TVN24 | Kraków

Dużo małych pacjentów, mało wolnych łóżek. Problemy szpitala w Krakowie

TVN24 | Kraków

Autor:
FC/
tam
Źródło:
TVN24.pl
Kraków. Dużo małych pacjentów, mało wolnych łóżek
Kraków. Dużo małych pacjentów, mało wolnych łóżekTVN24
wideo 2/5
TVN24Kraków. Dużo małych pacjentów, mało wolnych łóżek

W Uniwersyteckim Szpitalu Dziecięcym w Krakowie brakuje miejsc dla małych pacjentów. Codziennie pojawia się około setka chorych dzieci, które - wobec braku wolnych łóżek - trafiają do innych placówek w całym województwie.

Dzieci wróciły do szkół i do przedszkoli, a lato zastąpiła jesień. Widać to nie tylko na dworze, ale też w przychodniach i szpitalach. Bo ochłodzenie sprzyja infekcjom wirusowym.

- To naturalna kolej rzeczy, natomiast w tym roku sezon zaczął się wcześniej i intensywniej - mówi dr Katarzyna Hrnciar, zastępca kierownika Szpitalnego Oddziału Ratunkowego Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Krakowie.

Efekt? W ich szpitalu brakuje już miejsc. W środę od rana na miejsca - które się zwolnią - na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym czeka szóstka dzieci. A to tylko wierzchołek góry lodowej.

OGLĄDAJ TVN24 NA ŻYWO W TVN24 GO >>>

Szukają miejsc w całym województwie

Jak mówi Hrnciar, wśród małych pacjentów dominują objawy infekcji układu oddechowego: zapalenia płuc, zapalenia oskrzeli, zapalenia oskrzelików u tych młodszych dzieci, ale również są pacjenci z wymiotami, z biegunkami, czy drgawkami gorączkowymi.

Są też dzieci z chorobą COVID-19. To - jak mówi lekarka - kilka przypadków na miesiąc. - Głównie to są takie wirusy, które były wcześniej, w poprzednich latach. One ciągle dominują - podkreśla dr Hrnciar.

Gdy miejsca w szpitalu dla małych pacjentów nie ma, zaczynają się poszukiwania w innych placówkach. Najpierw w Krakowie, potem w całym województwie.

- Jesteśmy w ciągłym kontakcie z koordynatorem ratownictwa medycznego, który informuje nas o wolnych miejscach w innych szpitalach w całym województwie. Są to pojedyncze miejsca. Każdego ranka dowiadujemy się o kilku wolnych miejscach w naszym województwie - tłumaczy zastępca kierownika SOR.

Lekarze: z przeziębieniem lepiej do przychodni

Szpital apeluje, by w przypadku zwykłych przeziębień nie udawać się z dziećmi do szpitala. - Kiedy jest to tylko kaszel, katar czy gorączka proponujemy korzystać z lekarza podstawowej opieki zdrowotnej opieki całodobowej - mówi dr Hrnciar.

Jak mówią medycy, chodzi nie tylko o to, że tacy mali pacjenci wydłużają kolejkę, ale też narażani są na dodatkowy stres, bo na SOR-ze zawsze pomoc najpierw udzielana jest osobom wymagającym pilnej interwencji i diagnostyki. W efekcie w kolejce z dziećmi czeka się nawet kilka godzin. - Na pewno na SOR musimy się zgłosić, kiedy dzieci się duszą. Jeżeli liczba oddechów jest szybka, dziecko jest osłabione, pokładające się. ma problemy z dusznością, ma problemy z jedzeniem, zaczyna mniej sikać. Takie objawy sugerują że trzeba zgłosić się pilnie do do szpitala - kończy zastępca kierownika SOR Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Krakowie.

Autor:FC/ tam

Źródło: TVN24.pl

Źródło zdjęcia głównego: TVN 24

Pozostałe wiadomości