- Dojechaliśmy do przejazdu kolejowego Katowice-Podlesie, kiedy zaczęły migać czerwone światła sygnalizacji. Kierowca busa albo je zignorował, albo ich nie zauważył i jak gdyby nigdy nic, wjechał na przejazd w chwili, gdy zaczął opuszczać się szlaban. Zatrzymał się dosłownie centymetry przed torami - opowiada pani Gabriela, która nagrała zdarzenie.
Autobus miejski linii 973 stoi pod szlabanem, który opiera się na jego dachu. Do kierowcy podbiega mężczyzna, który następnie unosi szlaban i autobus wycofuje się - w momencie kiedy torami przejeżdża pociąg Kolei Śląskich.
Tyle widzimy na nagraniu, które otrzymaliśmy w sobotę na Kontakt24 od pani Gabrieli.
Według relacji internautki, do niebezpiecznej sytuacji doszło na przejeździe kolejowym w Katowicach Podlesiu w zeszły wtorek około południa..
Jechał pociąg, ale na szczęście podmiejski
- Akurat jechałam tamtędy, właśnie za tym miejskim busem. Dojechaliśmy do przejazdu kolejowego Katowice-Podlesie, kiedy zaczęły migać czerwone światła sygnalizacji. Kierowca busa albo je zignorował, albo ich nie zauważył i jak gdyby nigdy nic wjechał na przejazd w chwili, gdy zaczął opuszczać się szlaban. Zatrzymał się dosłownie centymetry przed torami - opowiedziała nam pani Gabriela.
- Po chwili z auta za mną wybiegł mężczyzna, który podbiegł do drzwi kierowcy i zaczął wrzeszczeć, aby ten się wycofał i w końcu zmusił tamtego, żeby faktycznie zaczął wycofywać. Sytuacja była naprawdę niebezpieczna, bo jest to duży przejazd, którędy jeżdżą pociągi Intercity. Na szczęście tym razem przejeżdżał akurat pociąg podmiejski, który zatrzymuje się na każdej stacji i dzięki temu nie rozwija tak dużej prędkości, jak pociągi międzymiastowe, a maszynista zdążył wyhamować - mówiła.
Według pani Gabrieli, autobus był pełen pasażerów, także w starszym wieku. - Gdyby jechał szybki pociąg mogłoby dojść do tragedii. Tym razem wszystko skończyło się dobrze, pociąg ostatecznie przejechał bez przeszkód, a później bus już normalnie pojechał dalej. - dodała.
Będą konsekwencje dla przewoźnika
Nie udało nam się w sobotę potwierdzić, czy o sytuacji została powiadomiona policja i czy wiedzą o niej w PLK PKP.
- Będziemy weryfikować te informacje. Jeśli się potwierdzą, będziemy wszczynać postępowanie wyjaśniające wobec przewoźnika, który jest pracodawcą kierowcy tego autobusu - powiedział nam Michał Wawrzaszek, rzecznik Zarządu Transportu Metropolitarnego w Katowicach.
- Podchodzimy do takich spraw bardzo poważnie. Bezpieczeństwo pasażerów jest priorytetowe. Będą wyciągane konsekwencje względem przewoźnika - dodał Wawrzaszek.
Autorka/Autor: mag/tok
Źródło: tvn24.pl/ kontakt24
Źródło zdjęcia głównego: Gabriela/Kontakt24