O rozpoczętej cztery lata temu rosyjskiej napaści na Ukrainę ambasador USA w RP Tom Rose mówił we wtorek przed swoim wystąpieniem na forum "Nations First" w Warszawie.
- Przez ostatnie cztery lata wydaliśmy prawie 250 miliardów dolarów, pomagając bronić Ukrainę przed rosyjską inwazją. Ta wojna musi się skończyć. Takie rzeczy z czasem są tylko gorsze - powiedział. - To koszmarna rzeźnia. Miliony istnień ludzkich są zniszczone i to bez sensu. To nikomu w niczym nie pomaga. To tragedia wszystkich - podkreślił ambasador w rozmowie z dziennikarzami.
Jak dodał, "ta wojna musi się skończyć" i prezydent USA Donald Trump "jest zdecydowany to osiągnąć".
Konferencję, w której udział bierze amerykański dyplomata, organizują trzy konserwatywne ośrodki: Warsaw Enterprise Institute, New Direction - Fundacja na rzecz Reform Europejskich oraz think tank Heritage Foundation. Tematem rozmów jest m.in. współpraca i wyzwania w relacjach transatlantyckich.
"Rosja nie wykazuje żadnego zainteresowania"
Z innymi uczestnikami forum rozmawiał też dziennikarz TVN24 Michał Sznajder. - To właściwie już 12. rocznica napaści Rosji na Ukrainę [w 2014 r. Rosja dokonała aneksji Krymu - przyp. red.]. Zdecydowanie trwa to już zbyt długo - zauważył Matthew Boyse z Hudson Institute.
- Rosja nie wykazuje żadnego zainteresowania, jeżeli chodzi o wycofanie się z Ukrainy. W tym momencie oni nie chcą zakończenia tej wojny - dodał i podkreślił, że Moskwa powoduje w Ukrainie "niewyobrażalne szkody".
W lutym 2014 roku rosyjscy żołnierze bez dystynkcji, określani później mianem "zielonych ludzików", zajęli budynki parlamentu i rządu Autonomicznej Republiki Krymu. W marcu tego samego roku Moskwa oficjalnie ogłosiła aneksję Krymu. Jednocześnie na wschodzie Ukrainy prorosyjscy separatyści przy wsparciu Kremla doprowadzili do wybuchu zamieszek i ogłosili powstanie Donieckiej oraz Ługańskiej Republiki Ludowej. Od tamtej pory w tym regionie trwała wojna pozycyjna.
Zdaniem Carly Sands z America First Policy Institute i byłej ambasador USA w Danii "pokój nadejdzie tylko wtedy, gdy Władimir Putin dostrzeże więcej korzyści w zakończeniu wojny niż w jej kontynuacji". - Nie wiem, czy aktualnie nakłada się na niego wystarczająco dużo presji, ale gdyby Chiny przestały dzisiaj wspierać Rosję, wojna by się zakończyła - powiedziała.
Cztery lata wojny w Ukrainie
We wtorek mijają cztery lata od rozpoczęcia przez Rosję pełnoskalowej wojny przeciwko Ukrainie. 24 lutego 2022 roku nad ranem rosyjskie rakiety balistyczne i manewrujące uderzyły w śpiące ukraińskie miasta. Siły Kremla przypuściły ofensywę lądową z terytorium anektowanego Krymu, sojuszniczej Białorusi, a także okupowanych obwodów donieckiego i ługańskiego na wschodzie Ukrainy.
Zgodnie z szacunkami ONZ od początku agresji zbrojnej w Ukrainie zginęło co najmniej 15 tysięcy cywilów, a ponad 41 tysięcy zostało rannych. Liczby te mogą być jednak znacznie wyższe, trudno jest bowiem policzyć ofiary wśród cywilów w rejonach, gdzie trwają intensywne walki. Według danych ukraińskiego rządu od lutego 2022 roku zginęło 685 ukraińskich dzieci, a 2369 zostało rannych.
Wojna to także zniszczenia. Celem ataków wojsk Putina są obiekty infrastruktury krytycznej, w tym elektrociepłownie czy kolej. Rosyjskie rakiety i drony spadają również na ukraińskie domy, budynki mieszkalne, szpitale, szkoły oraz przedszkola.
Autorka/Autor: Aleksandra Sapeta/akr
Źródło: TVN24
Źródło zdjęcia głównego: TVN24