Haust świeżego powietrza? Nie w Krakowie

Kraków

Smog wisi nad KrakowemKrakowski Alarm Smogowy
wideo 2/35

Od początku roku do końca marca w Krakowie były już 53 dni z przekroczeniami dopuszczalnych, dobowych norm zanieczyszczenia powietrza. Władze miasta 18 razy wprowadzały w tym okresie darmową komunikację miejską.

- Ten sezon grzewczy różnił się od poprzednich tym, że przez długi czas w Krakowie panowały bardzo niekorzystne warunki meteorologiczne. Długotrwałe zaleganie wyżu, niskie temperatury powietrza oraz brak wiatru przyczyniły się do kumulacji zanieczyszczeń - powiedział Witold Śmiałek, doradca prezydenta Krakowa ds. jakości powietrza.

Normy przekroczone

Między 19 stycznia a 6 lutego Kraków był spowity zanieczyszczeniami - przez 19 dni z rzędu na stacjach pomiarowych odnotowywano przekroczenie dopuszczalnej normy pyłu zwieszonego i to zarówno na Kurdwanowie, gdzie znajduje się tzw. stacja tła miejskiego, jak i w centrum miasta przy al. Krasińskiego, gdzie wpływ na poziom zanieczyszczeń ma ruch samochodowy. Najgorzej było 30 stycznia. Wtedy stacja w Kurdwanowie zarejestrowała 338 mikrogramów pyłu zwieszonego PM10 na metr sześcienny, a przy al. Krasińskiego - 327 mikrogramów (norma wynosi 50 mikrogramów). W sumie od początku roku do końca marca przy al. Krasińskiego normy dobowe były przekroczone w ciągu 67 dni, a w Kurdwanowie - 53. Najlepiej było w Nowej Hucie na os. Piastów - 44 dni z przekroczeniami.

SPRAWDŹ STAN POWIETRZA - ALERT SMOGOWY TVN METEO

Smogowa tradycja

Dane te nie odbiegają w znaczący sposób od tego samego okresu 2016 roku. - Być może ponad 4 tysiące pieców węglowych, które zostały zlikwidowane w Krakowie to jeszcze zbyt mało, by przyniosło to wyraźną poprawę. Trzeba też zwrócić uwagę na stan rzeczy w gminach ościennych, na terenie których wciąż jest około 50 tysięcy kotłów na węgiel - wskazał Śmiałek. Jego zdaniem nawet jeśli zanieczyszczenia pochodzące z niskiej emisji zostaną w Krakowie ograniczone do minimum lub zlikwidowane całkowicie, bez radykalnych działań "należy liczyć się z sytuacją, w której poprawa jakości powietrza będzie odbiegać od powszechnych oczekiwań". Z powodu zanieczyszczenia powietrza od początku roku do końca marca władze miasta 18 razy wprowadziły darmową komunikację miejską. Kierowcy, którzy zrezygnowali z jazdy własnym samochodem, mogli na podstawie dowodu rejestracyjnego podróżować autobusami i tramwajami MPK, zabierając ze sobą tyle osób, na ile zarejestrowane mają auto. Według Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu trudno dokładnie podać, ilu mieszkańców wybrało taką możliwość, bo pasażerowie mogli podróżować wielokrotnie w ciągu dnia, ale zainteresowanie było duże.

"Problem dotyczy całego kraju"

Fatalny stan powietrza na przełomie stycznia i lutego w wielu miejscach Polski sprawił, że problem ten zaczął był postrzegany nie tylko jako kłopot Krakowa. - Do tej pory to Kraków był pokazywany palcem. Tymczasem zanieczyszczenie powietrza nie jest problemem lokalnym, dotyczy całej Polski - powiedziała Ewa Lutomska z Krakowskiego Alarmu Smogowego. - Problemem fatalnej jakości powietrza zainteresował się rząd i bardzo liczymy na to, że to nie będą tylko deklaracje jak dotychczas, ale że przyjęte zostaną konkretne regulacje i sprawny system kontroli, co sprawi, że mieszkańcy nie będą spalali ani śmieci, ani niskiej jakości węgla - dodała Lutomska. Jej zdaniem wyzwaniem dla władz Krakowa będzie namówienie do wymiany pieców osób najuboższych, których na taką inwestycję nie stać, i które odkładają to w czasie, a dotacje z roku na rok są niższe o 20 proc. W 2016 r. na wymianę pieców węglowych w Krakowie przeznaczono ponad 63 mln zł i zlikwidowano 4,2 tys. pieców i kotłów węglowych. W tym roku tempo wymiany jest jeszcze większe. Od stycznia do końca marca udzielono 2 tys. 300 dotacji na blisko 45,5 mln zł, w ich wyniku powinno zostać zlikwidowanych ponad 3 tys. 400 palenisk i kotłów węglowych. Jest to także pierwszy rok, w którym mieszkańcy mogą otrzymać zwrot do 80 proc. kosztów takiej inwestycji, a nie do 100 proc., jak było w latach poprzednich.

Zero mułów i flotów

Co zamierzają robić w najbliższych miesiącach władze Krakowa? Przygotowują się już do wejścia w życie przepisów, które pod koniec kwietnia ma uchwalić sejmik województwa. Jeśli tak się stanie, od 1 lipca tego roku do 1 września 2019 roku w Krakowie, podobnie jak w całej Małopolsce, nie będzie można używać do ogrzewania paliw niskiej jakości: mułów i flotów węglowych oraz drewna o wilgotności powyżej 20 proc. Uchwała antysmogowa dla Krakowa będzie prawem przejściowym, ponieważ od 1 września 2019 r. w Krakowie (o czym nie ma mowy w przypadku całej Małopolski) będzie obowiązywał zakaz palenia paliwami stałymi, m.in. węglem.

"To będzie trudne i pracochłonne"

Egzekwowanie norm jakościowych paliw stałych używanych w indywidualnych paleniskach przez Straż Miejską będzie - zdaniem Witolda Śmiałka - trudne i pracochłonne. Znacznie skuteczniejszym rozwiązaniem byłaby kontrola jakości paliw, realizowana w pierwszej kolejności na poziomie hurtowym, czyli w składach węglowych, co leży w kompetencji Wojewódzkich Inspektoratów Inspekcji Handlowej. - Niezależnie od tego, czy kontrole składów będą realizowane, musimy przygotowywać we własnym zakresie nową procedurę kontroli palenisk indywidualnych. Zaczęliśmy to już robić - powiedział Śmiałek. Jak zaznaczył, badania ewentualnych próbek pobieranych z pieców są kosztowne. - Moim zdaniem konieczna będzie szeroka akcja informacyjna skierowana do właścicieli składów opałowych i do mieszkańców Krakowa. W jej trakcie powinniśmy przekazać informacje o parametrach paliwa dopuszczonego do użytku oraz zwrócić uwagę na konieczność pozyskiwania i zabezpieczenia certyfikatów jakościowych oraz dowodów zakupu paliw stałych - mówił doradca prezydenta.

Jeśli chcielibyście nas zainteresować tematem związanym z Waszym regionem - czekamy na Wasze sygnały/materiały. Piszcie na Kontakt24@tvn.pl.

Autor: aa / Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: krakow.pl | Paweł Krawczyk