Do wypadku doszło w czwartek (25 czerwca) około godziny 3. nad ranem w Dysie pod Lublinem. Kierujący Fordem na łuku stracił panowanie nad pojazdem, wypadł z drogi, uderzył w drzewo i ogrodzenie posesji zatrzymał się na dachu.
Kierowca bez uprawnień
Na miejscu wypadku pracowały wszystkie służby ratunkowe, a swoje czynności prowadził także biegły z zakresu motoryzacji. W trakcie interwencji ustalono, że kierowca Forda nie posiadał uprawnień do prowadzenia pojazdów. Badanie trzeźwości wykazało, że pasażerowie byli pod wpływem alkoholu - stan kierującego nie pozwolił na przeprowadzenie testu.
Cztery osoby w szpitalu, kierowca w stanie ciężkim
Wszyscy uczestnicy wypadku trafili do szpitala dziecięcego z licznymi obrażeniami. Stan kierowcy określany jest jako zagrażający życiu. Jeden z pasażerów, który doznał wielu złamań, jest w stanie ciężkim, natomiast dwoje pozostałych nastolatków odniosło mniej poważne urazy.
Policjanci z Komendy Miejskiej Policji w Lublinie pod nadzorem prokuratury prowadzą śledztwo w sprawie wypadku. Jak ustalono, kierujący Fordem miał w chwili zdarzenia zaledwie 16 lat. Funkcjonariusze wyjaśniają, w jaki sposób nastolatek wszedł w posiadanie pojazdu.