Maciek Szczerbowski urodził się w 1971 roku w Poznaniu. Do Kanady wyemigrował z rodzicami i młodszym bratem na początku lat osiemdziesiątych. Jeszcze przed stanem wojennym rodzina dostała wizę na wakacje w Grecji, po czym pojechała do Austrii. Tam poprosiła o azyl polityczny, a rok później przeniosła się do Ameryki. W wywiadzie dla portalu CityNews Toronto już po odebraniu Oscara artysta przyznał, że rodzice "porzucili całe swoje dotychczasowe życie" po spakowaniu dwóch walizek.
O tym, co łączy go z Polską, mówił w niedawnym wywiadzie w "Dzień Dobry TVN". - Czuję się Kanadyjczykiem, zdecydowanie. Czuję się jak francuski Anglik. Ale wciąż należę do was, na zawsze. Kocham Polskę - wyznał.
Maciek Szczerbowski w świecie animacji
Kariera reżysera w świecie animacji prawdopodobnie nie zaczęłaby się, gdyby nie... "Gwiezdne wojny". - W młodości moja wyobraźnia była napędzana nie przez [Jana] Švankmajera czy [Waleriana] Borowczyka, ale przez "Gwiezdne wojny: część V - Imperium kontratakuje". To ten film namieszał mi w głowie, a na mistrzów animacji czas przyszedł dużo później - wspominał Szczerbowski w rozmowie z portalem Culture.pl.
Polsko-kanadyjski twórca studiował teatr, a swojego przyszłego współpracownika Chrisa Lavisa poznał na zajęciach z religioznawstwa. W 1997 roku razem utworzyli artystyczną grupę Clyde Henry Productions, pod szyldem której do dziś tworzą filmy, ilustracje, wideoklipy czy reklamy. W 2007 roku ich "Madame Tutli-Putli" otrzymała dwie nagrody w Cannes i znalazła się w gronie dzieł nominowanych do Oscara w kategorii krótkometrażowego filmu animowanego.
Film z hollywoodzkimi gwiazdami
W dorobku duetu artystów znajdziemy również "Higglety Pigglety Pop!", w którym głosów użyczyli Meryl Streep, Forest Whitaker i Spike Jonze. Razem stworzyli też "Strangers with Patrick Watson", pierwszą kanadyjską produkcję wykorzystującą technologię rzeczywistości rozszerzonej (AR).
"The Girl Who Cried Pearls", za którą Szczerbowski i Lavis otrzymali Oscara, opowiada historię biednego chłopca, zakochanego w dziewczynce, której smutek przemienia się w perły. Sprzedaje je pracownikowi lombardu, który zawsze pragnie ich więcej.
Opracował Maciej Wacławik / AM
Źródło: PAP, Culture.pl, DD TVN, CityNews Toronto
Źródło zdjęcia głównego: PAP/EPA/CHRIS TORRES