W czwartek, 12 marca, strażnicy graniczni zostali pilnie skierowani na jedno ze stanowisk postojowych samolotów po otrzymaniu informacji o wyjątkowo agresywnym pasażerze zakłócającym porządek na pokładzie samolotu, który leciał z Teneryfy do Warszawy.
Dalszy ciąg sytuacji był jeszcze bardziej dynamiczny. Po wylądowaniu maszyny i w trakcie jej kołowania na stanowisko postojowe służby musiały natychmiast zareagować.
"Funkcjonariusze Straży Granicznej oczekujący na płycie lotniska zauważyli, że nagle otworzyły się drzwi samolotu, a następnie automatycznie wysunął się trap ewakuacyjny. Chwilę później po trapie na płytę lotniska zjechał pasażer, który natychmiast podjął próbę ucieczki" - opisała w komunikacie mjr Dagmara Bielec, rzecznik prasowy komendanta Nadwiślańskiego Oddziału Straży Granicznej.
Uderzył członka załogi, sam otworzył drzwi
Mężczyzna nie uciekł jednak daleko. Został szybko ujęty przez strażników granicznych. "Ze względu na jego skrajnie agresywne zachowanie oraz wyraźne oznaki nadmiernego pobudzenia konieczne było zastosowanie środków przymusu bezpośredniego. W trakcie interwencji użyto siły fizycznej w postaci technik obezwładniających i transportowych oraz kajdanek" - wyjaśniła Bielec.
Agresywnym pasażerem był 27-letni obywatel Hiszpanii.
Jak podała straż graniczna, z raportu kapitana statku powietrznego oraz oświadczeń członków załogi wynikało, że już w trakcie lotu mężczyzna nie wykonywał poleceń dowódcy samolotu, odmawiał zajęcia miejsca oraz zachowywał się agresywnie wobec personelu pokładowego i innych pasażerów.
"W pewnym momencie kilkukrotnie uderzył członka załogi. Kulminacja zdarzeń nastąpiła podczas kołowania samolotu do stanowiska postojowego, gdy pasażer odepchnął członków załogi i samowolnie otworzył drzwi samolotu" - przekazała Bielec.
"Pomylił loty, uderzył stewardessę". Relacja pasażerki
Przebieg zdarzenia opisała również jedna z pasażerek.
- Zaczęło się tak naprawdę już na starcie. Z informacji krążących na pokładzie wynikało, że jeden z pasażerów pomylił loty. Nie wiem jak to możliwe, by wsiąść do złego samolotu, ale cóż. Był bardzo niespokojny, chciał żeby otworzono drzwi i wypuszczono go z samolotu. Stewardessa mówiła, że to niemożliwe. Wtedy się zaczęło - zrelacjonowała kobieta w mailu wysłanym na Kontakt24.
Dodała, że Hiszpan przez cały lot nie stosował się do poleceń załogi samolotu. Chodził po samolocie, zmieniał miejsca, był bardzo pobudzony i niespokojny. - Siedziałam z przodu samolotu, on był z tyłu. Nagle okazało się, że uderzył stewardessę. Wtedy wszyscy już zaczęli się bać. Kazano nam nie opuszczać miejsc. Zdecydowano o przymusowym lądowaniu na innym lotnisku, prawdopodobnie we Wrocławiu. Niedługo później otrzymaliśmy informację, że samolot otrzymał zgodę na priorytetowe lądowanie i decyzją pilota wylądowaliśmy na Okęciu - mówiła.
- Agresywny pasażer w trakcie lądowania wyglądał, co się dzieje za oknem, migały już światła służb i karetki. Kiedy samolot jeszcze kołował, w dalszym ciągu były zgaszone światła usłyszeliśmy krzyki stewardessy. Okazało się, że się z nią przepychał. Pasażerowie ruszyli na pomoc, ale on odepchnął stewardessę i otworzył drzwi. Wyskoczył na automatycznie rozkładający się trap - zakończyła pasażerka.
Zostanie wydalony z kraju
Jak podkreślili strażnicy, 27-latek podczas całej interwencji pozostawał w stanie silnego pobudzenia. Został przewieziony do lotniskowego ambulatorium w celu przeprowadzenia badania lekarskiego. Po uspokojeniu mężczyzna został zatrzymany w związku z popełnieniem czynu zagrażającego bezpieczeństwu w komunikacji lotniczej, określonego w art. 211 ust. 1 pkt 7 ustawy Prawo lotnicze. Jest to niewykonywanie poleceń dowódcy samolotu. Grozi mu za to kara grzywny, ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności do roku.
Kto wbrew art. 115 ust. 1 ustawy nie wykonuje poleceń dowódcy statku powietrznego związanych z bezpieczeństwem lotu podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności do rokuart. 211 ust. 1 pkt 7 ustawy Prawo lotnicze
Wszczęto wobec niego postępowanie przygotowawcze.
"Przewoźnik może również wystąpić na drogę cywilno-prawną o odszkodowanie za poniesione koszty w związku z uruchomieniem trapu" - przekazała Bielec.
Dodatkowo komendant Placówki Straży Granicznej Warszawa-Okęcie wydał obywatelowi Hiszpanii decyzję o wydaleniu z terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, argumentując to m. in. ochroną bezpieczeństwa i porządku publicznego. "Postanowieniem sądu mężczyźnie wydano decyzję o umieszczeniu w Strzeżonym Ośrodku dla Cudzoziemców na okres trzech miesięcy" - podsumowała Bielec.
Opracowała Magdalena Gruszczyńska
Źródło: tvnwarszawa.pl, Kontakt24
Źródło zdjęcia głównego: Nadwiślański Oddział Straży Granicznej