Kancelaria premiera Keira Starmera poinformowała, że król Karol III formalnie zaaprobował nominację Dana Jarvisa na stanowisko ministra obrony.
"Mam przyjemność powołać Dana Jarvisa na stanowisko ministra obrony w chwili, gdy wzmacniamy nasze siły zbrojne i odpowiadamy na narastające zagrożenia dla naszego kraju" - podkreślił Starmer. Dodał, że jego rząd "realizuje największy trwały wzrost wydatków obronnych od czasów zimnej wojny".
Jarvis był dotąd ministrem ds. bezpieczeństwa. To były żołnierz, który służył między innymi w Irlandii Północnej, Afganistanie i Kosowie. W latach 2018-2022 był burmistrzem Południowego Yorkshire - ma 53 lata.
Nagła dymisja Healeya
Jego poprzednik John Healey podał się do dymisji, uzasadniając tę decyzję brakiem pieniędzy na obronność. "Nie był Pan, Panie premierze w stanie, a ministerstwo finansów nie było skłonne, by zapewnić środki, których naród potrzebuje, żeby bronić kraju w czasie narastających zagrożeń" - napisał Healey w liście rezygnacyjnym skierowanym do szefa rządu.
W brytyjskim gabinecie od wielu miesięcy trwa spór o to, w jakim stopniu i z jakich źródeł sfinansować wydatki na inwestycje w obronność. To dlatego opóźnia się publikacja kompleksowego planu (Defence Investment Plan, DIP). Według BBC byłemu ministrowi obrony zaoferowano mniejsze środki, niż się domagał: około 13 mld funtów rozłożone na cztery lata zamiast 28 mld, których zażądał.
CZYTAJ RÓWNIEŻ: "Powinniście wiedzieć". Brytyjski minister ujawnił "niepokojącą" rosyjską operację
Do dymisji podał się też bliski współpracownik Healeya, Al Carns, który piastował stanowisko podsekretarza stanu ds. sił zbrojnych. Napisał w liście do premiera, że plan "nie odpowiada zagrożeniom, z jakimi się mierzymy", a "machina rządowa ulega rozkładowi".