Odwołali prezydenta. I co dalej?

Referendum w sprawie odwołania prezydenta Krakowa i Rady Miasta Krakowa
Referendum w Krakowie. Relacja TVN24
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: PAP/Łukasz Gągulski
Aleksander Miszalski został odwołany z funkcji prezydenta Krakowa w referendum. Miasto czekają teraz przedterminowe wybory. Co jednak będzie się działo do tego czasu?

Aleksander Miszalski (KO) został odwołany w niedzielnym referendum z urzędu prezydenta miasta Krakowa. Za odwołaniem go zagłosowało 171 581 mieszkańców. Rada Miasta Krakowa nie została odwołana z powodu braku wystarczającej frekwencji.

Oficjalne wyniki referendum podała w poniedziałek rano Miejska Komisja ds. Referendum. Jakie są następne kroki?

Co dalej po referendum w Krakowie

Jako że wynik referendum jest rozstrzygający, według przepisów realizacja woli wyborców ma nastąpić "niezwłocznie".

Jak poinformowała dziennikarzy przewodnicząca Miejskiej Komisji ds. Referendum Justyna Habrajska, odwołanie prezydenta wchodzi w życie od następnego dnia od ogłoszenia wyników.

Aleksander Miszalski
Aleksander Miszalski
Źródło zdjęcia: PAP/Łukasz Gągulski

Według przepisów "niezwłocznie" po odwołaniu z funkcji prezydenta Aleksandra Miszalskiego premier Donald Tusk ma za zadanie powołać komisarza, który będzie zarządzał miastem aż do czasu przeprowadzenia przedterminowych wyborów. Ma to nastąpić w ciągu siedmiu dni od dnia ogłoszenia wyników.

Jako że razem z Aleksandrem Miszalskim stanowisko tracą jego zastępcy, do czasu powołania komisarza obowiązki prezydenta Krakowa będzie pełnił sekretarz miasta, Antoni Fryczek.

Premier Donald Tusk musi też wyznaczyć termin przeprowadzenia przedterminowych wyborów, które wyłonią nowego prezydenta Krakowa. Zgodnie z przepisami, głosowanie musi odbyć się w terminie 90 dni od dnia odwołania dotychczasowego włodarza.

Jeżeli jednak postanowienie o wygaśnięciu mandatu zostanie zaskarżone do sądu administracyjnego, wybory przedterminowe mają zostać przeprowadzone w ciągu 60 dni od dnia uprawomocnienia się wyroku sądu oddalającego skargę.

Nowy prezydent nie zacznie nowej kadencji, tylko dokończy tę rozpoczętą przez Aleksandra Miszalskiego. To znaczy, że następca polityka KO pozostanie na stanowisku do 2029 roku, na kiedy zaplanowane są kolejne wybory samorządowe. By zarejestrować swojego kandydata lub kandydatkę, każdy komitet wyborczy będzie musiał zebrać podpisy poparcia co najmniej trzech tysięcy wyborców.

Wygrał o włos

Aleksander Miszalski został wybrany na prezydenta Krakowa w 2024 roku, otrzymując 51,04 procent głosów w drugiej turze (133,703 głosy). Dotychczasowy poseł KO wygrał wtedy z Łukaszem Gibałą, który osiągnął poparcie na poziomie 48,96 procent (128,169 głosów). Miszalski był w Sejmie od 2019 roku. Wcześniej przez jedną kadencję był radnym miasta.

Inicjatorami referendum była grupa mieszkańców skupionych wokół bezpartyjnego Jana Hoffmana, przewodniczącego dzielnicy I Stare Miasto. W zbiórce podpisów i kampanii przeciwko Miszalskiemu brał udział także jego konkurent w wyborach - Łukasz Gibała wraz ze swoim stowarzyszeniem Kraków dla Mieszkańców. Przyłączyły się też ruchy prawicowe, w tym Konfederacja oraz Prawo i Sprawiedliwość.

Głównymi argumentami przeciwników Miszalskiego były zadłużenie miasta, wprowadzenie strefy czystego transportu, podwyżki cen biletów komunikacji miejskiej czy zatrudnianie znajomych.

Aleksander Miszalski w związku z referendum skorygował niektóre swoje decyzje. Zapowiedział nieznaczne poluzowanie zasad strefy czystego transportu i wycofał się z płatnego parkowania w centrum w niedziele, ale wyłącznie dla mieszkańców. Ważnym punktem jego zapowiedzi była budowa metra.

Źródło: tvn24.pl, PAP
Czytaj także: