Prokurator Roman Witkowski z Prokuratury Okręgowej w Gorzowie Wielkopolskim przekazał, że śledztwo zostało wszczęte na podstawie artykułów Kodeksu karnego i Kodeksu karnego skarbowego w sprawie sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa pożaru i zawalenia się budynku oraz produkcji i magazynowania wyrobów akcyzowych poza składem akcyzowym.
W przypadku pierwszego z zarzutów zagrożenie karą to od sześciu miesięcy do ośmiu lat więzienia, a za drugi grozi kara grzywny do 720 stawek dziennych albo kara pozbawienia wolności, albo obie te kary łącznie.
- Na piątek zostały zaplanowane czynności z udziałem zatrzymanego mężczyzny. Nadal nie jest znana dokładna przyczyna wybuchu i pożaru. W tej kwestii będzie musiał wypowiedzieć się biegły - powiedział prokurator Witkowski.
Gorzów Wielkopolski. Wybuch i pożar w bloku
W środę rano (4 lutego) służby otrzymały zgłoszenie o wybuchu i pożarze w piwnicy czteropiętrowego bloku przy ulicy Wróblewskiego. Konieczna była ewakuacja 48 osób. W zdarzeniu nikt nie ucierpiał. W piwnicy zostały uszkodzone ścianki działowe i spłonęła zawartość jednego z boksów. Siła wybuchu uszkodziła drzwi od piwnic i mieszkań w dwóch klatkach schodowych.
W środę policjanci zatrzymali jednego z mieszkańców bloku, w którym doszło do wybuchu. W piwnicy należącej do mężczyzny były pojemniki z alkoholem i elementy domowej instalacji do produkcji alkoholu.
Mieszkania w dwóch z pięciu klatek w budynku, w którym doszło do wybuchu i pożaru, są jeszcze wyłączone z użytkowania.
Inspektorzy nadzoru budowlanego nie stwierdzili, by doszło do naruszenia konstrukcji budynku, ale nakazali przeprowadzenie przeglądu i napraw uszkodzonych instalacji i innych elementów. Te prace trwają i mieszkańcy powinni wrócić do swoich domów w ciągu jednego, dwóch dni.
Opracował Michał Malinowski /tok
Źródło: PAP
Źródło zdjęcia głównego: TVN24