- Musiał obserwować mnie od jakiegoś czasu i wiedzieć, gdzie i kiedy wchodzę i wychodzę - mówi nam ks. Jan Semeniuk, proboszcz parafii pw. Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Moniatyczach.
Ksiądz zawsze w pierwszy piątek miesiąca wyjeżdża do chorych z komunią świętą. Tak było też w piątek, 6 marca.
Miał ukryć się i poczekać, aż ksiądz odjedzie
- Najpierw byłem w kościele, a potem poszedłem na plebanię, żeby się przebrać. Otworzyłem drzwi wejściowe i nie zamknąłem ich za sobą kluczem. Przebrałem się w 10 minut, zamknąłem drzwi i pojechałem do chorych. Właśnie w ciągu tych 10 minut złodziej musiał wejść do budynku, ukryć się w którymś z pomieszczeń i poczekać aż odjadę. Wtedy miał mnóstwo czasu na zrobienie tego, co zrobił - mówi proboszcz.
Z plebanii skradziono 100 tysięcy złotych, które wierni przez trzy lata zbierali na odnowienie mechanizmu zabytkowych organów.
Ksiądz: wierni bardzo mocno zaangażowali się w zbiórkę
- Obecnie używamy organów elektronicznych. Te zabytkowe pochodzą jeszcze sprzed budowy świątyni, czyli sprzed 1870 roku. Nie są używane od 40 lat. Organmistrz wycenił ich odnowienie na 150 tysięcy złotych, z czego 50 tysięcy złotych już zapłaciłem - wyjaśnia ks. Semeniuk.
Kradzież brakujących 100 tysięcy złotych jest tym bardziej przykra, że - jak mówi ksiądz - wierni bardzo mocno zaangażowali się w zbiórkę.
- Także osoby, które same nie mają za wiele, a postanowiły wspomóc parafię. Każdy chciał usłyszeć dźwięk zabytkowego instrumentu - zaznacza.
Organmistrz zgodził się poczekać na pieniądze
Na samo odnowienie szafy organowej poszło 123 tysięcy złotych, które udało się pozyskać z Polskiego Ładu.
- Miałem właśnie zapłacić 100 tysięcy złotych organmistrzowi. Na szczęście ten zgodził się dokończyć swoją pracę i poczekać aż uzbieramy tę sumę. Organy mają być gotowe za dwa tygodnie - opowiada proboszcz.
Duchowny bardzo żałuje, że nie trzymał pieniędzy na koncie bankowym. - Wierni dodają mi otuchy. Mówią, że na pewno uda się doprowadzić sprawę do końca - zaznacza.
Liczy, że może złodzieja ruszy w święta sumienie i odda pieniądze.
- Jeśli to zrobi, zapewniam, że puszczę go wolno i nie poniesie konsekwencji swojego czynu - mówi ksiądz.
Policja prowadzi dochodzenie
Sprawą zajmuje się policja.
- Dochodzenie jest w toku - mówi aspirant sztabowy Edyta Krystkowiak z Komendy Powiatowej Policji w Hrubieszowie.
Źródło: tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: Ks. Jan Semeniuk