwali "mordercą".
Prezydium Sejmu w związku z tym w piątek zdecydowało o odebraniu połowy uposażenia Jarosławowi Kaczyńskiemu i posłance PiS Iwonie Arent oraz połowy uposażenia na dwa miesiące 48 innym posłom tej partii.
DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ:
Wielichowska: Sejm jest miejscem sporu, ale nie mowy nienawiści
O wydarzeniach z parlamentu dyskutowali w "Faktach po Faktach" Monika Wielichowska, wicemarszałkini Sejmu, i Michał Wójcik, poseł Prawa i Sprawiedliwości, były wiceminister sprawiedliwości w rządzie tej partii.
Wielichowska powiedziała, że Sejm powinien być i jest miejscem sporu, debaty, "czasami kłótni polityków". - Ale nie jest miejscem do tego, aby była odprawiana tam mowa nienawiści - dodała.
Oznajmiła, że "uznaliśmy wspólnie, jednogłośnie", iż Jarosław Kaczyński i Iwona Arent to "były osoby, które były wiodące w tym, co się złego wydarzyło w Sejmie".
Wójcik: nie wiem, co krzyczałem
Michał Wójcik kilkukrotnie w trakcie programu nie odpowiedział wprost, czy jest mu wstyd za zachowanie jego kolegów i koleżanek z partii. Według niego "obrady budzą emocje czasami" i "ludzie różnych słów używają".
Poseł PiS, który również brał udział w tych wydarzeniach, został zapytany, co krzyczał w kierunku Romana Giertycha. Odpowiedział, że siedział i nie krzyczał.
Po tych słowach wyświetlony został zapis wideo, na którym widać, że Michał Wójcik w trakcie kłótni w Sejmie stał przed mównicą razem z innymi politykami PiS i krzyknął w kierunku Giertycha. Nie zostało jednak zarejestrowane, co dokładnie.
- Nie wiem, co krzyczałem - odpowiedział dopytywany.
Wielichowska do Wójcika: nie możecie kolejnej kampanii budować na trumnach
Wielichowska zwróciła się do Wójcika i powiedziała, że "rozmawiamy bez emocji". - Chociaż te emocje, jak widzę, towarzyszą dalej prezesowi Kaczyńskiemu, który następnego dnia również brnie dalej w swoją nienawiść i mowę nienawiści - dodała.
- Nie możecie kolejnej kampanii budować na trumnach ludzi. Już to robicie od katastrofy w Smoleńsku i robicie teraz to dalej. A dlaczego to robicie? Bo kampania wam nie idzie, bo macie złego kandydata. Wasz kandydat (Karol) Nawrocki jest szary, nijaki, nie radzi sobie, nie ma żadnego formatu prezydenckiego i musicie jego nieudolność przykryć właśnie takimi zdarzeniami i wypowiedziami - mówiła.
Autorka/Autor: sz
Źródło: TVN24
Źródło zdjęcia głównego: TVN24