|

"Czysty chaos" po decyzji Trumpa. Potężne kwoty

Donald Trump ogłasza cła
Donald Trump ogłasza cła
Źródło: KENT NISHIMURA/BLOOMBERG POOL/EPA/PAP
Choć Sąd Najwyższy USA uznał wprowadzenie dużej części ceł za niezgodne z prawem, Donald Trump nie zamierza się wycofać. Ostatnie wydarzenia mogą uruchomić lawinę pozwów i roszczeń liczonych w miliardach dolarów, nie wspominając o jeszcze większym chaosie w globalnym handlu. - Trump nie bierze pod uwagę wyroków sądów. Koszty i tak poniesie ktoś inny - komentuje w rozmowie z TVN24+ Tomasz Płudowski z Akademii Ekonomiczno-Humanistycznej w Krakowie. Artykuł dostępny w subskrypcji

To miał być "Dzień Wyzwolenia". A przynajmniej tak ochrzcił go Donald Trump, gdy w kwietniu 2025 roku zaprezentował światu słynną już tablicę ze stawkami celnymi. 

- To jeden z najważniejszych dni w historii Ameryki - mówił podczas długiego przemówienia przed Białym Domem. Przekonywał, że przez dekady świat "łupił" amerykańską gospodarkę, a "przyjaciele bywali gorsi od wrogów".

Kolejne miesiące okazały się prawdziwym rollercoasterem - stawki celne raz rosły, raz spadały, zawierano porozumienia, by chwilę później wracać do gróźb. Aż w końcu przyszedł dzień, który - wydawałoby się - miał być końcem tej sagi. Sąd Najwyższy USA wydał miażdżący wyrok: większość ceł Donalda Trumpa zostało wprowadzonych niezgodnie z prawem. 

Zwycięstwo wolnego handlu? Tylko na papierze. 

Prezydent błyskawicznie ogłosił, że od wtorku wprowadza nowe taryfy - tym razem oparte na innych przepisach - sekcji 122 ustawy o handlu z 1974 roku. 

Całe zamieszanie może kosztować miliardy dolarów. Tyle że rachunek zapłaci już ktoś inny. 

Zobacz także: