Wyrok zapadł w Sądzie Okręgowym w Kielcach. 31-letni Dawid K. był oskarżony o spowodowanie w stanie po użyciu narkotyków wypadku drogowego ze skutkiem śmiertelnym. W ocenie sądu kara 10 lat pozbawienia wolności wymierzona w pierwszej instancji była zbyt łagodna.
Podwyższona do 12 lat więzienia jest - zdaniem sądu - "adekwatna", ponieważ oskarżony "rażąco naruszył zasady bezpieczeństwa w ruchu drogowym", prowadził pod wpływem marihuany, a pięć osób doznało urazów ciała.
Wyrok pierwszej instancji
Wyrok pierwszej instancji zapadł 27 lutego 2026 roku w Sądzie Rejonowym w Końskich. Sąd uznał oskarżonego za winnego zarzucanych mu czynów i wymierzył mu karę 10 lat i dwóch miesięcy pozbawienia wolności. Zasądził także dożywotni zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych.
Sędzia podkreśliła wówczas, że oskarżony był uzależniony od marihuany i leczył się odwykowo. Nastoletni rowerzyści - posiadający ważne karty rowerowe - poruszali się prawidłowo, jeden za drugim. Do wypadku doszło na łuku drogi, gdzie kierowca jechał z prędkością przekraczającą 90 kilometrów na godzinę. Chłopcy nie mieli szans, by odpowiednio zareagować. Sąd uznał, że oskarżony umyślnie naruszył zasady bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Po zdarzeniu starał się udzielać pomocy, przepraszał i okazywał skruchę.
Dwie apelacje
Do sądu drugiej instancji wpłynęły dwie apelacje. Obrońca oskarżonego domagał się zmniejszenia kary do sześciu lub siedmiu lat pozbawienia wolności oraz obniżenia wysokości zasądzonych nawiązek. Z kolei pełnomocnik oskarżycieli posiłkowych uważał, że wymierzona kara jest zbyt łagodna i wnioskował o jej podwyższenie do maksymalnej przewidzianej w przepisach.
Po narkotykach wjechał w grupę nastoletnich rowerzystów
Do wypadku doszło 7 czerwca 2025 roku wieczorem na lokalnej drodze między Sierosławicami a Bedlenkiem w powiecie koneckim. Jak ustalono w śledztwie, kierujący BMW 30-letni Dawid K. nie dostosował prędkości do warunków panujących na mokrej nawierzchni i na zakręcie zjechał na przeciwległy pas ruchu, gdzie uderzył w grupę pięciu nastoletnich rowerzystów. Chłopcy w wieku od 12 do 15 lat poruszali się prawidłowo.
Dwóch nastolatków trafiło do szpitala w stanie zagrażającym życiu - zostali przetransportowani z miejsca wypadku śmigłowcami Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. 17 lipca 12-letni chłopiec zmarł.
Pozostali rowerzyści doznali złamań i innych, mniej poważnych obrażeń. Lekkich obrażeń doznała także sześcioletnia córka kierowcy, która była w pojeździe w chwili wypadku.
Dawid K. w chwili wypadku był trzeźwy. Po zatrzymaniu pobrano mu krew do badań. Analiza potwierdziła, że znajdował się w stanie po użyciu środków odurzających. Prokuratura przedstawiła podejrzanemu dwa zarzuty: spowodowania wypadku drogowego w stanie po użyciu narkotyków oraz prowadzenia pojazdu w stanie po użyciu narkotyków. Czyny te zagrożone są karami do 12 i do trzech lat pozbawienia wolności.
W toku śledztwa Dawid K. złożył wyjaśnienia, w których przyznał się do spowodowania wypadku. Nie był wcześniej karany. Pozostaje w areszcie.