Zwłoki zostały znalezione w sobotę rano na dworcu PKP w Pabianicach. Policja dostała zgłoszenie około godziny 8.20.
Ciało 70-latki znajdowało się pod składem pociągu PKP Intercity relacji Wrocław-Białystok. "W trakcie oględzin ustalono, że u 70-letniej kobiety doszło do częściowej amputacji lewej nogi, a obrażenia te mogły nastąpić za jej życia" – przekazała Prokuratura Okręgowa w Łodzi.
Dalszy bieg pociągu został wstrzymany, a trzy dni później Prokuratura Rejonowa w Pabianicach wszczęła śledztwo w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci. Nie wykluczono bowiem udziału osób trzecich w śmierci 70-latki.
Na następnej stacji pracownicy sprawdzali pociąg
Sekcja zwłok kobiety została zaplanowana na piątek, jednak już w czwartek prokuratura przekazała wstępne ustalenia w tej sprawie.
"Ze zgromadzonego obecnie materiału dowodowego wynika, że zmarła miała jechać pociągiem relacji Zakopane - Świnoujście, który przejeżdżał przez stację po godzinie 2:00. W pojeździe tym odnaleziono bagaż pokrzywdzonej" - czytamy w komunikacie.
Śledczy ustalają, w jaki sposób kobieta znalazła się na torach. Zabezpieczają między innymi nagrania z monitoringu. "Trwa także ustalanie, czy obsługa pociągu otrzymała informację o zdarzeniu z udziałem pasażera, jak również jakie podjęto w związku z tym środki. Z relacji świadków wynika, że na kolejnej stacji - Łódź-Kaliska - pociąg był sprawdzany przez pracowników kolei pod kątem zaistnienia wypadku" - podaje prokuratura.
Autorka/Autor: Anna Winiarska /tok
Źródło: tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock