Kilka dni temu media społecznościowe obiegły nagrania z samolotu, w którym pięć kobiet lecących na wieczór panieński zostało wyproszonych z pokładu. Awantura wymagała interwencji Straży Granicznej, a pasażerki nie tylko nie poleciały do Chorwacji, lecz także zostały ukarane mandatami.
Nietrzeźwość, a zakaz lotu
Pilot liniowy i twórca kanału lotniczego "Turbulencja", Dariusz Kulik, w rozmowie we "Wstajesz i Wiesz" na antenie TVN24 przyznał, że wiele osób przed lotem sięga po alkohol, by dodać sobie odwagi. Nietrzeźwość sama w sobie nie jest jednak automatycznym powodem do wyproszenia z pokładu - najważniejsze jest zachowanie pasażera.
- Kilka miesięcy temu miałem sytuację, gdy pasażer był pod wpływem alkoholu, ale jego zachowanie wobec załogi było nieakceptowalne. Mężczyzna wkładając ręce w spodnie, ostentacyjnie podał rękę stewardessie, która oczywiście nie przyjęła takiego powitania. Zgłoszono to do mnie z pytaniem, czy akceptujemy obecność tego pasażera. Odpowiedziałem, że jeśli stewardessa czuje się niekomfortowo, to mężczyzna nie poleci. W efekcie pasażer opuścił pokład w asyście obsługi lotniska - relacjonował pilot.
Wyproszenie z samolotu to ostateczność
Jak podkreślił Dariusz Kulik, personel pokładowy ma duże doświadczenie w opanowywaniu trudnych sytuacji jeszcze zanim przerodzą się one w poważny incydent. Piloci zazwyczaj nie wychodzą z kokpitu, a decyzje podejmują na podstawie raportów od załogi. Jeśli sytuacja stanowi realne zagrożenie, możliwe jest nawet przymusowe lądowanie.
- Interwencja pilota wymagałaby wyjścia z kokpitu, co nie jest rozsądne, bo nigdy nie wiadomo, w jakim kierunku rozwinie się sytuacja. Decyzje podejmujemy zdalnie, opierając się na informacjach od załogi. Jeśli sytuacja staje się krytyczna i utrudnia dalszy lot, może zapaść decyzja o przymusowym lądowaniu - wyjaśnił Kulik.
Decyzja o usunięciu pasażera z samolotu nigdy nie jest pochopna. To ostateczność, stosowana wyłącznie wtedy, gdy zachowanie danej osoby realnie zagraża bezpieczeństwu załogi, innych podróżnych lub porządkowi na pokładzie.
- Nawet jeśli takie incydenty zdarzają się codziennie gdzieś na świecie, w skali wszystkich lotów to promil promila. Większość pilotów kończy karierę, nie doświadczając podobnej sytuacji - zaznacza Kulik.
Kiedy linie lotnicze mogą odmówić przewozu?
Zgodnie z regulaminem Polskich Linii Lotniczych LOT, przewoźnik ma prawo odmówić przewozu pasażera lub jego bagażu w określonych przypadkach. Może to nastąpić m.in. ze względów bezpieczeństwa, zagrożenia zdrowia innych osób, braku wymaganych dokumentów, nieopłacenia biletu czy niewłaściwego zachowania.
LOT w regulaminie podkreślił, że odmowa przewozu, może nastąpić gdy pasażer między innymi:
- nie stosuje się do poleceń załogi;
- zachowuje się agresywnie lub w sposób zagrażający bezpieczeństwu;
- żartuje o posiadaniu broni lub materiałów wybuchowych;
- nie posiada ważnych dokumentów podróży albo odmawia ich okazania;
- posługuje się sfałszowanym biletem lub dokumentami.
Konsekwencje finansowe dla pasażera
Jeśli w wyniku zachowania pasażera linia lotnicza poniesie straty - np. konieczne będzie sprzątanie kabiny, zmiana trasy lotu czy opóźnienie startu - przewoźnik może dochodzić odszkodowania. LOT zastrzega sobie prawo do żądania zwrotu kosztów wynikających z niewłaściwego zachowania pasażera.
Linie wymagają także poinformowania o chorobach lub ograniczeniach zdrowotnych. Jeśli pasażer nie zgłosi choroby, a z tego powodu konieczne będzie awaryjne lądowanie, przewoźnik może obciążyć go kosztami - z wyjątkiem sytuacji, gdy zdarzenie było niezawinione lub wynikało z siły wyższej.