Zgłoszenie wpłynęło do dyżurnego straży pożarnej kwadrans po godzinie 5 rano w środę. Dziewczynka została znaleziona nieprzytomna w łazience.
Kiedy ratownicy pojawili się na miejscu, podjęli resuscytację krążeniowo-oddechową, na pobliskiej ul. Armii Krajowej lądował śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Mimo wysiłków ratowników życia nastolatki nie udało się uratować.
W pomieszczeniu, gdzie znajdowała się 14-latka, czujniki strażaków wykryły stężenie CO na poziomie 70 ppm. Jak wyjaśnia kpt. Hubert Ciepły, rzecznik prasowy małopolskiej straży pożarnej w rozmowie z tvn24.pl, kiedy strażacy przyjechali, dziewczynka była już reanimowana przez mamę, a mieszkanie było wietrzone. - Natomiast kiedy ta dziewczynka poszła się kąpać musiało to stężenie być dużo, dużo większe. Natomiast najważniejsze jest, że nasze mierniki wskazały obecność tlenku węgla - zaznaczył rzecznik.
Jak przekazał rzecznik, to dziewiąta ofiara czadu w regionie od początku października.
Jak uniknąć zaczadzenia
Straż pożarna apeluje o sprawdzanie instalacji i instalowanie czujników dymu i czadu w mieszkaniach. Tlenek węgla jest bezwonny, bezbarwny i pozbawiony smaku.
"Nie bagatelizuj objawów takich jak: bóle i zawroty głowy, duszność, senność, osłabienie, przyspieszona czynność serca, mogą one być sygnałem, że ulegamy zatruciu tlenkiem węgla. W takiej sytuacji natychmiast przewietrz pomieszczenie, w którym się znajdujesz i zasięgnij porady lekarskiej" - apelują strażacy. Zaznaczają też, że najlepszą metodą ochrony przed zatruciem jest właśnie korzystanie z czujnika.
Autorka/Autor: Anna Winiarska /tok
Źródło: tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: Patrol998-Małopolska / Facebook