Zarzut zabójstwa i areszt w związku z zabójstwem profesora AGH. Prokuratura o przyczynach śmierci

Aktualizacja:
Autor:
wini,bp/
tam,
rzw
Źródło:
PAP, TVN24 Kraków
Policja i prokuratura prowadzą czynności ws. śmierci profesora AGH
Policja i prokuratura prowadzą czynności ws. śmierci profesora AGHTVN24
wideo 2/2
TVN24Policja i prokuratura prowadzą czynności

71-letni Leszek O. usłyszał w czwartek zarzut zabójstwa Jana Targosza, profesora Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie. Podejrzany został przesłuchany po wytrzeźwieniu. Nie przyznaje się do winy. Sąd zdecydował o jego tymczasowym aresztowaniu na trzy miesiące. Według informacji przekazanych przez prokuraturę, przyczyną zgonu naukowca były obrażenia zadane tępym narzędziem.

Leszek O. usłyszał w czwartek zarzut zabójstwa profesora AGH Jana Targosza. - Nie przyznał się do popełnienia zarzuconego mu czynu i odmówił składania wyjaśnień - poinformował w czwartek rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Krakowie Janusz Hnatko. - Nie wiemy, jakie były bezpośrednie motywy (takiego działania - red.), bo O. nie składał wyjaśnień, ale nadal prowadzone są czynności. Słuchamy świadków, szukamy dowodów. Będziemy starali się dokładnie odtworzyć przebieg zdarzenia - dodał prokurator. Mężczyźnie grozi nawet dożywotnie więzienie.

Jak przekazał Hnatko, przesłuchanie Leszka O. rozpoczęło się w czwartek około południa. Śledczy musieli wcześniej czekać, aż zatrzymany wytrzeźwieje.

Również w czwartek O. został tymczasowo aresztowany na trzy miesiące - przekazało biuro prasowe Sądu Okręgowego w Krakowie.

W sprawie zebrany został materiał dowodowy w postaci m.in. śladów krwi z miejsca zdarzenia, wstępnych wyników sekcji zwłok i fragmentów nagrania z telefonu komórkowego, które przedstawiają częściowy przebieg zdarzenia. W związku z tym prokuratura wystąpiła o areszt dla O. - do tego wniosku przychylił się sąd.

Przyczyny śmierci Jana Targosza

Prokuratura informowała w środę dziennikarzy, że naukowiec zmarł w wyniku ran zadanych tępym narzędziem, jednak na jego ciele znaleziono inne obrażenia, m.in. w okolicach uda, a także złamania kości. - Przeprowadzona została sekcja zwłok, więc mogę powiedzieć, że obrażenia zadane narzędziem tępym były przyczyną zgonu mężczyzny - przekazał Hnatko.

Według ustaleń medialnych zmarły mężczyzna to Jan Targosz - profesor krakowskiej AGH, mieszkający w domu na osiedlu w Nowej Hucie. Prokuratura ustaliła, że przed zdarzeniem mężczyzna spotkał się ze swoim kolegą z lat szkolnych i wspólnie pili alkohol. Początkowo obecna była tam też żona zmarłego, ale opuściła ona spotkanie i poszła spać - według ustaleń nie słyszała nic, co świadczyłoby o tym, że w jej domu dzieje się coś niepokojącego.

Wezwał pogotowie, został zatrzymany

O tym, co wydarzyło się w nocy, pogotowie zawiadomił sam 71-letni znajomy profesora, który zatrzymany został już przed domem zmarłego. - Stwierdzono u niego 1,5 promila alkoholu we krwi - mówił prokurator Hnatko.

Trwa śledztwoTVN24

Różne wersje

Na miejscu zdarzenia znalezione zostało narzędzie, którym zadano jedno z obrażeń, a także inne ślady i dowody, które zostaną zbadane; zabezpieczony został również monitoring zamontowany w pobliżu domu. - Jak zwykle w tego typu sprawach pojawiają się różne wersje. Zabezpieczone dowody i ślady pozwolą nam na szczegółowe odtworzenie zdarzenia - podsumował prokurator.

71-letni Jan Targosz był doktorem habilitowanym inżynierem, profesorem Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie na Wydziale Inżynierii Mechanicznej i Robotyki. Informację o jego śmierci jako pierwsze podało radio RMF FM.

Służby pracują na miejscu zdarzeniaTVN24
Zaślepka materiału TVN24GO
TVN24 na żywo - oglądaj w TVN24 GO
Materiał jest częścią serwisu TVN24 GO

Autor:wini,bp/ tam, rzw

Źródło: PAP, TVN24 Kraków

Pozostałe wiadomości