François-Henri Pinault, właściciel koncernu dóbr luksusowych Kering (do którego należą marki Balenciaga, YSL, Gucci, Alexander McQueen, Stella McCartney, Bottega Veneta i inne) uznał, że Nicolas Ghesquière nie dotrzymał uzgodnień umowy o pracę. I pozwał go.
"Obu stronom, znającym nadwrażliwość modowej branży na zmiany wizerunku marki, zakazuje się komentowania takich decyzji, w celu uniknięcia niekorzystnego wpływu na ich interesy gospodarcze oraz własny wizerunek. Pan Ghesquière, choć podpisał umowę, w której zobowiązał się nie udzielać żadnych szkodliwych oświadczeń o swoim byłym pracodawcy, złamał ten zakaz" - napisali prawnicy firmy Kering w pozwie sądowym.
Krytyka może go jednak słono kosztować
Chodzi o wywiad, jakiego były projektant mody Balenciagi udzielił magazynowi "System" pół roku po swoim odejściu z paryskiej marki. Oskarżył w nim swojego pracodawcę o zupełny brak zainteresowania jego osobą oraz o brak decyzyjności w obraniu konkretnego kierunku dla marki. Projektant wspominał w nim, że został pozostawiony sam sobie, a firma "wyssała z niego wszystko, co mógł jej zaoferować. Oskarżał też koncern Kering, że naciski na ujednolicenie projektów spowodowały, że czuł się, jakby chciano mu ukraść jego modową tożsamość".
"Miałem wspaniałe studio i zespół projektantów, który był blisko mnie, ale zaczęła się coraz większa biurokracja i stopniowo nasze studio stawało się bardziej korporacją niż grupą artystów, aż w końcu już nawet nie było związane z modą" - tak 42-letni Francuz wspominał swoje ostatnie lata pracy dla Balenciagi, uzasadniając decyzję o odejściu po 15 latach.
Najsłynniejsze projekty Nicolasa Ghesquière'a dla Balenciagi:
Projekty Nicolasa Ghesquière'a dla Balenciagi
Ta krytyka może go jednak słono kosztować. Jak podaje branżowy magazyn "WWD", Pinault zażądał od niego odszkodowania w wysokości 7 mln euro oraz przeprosin w różnych francuskich magazynach mody i publikacjach biznesowych. Pozwana została również stylistka Marie-Amélie Sauvé, wieloletnia muza i prawa ręka Ghesquière'a, która w listopadzie 2012 roku odeszła z Balenciagi razem z nim, i to ona w kwietniu zrobiła wywiad dla "Systemu".
Pierwsza rozprawa odbędzie się 15 października.
Wang dostał akcje warte 32 mln euro
Obecnie głównym projektantem paryskiego domu mody, który istnieje od 1937 roku i uchodzi za jeden z najbardziej wpływowych na świecie, jest Amerykanin Alexander Wang. On - tak jak wcześniej jego poprzednik - w ramach kontraktu dostał 10 procent udziałów w Balenciadze. Ich wartość szacowana jest na 32 mln euro.
29-letni Wang, który w Nowym Jorku prowadzi również własną markę, trzecią kolekcję dla Balenciagi pokaże podczas Paris Fashion Week, który potrwa od 24 września do 2 października.
Autor: am//bgr / Źródło: WWD, tvn24.pl