- Dawno nie widziałem tak szalejącego pożaru - mówi wójt. Ogień wydobywał się z okna i balkonu mieszkania na parterze, gdy do bloku dotarli strażacy. Ewakuowali lokatorów przez zadymioną klatkę schodową i po drabinie strażackiej. Jedną osobę zabrano do szpitala. Nikt nie wrócił do domu na noc. Przed pobliskim sklepem mieszkańcy ujęli kompletnie pijanego 37-latka. Twierdzą, że to podpalacz.
We wtorek wieczorem we wsi Wola (gmina Miedźna pod Pszczyną, Śląsk) spłonęło doszczętnie mieszkanie na parterze czterokondygnacyjnego bloku, należące do 45-letniej kobiety. Na szczęście nie było jej wtedy w domu.
Policjanci ustalili, że mieszkanie najprawdopodobniej zostało celowo podpalone. O przestępstwo podejrzewany jest 37-letni mieszkaniec Bielska-Białej. Nie ma jeszcze zarzutów - został zatrzymany i trzeźwieje w policyjnym areszcie. Według nieoficjalnych źródeł, zbliżonych do policji, 45-latka jest byłą partnerką domniemanego podpalacza.
Mieszkanie spłonęło doszczętnie, jedna osoba w szpitalu
Pożar wybuchł przed godziną 17. Gasiło go kilkudziesięciu strażaków z sześciu zastępów. - Ogień objął całe mieszkanie, nic nie udało się uratować. Wydobywał się z okna i balkonu, dlatego nadpalona została także elewacja - relacjonuje Mateusz Caputa, rzecznik Państwowej Straży Pożarnej w Pszczynie.
Strażacy ewakuowali pięciu mieszkańców, troje przez zadymioną klatkę schodową, dwoje po drabinie mechanicznej. Kilka osób potrzebowało pomocy medycznej, ostatecznie jedna została zabrana do szpitala.
10.10.2023r. godz. 16:46 Wola, ul. Górnicza Pożar mieszkania SiS: 3x PSP Pszczyna 1x OSP Wola 1x OSP Gilowice 1x OSP Góra 2x ZRM 2x Policja 1x Pogotowie energetyczne 1x Pogotowie gazowe
Posted by Ochotnicza Straż Pożarna w Woli on Tuesday, October 10, 2023
Nikt nie wrócił do domu na noc
Akcja gaśnicza trwała prawie do 20.30. Klatka schodowa z ośmioma mieszkaniami została zamknięta. Nikt z lokatorów nie mógł wrócić na noc.
- Zaproponowano im mieszkania zastępcze, ale wszyscy odmówili, postanowili przenocować u znajomych i rodzin - mówi wójt gminy Miedźna Jan Słoninka. - Na jedną noc można się do kogoś przytulić, ale nie wiadomo, kiedy mieszkania będą dopuszczone do użytku. Dzisiaj będzie tam biegły z pożarnictwa i inspektor nadzoru budowlanego. Nasza propozycja dla lokatorów jest aktualna, mamy mieszkania z łóżkami, pościelą, łazienkami. Klatka schodowa została przewietrzona i jest pilnowana, żeby nikomu nie przyszło do głowy żerować na czyimś nieszczęściu - zapewnia wójt.
Szalejący pożar i obywatelskie ujęcie podejrzewanego o podpalenie
- Dawno nie widziałem tak szalejącego pożaru. Siła ognia była potężna. Dziękuję Bogu, że nie wybuchł gaz. Wtedy zdarzenie byłoby znacznie tragiczniejsze w skutkach - mówi wójt Słoninka.
W czasie akcji gaśniczej obecni na miejscu policjanci rozmawiali z mieszkańcami. Świadkowie powiedzieli im o podpalaczu i opisali, jak wyglądał. Po chwili ludzie z pomocą policjanta z Bierunia, który był tam po służbie, ujęli przed pobliskim sklepem 37-letniego mieszkańca Bielska-Białej. Mężczyzna próbował uciekać, ale został obezwładniony przez policjantów. Badanie alkomatem wykazało w jego organizmie 3,5 promila alkoholu.
Autorka/Autor: mag
Źródło: tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: śląska policja