Do tego zdarzenia doszło w środę około godziny 17:10. Dyżurny Straży Miejskiej otrzymał niepokojące informację, że na środku oczka wodnego obok miejskiej plaży ślizga się dziewczynka.
Była na środku zamarzniętego oczka wodnego
Na miejsce pojechał patrol strażników miejskich. "Biorąc pod uwagę utrzymujące się wysokie temperatury powietrza, istniało realne zagrożenie, że tafla lodu jest krucha i niestabilna, co mogło doprowadzić do tragedii. Dziewczynka znajdowała się na środku zamarzniętego zbiornika. Powrót na brzeg na własną rękę był zbyt ryzykowny, dlatego podjęto decyzję o wezwaniu jednostki Państwowej Straży Pożarnej, dysponującej odpowiednim sprzętem" - opisuje w komunikacie bełchatowska straż miejska.
Do czasu przybycia strażaków, funkcjonariusze Straży Miejskiej utrzymywali stały kontakt z dziewczynką. "Przekazywali jej uspokajające instrukcje i monitorowali sytuację, aby zapobiec podejmowaniu przez nią niebezpiecznych ruchów. Dzięki szybkiej i skoordynowanej akcji dziewczynka została bezpiecznie sprowadzona na brzeg. Na miejsce przyjechała jej mama, której przekazano dziecko pod opiekę. Strażnicy przeprowadzili również rozmowę z kobietą, zwracając uwagę na konieczność omówienia z córką zasad bezpiecznego zachowania poza domem, w szczególności w rejonie zbiorników wodnych" - podsumowali strażnicy miejscy z Bełchatowa.
Autorka/Autor: Piotr Krysztofiak/gp
Źródło: tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: Straż Miejska Bełchatowie