Maciek Szczerbowski o swojej twórczości. Zobacz wywiad z Marcinem Wroną

Maciek Szczerbowski i Marcin Wrona
Wywiad z Maćkiem Szczerbowskim. "Historia ta by się posypała, gdybyśmy w pełni nie wierzyli..."
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: TVN24
Maciek Szczerbowski to współautor krótkometrażowej animacji "The Girl Who Cried Pearls", która została nagrodzona Oscarem. Przed galą w rozmowie z korespondentem "Faktów" TVN Marcinem Wroną opowiadał między innymi o tym, jak wygląda jego proces twórczy.

W nocy z niedzieli na poniedziałek w Dolby Theatre w Los Angeles odbyła się gala wręczenia 98. nagród Amerykańskiej Akademii Sztuki i Wiedzy Filmowej. W kategorii najlepszy krótkometrażowy film animowany nagrodzono "The Girl Who Cried Pearls" Chrisa Lavisa oraz Maćka Szczerbowskiego - twórcy z Poznania, który od dziecka mieszka w Kanadzie.

"Ma unikatową siłę"

Szczerbowski w rozmowie z korespondentem "Faktów" TVN Marcinem Wroną - jeszcze przed oscarową galą - przyznał, że nie jest wielkim fanem filmów animowanych. Zaznaczył jednak, że zdecydowali się tę formę, ponieważ animacja poklatkowa na kukiełkach "ma bardzo unikatową siłę".

- Ma siłę przekazania ludziom, przekonania ich, że fantastyczne, fantazyjne i niemożliwe rzeczy są czymś, w co możecie uwierzyć i czymś, co staje się prawdziwe - opisywał Szczerbowski.

Zwrócił przy tym uwagę, że duża część pracy polegała na zbudowaniu i pokazaniu kukiełek tak, aby wyglądało to na wiarygodne, jakby faktycznie istniało. - To chyba by nie zadziałało w animacji rysowanej, czy też w jakiejś (...) abstrakcyjnej animacji z gliny - ocenił.

Kadr z filmu "The Girl Who Cried Pearls"
Kadr z filmu "The Girl Who Cried Pearls"
Źródło zdjęcia: NFB.ca

Maciek Szczerbowski: nie chcieliśmy pokazywać filmu o lalkach

Szczerbowski był też pytany, czy twórcy zwracali przy tworzeniu animacji więcej uwagi na realizację opowieści, narrację czy kwestie techniczne. - Tak samo przyłożyliśmy się do każdej warstwy tej produkcji - odparł.

Zdradził, że tworzenie każdego filmu zaczynają od zaproszenia do studia przyjaciół z teatralnej społeczności, zbudowania prymitywnych dekoracji i prób z aktorami. - Filmujemy to, zachęcamy ich, żeby nadmiernie gestykulowali, żeby nie byli subtelni - wyjaśniał Szczerbowski.

-  Nie chcieliśmy pokazywać filmu o lalkach. Chcieliśmy pokazać prawdziwy film o opowieści ludzi - dodał.

"Nie chcieliśmy pokazywać filmu o lalkach". Cała rozmowa z Maciejem Szczerbowskim
Źródło: TVN24

Zdobywca Oscara o powrotach do Polski

Część wywiadu odbyła się w języku polskim, którego Szczerbowski nie używa na co dzień. Wówczas artysta był pytany, na ile istotne w jego twórczości jest jego polskie pochodzenie. Jak przyznał, przypomina sobie o tym, gdy wraca do Polski. - Wydaje mi się, że pamięć leży w prawdziwych miejscach - opisał.

Czy Oscar jest dla niego celem czy czymś, "co się po prostu przydarza"? Jak zauważył, dla niego i dla Lavisa jest to już druga nominacja do takiego wyróżnienia.

- Oczywiście nie ma jak, żeby robić pracę dla Oscarów. Robi się pracę, żeby zrobić coś dokładnie tak, jak chciałeś, żeby zmaterializować pomysł na zewnątrz - mówił. Twórca dodał też, że najważniejszą częścią nominacji jest uznanie pracy i wiary, którą obdarzyły ich wszystkie osoby współpracujące nad filmem.

O czym jest "The Girl Who Cried Pearls"?

"The Girl Who Cried Pearls" opowiada historię biednego chłopca zakochanego w dziewczynce, której smutek zmienia się w perły. Sprzedaje je pracownikowi lombardu, który zawsze pragnie więcej.

Maciek Szczerbowski i Chris Lavis od 1997 roku tworzą wspólnie grupę artystyczną Clyde Henry Productions. Ich pierwszy profesjonalny film "Madame Tutli-Putli" zrealizowany w 2007 roku otrzymał dwie nagrody w Cannes oraz nominację do Oscara.

Kadr z filmu "The Girl Who Cried Pearls"
Kadr z filmu "The Girl Who Cried Pearls"
Źródło zdjęcia: NFB.ca

Wśród nominowanych w kategorii najlepsza krótkometrażowa animacja znaleźli się także "Butterfly" Florence Miailhe i Rona Dyensa, "Forevergreen" Nathana Engelhardta i Jeremy'ego Spearsa, "Retierment Plan" Johna Kelly'ego i Andrew Freedmana, a także "The Three Sisters" Konstantina Bronzita. Wcześniej statuetkę za najlepszą pełnometrażową animację przyznano "K-popowym łowczyniom demonów" Chrisa Appelhansa i Maggie Kang.

OGLĄDAJ: "Elity, które nie mają pojęcia, co się dzieje?"
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Źródło: TVN24, PAP
Autorka/Autor: Kamila Grenczyn /lulu
Czytaj także: