Dostał 13 lat za przygotowywanie zamachu na Sejm. Domaga się uniewinnienia

Brunon Kwiecień po raz kolejny zasiadł na ławie oskarżonych
Brunon Kwiecień po raz kolejny zasiadł na ławie oskarżonych
Źródło wideo: TVN24 Kraków
Źródło zdj. gł.: TVN24
Chce uniewinnienia albo ponownego rozpoznania sprawy. W środę podczas rozprawy apelacyjnej ocenił, ze jego proces "ma znamiona procesu politycznego ze wszystkimi konsekwencjami". Brunon Kwiecień odwołuje się od wyroku sądu I instancji. Został skazany na 13 lat więzienia za przygotowywanie zamachu terrorystycznego na Sejm.

Ze względu na duże zainteresowanie mediów rozprawa prowadzona jest w największej sali Sądu Okręgowego, ponieważ krakowski Sąd Apelacyjny nie dysponuje dostatecznie dużym pomieszczeniem.

- Będę wnosił o nieuwzględnienie wniesionej apelacji i utrzymanie w mocy wcześniejszego orzeczenia – zapowiadał przed rozprawą prokurator Mariusz Krasoń.

Sąd zaplanował rozpoznanie apelacji obrońców na środę i czwartek. W środę odbędzie się jawna część rozprawy. Głos zabierze najpierw sędzia sprawozdawca, który zreferuje sprawę i złożone wnioski, następnie odda głos obrońcom, by przedstawili swoje argumenty. Po tym głos zabiorą oskarżeni – oprócz Brunona Kwietnia oskarżonym jest Maciej O., w I instancji skazany na 2 lata więzienia w zawieszeniu na 4-letni okres próbny za nielegalny handel bronią i nielegalne posiadanie broni. Na koniec do argumentów obrońców i oskarżonych odniesie się prokurator, który wyroku I instancji nie zaskarżył, uznając go za słuszny. Nie wiadomo, ile czasu zajmą wystąpienia stron - w przypadku długotrwałych wystąpień sąd może odroczyć rozprawę na następny dzień.

- Domagamy się uchylenia wyroku i przekazania sprawy do ponownego rozpoznania – mówi Maciej Burda, obrońca oskarżonego. Jak dodaje, ma nadzieję, że proces zostanie powtórzony.

Na czwartek zaplanowano niejawną część rozprawy. Po jej zakończeniu sąd poda, kiedy ogłosi wyrok. Może to uczynić w tym samym dniu lub też odroczyć ogłoszenie nawet na 14 dni.

"Sędzia była nieobiektywna"

Brunon Kwiecień zwrócił się podczas środowej rozprawy apelacyjnej o uniewinnienie go lub ponowne rozpoznanie jego sprawy. - Uzasadnienie wyroku to przerost treści nad formą. Pani sędzia postawiła na ilość, a nie jakość - powiedział w ostatnim słowie oskarżony Kwiecień. Uznał też, że "sam proces ma znamiona procesu politycznego ze wszystkimi konsekwencjami".

- Nie wiem, czy wszyscy sędziowie są do pani sędzi podobni, ale mam nadzieję, że tak nie jest - mówił Kwiecień, odnosząc się do procesu w I instancji.

Jak mówił, sędzia nie traktowała go poważnie i miał wrażenie, że mówi do ściany. - Sędzia nie liczyła się z opinią biegłych, jeśli nie pokrywało się to z jej opinią i wielokrotnie powtarzała w pisemnym uzasadnieniu to samo - dodawał. Oskarżony, doprowadzony z aresztu, zjawił się w środę w sądzie z dużym notesem, którym posługiwał się podczas wystąpienia. Korzystając z notatek, wskazywał m.in., dlaczego "pani sędzia nie była osobą obiektywną".

O uniewinnienie wnosił także drugi oskarżony w sprawie - Maciej O., skazany na karę w zawieszeniu za nielegalne posiadanie broni i handel nią. - Dla mnie to zawsze były egzemplarze kolekcjonerskie, które zostały pozbawione cech używalności i w takim stanie je nabywałem, nie można ich było używać zgodnie z przeznaczeniem i nie można ich było określić mianem broni – zapewniał, powołując się na swą pasję kolekcjonerską i muzealniczą.

Planował zamach

Brunon Kwiecień odpowiada przed sądem za przygotowywanie od lipca do listopada 2012 roku ataku terrorystycznego na konstytucyjne organy RP, nakłanianie w 2011 roku dwóch studentów do przeprowadzenia zamachu oraz nielegalne posiadanie broni i handel nią. Wyraził zgodę na publikowanie jego wizerunku i pełnych danych osobowych.

Według śledczych Kwiecień, doktor chemii, ówczesny pracownik naukowy Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie, zamierzał zdetonować w pobliżu Sejmu cztery tony materiałów wybuchowych na bazie saletry, umieszczone w pojeździe SKOT. Do eksplozji miało dojść podczas posiedzenia z udziałem prezydenta, premiera i ministrów - w trakcie rozpatrywania w Sejmie projektu budżetu.

W procesie, który rozpoczął się w styczniu 2014 roku, obrońcy wnosili o uniewinnienie oskarżonego, twierdząc, że padł on ofiarą nielegalnej gry operacyjnej Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Świadkami incognito w procesie byli między innymi agenci Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego pod przykryciem, którzy, udając zainteresowanych sprawą, kontaktowali się z Kwietniem pod koniec jego działalności i doprowadzili do ujęcia go.

Brunon Kwiecień przyznał się do tego, że przygotowywał i opracowywał zamach na gmach Sejmu, natomiast nie poczuwał się do winy i twierdził, że był inspirowany przez osobę współpracującą z Agencją Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

Wyrok i odwołanie

W grudniu 2015 roku krakowski sąd uznał go za winnego przygotowywania zamachu terrorystycznego na konstytucyjne organy RP, usiłowania nakłaniania dwóch studentów do przeprowadzenia takiego zamachu oraz nielegalnego posiadania broni i handel nią. Skazał go za to na karę łączną 13 lat pozbawienia wolności. Przedstawianie najważniejszych motywów wyroku trwało wówczas blisko osiem godzin.

Według sądu Kwiecień został zatrzymany w odpowiednim momencie, a działania Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego - wbrew tezom obrony - nie miały charakteru inspiracji. - Wszystkie elementy były realne, brakowało tylko ludzi, do zamachu mogłoby dojść już w 2011 roku - podkreślił sąd. Sąd poinformował również, że w jego ocenie wszystkie procedury zostały zachowane i działania Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego były legalne.

- Zdaniem sądu plan oskarżonego był realny i możliwy do przeprowadzenia, a oskarżony dysponował niezbędną wiedzą, możliwościami i urządzeniami, dokonał też niezbędnych ustaleń i przygotowań do zamachu. Nie ma dowodu, że chciał się wycofać – podkreślił sąd w ustnym uzasadnieniu wyroku. Pisemne uzasadnienie wyroku wpłynęło do sądu 19 lipca 2016 roku. Zawierało w części jawnej ponad tysiąc stron, w części niejawnej - czterysta.

Apelację od tego wyroku złożyła obrona, zaskarżając wyrok w całości - co do winy i co do kary - i podnosząc zarzuty formalne, między innymi dotyczące wyboru sędziego z naruszeniem prawa oraz bezstronności sędziego i jednego z ławników. Obrona domaga się uchylenia wyroku i przekazania sprawy do ponownego rozpoznania. Apelację złożył też obrońca współoskarżonego Macieja O.

Brunon Kwiecień przebywa w areszcie od 9 listopada 2012 roku. W grudniu ubiegłego roku sąd przedłużył mu areszt o kolejne sześć miesięcy - do maja.

Brunon Kwiecień został skazany na 13 lat więzienia (wideo archiwalne):

Brunon Kwiecień skazany na 13 lat więzienia

video-1492895

Autor: wini/i/jb / Źródło: PAP

Czytaj także: