Strażnicy graniczni na lotnisku Kraków-Balice w ostatnich dniach trzykrotnie interweniowali wobec pasażerów.
Jeden z incydentów dotyczył mężczyzny przylatującego z Bułgarii. Jak przekazał w komunikacie Karpacki Oddział Straży Granicznej, mężczyzna był pod wpływem alkoholu i podczas lotu nie wykonywał poleceń załogi.
Według personelu pokładowego, zachowywał się wulgarnie, ignorował wydawane polecenia, a także próbował wejść do kabiny pilotów. Po lądowaniu na lotnisku został wyprowadzony z samolotu przez funkcjonariuszy Zespołu Interwencji Specjalnych Straży Granicznej.
"Podczas prowadzonych czynności mężczyzna nadal zachowywał się agresywnie i nie wykonywał poleceń funkcjonariuszy. Strażnicy użyli kajdanek, a na miejsce wezwano patrol policji. Badanie wykazało, że pasażer był pod wpływem alkoholu. Ostatecznie został przewieziony do izby wytrzeźwień" - wyjaśniła Joanna Nogal-Gromala z zespołu prasowego Karpackiego Oddziału Straży Granicznej.
Po wytrzeźwieniu zapadnie decyzja, w jaki sposób zostanie ukarany za swoje zachowanie.
"Żart" w odpowiedzi na pytania
Inna interwencja dotyczyła obywatela Polski, który planował podróż do Dubaju. Podczas kontroli bezpieczeństwa mężczyzna powiedział, że w jego walizce znajdują się bomba i noże.
Strażnicy graniczni sprawdzili bagaż przy pomocy urządzenia rentgenowskiego oraz ręcznie. Nie znaleźli żadnych przedmiotów zabronionych. Mężczyzna przyznał, że chciał "żartobliwie" odpowiedzieć na pytania zadawane podczas kontroli. Za swoje zachowanie został ukarany mandatem.
"Nie wykonywał poleceń załogi, zachowywał się wulgarnie"
Do kolejnej interwencji doszło na pokładzie samolotu przylatującego do Krakowa ze Szwajcarii. Kapitan poprosił o wsparcie wobec pasażera, który podczas lotu nie wykonywał poleceń załogi i zachowywał się wulgarnie.
Po lądowaniu mężczyzna wraz z bagażem udał się w asyście funkcjonariuszy do hali przylotów. Wykonywał już wszystkie polecenia i nie było konieczności zastosowania wobec niego środków przymusu bezpośredniego. On także został ukarany mandatem.
Za takie zachowania grożą poważne konsekwencje
Strażnicy graniczni przypominają, że wszelkie informacje o materiałach wybuchowych czy broni są traktowane z najwyższą powagą. Podobnie oceniane są przypadki agresji wobec załogi i niewykonywania jej poleceń. Takie zachowania mogą skutkować nie tylko mandatem i wycofaniem z rejsu, ale również odpowiedzialnością karną lub zakazem korzystania z usług przewoźnika.