Katastrofy w kopalniach. 18 osób nie żyje, siedem jest zaginionych. "Dwa mechanizmy, bez powiązań"

Autor:
mag/gp
Źródło:
TVN24 Katowice/PAP
Kto zginął w kopalni Zofiówka
Kto zginął w kopalni ZofiówkaTVN24
wideo 2/26
TVN24Kto zginął w kopalni Zofiówka

W kopalni Zofiówka zginęło 10 górników, w kopalni Pniówek - ośmiu, a siedmiu uznanych jest za zaginionych. Do katastrof doszło w ciągu kilku dni, przyczyny badają teraz prokuratora i nadzór górnictwa. Przedstawiciele Jastrzębskiej Spółki Węglowej zapewniają, że między wypadkami nie było powiązań. Mówią o dwóch różnych mechanizmach: na Pniówku wybuchł metan, na Zofiówce doszło do wstrząsu górotworu.

Jastrzębska Spółka Węglowa na briefingu w środę około 13.30 podsumowała akcję ratowniczą w kopalni Zofiówka w Jastrzębiu-Zdroju. - Zakończyliśmy akcję ratowania poszkodowanych po wstrząsie z piątku na sobotę. Znamy bilans, dotarliśmy do wszystkich pracowników, wywieźliśmy na powierzchnię, lekarz stwierdził ich zgon - powiedział Tomasz Cudny, prezes JSW.

Marcin Gołębiowski, dyrektor pracy na Zofiówce wymienił, kto zginął. - Siedmiu z nich to pracownicy JSW, kopalni Zofiówka. Trzech to pracownicy firmy zewnętrznej, która wykonywała zlecenia na rzecz naszej kopalni. Byli w wieku od 30 do 51 lat, w przeważającej mierze do 40 roku życia - powiedział. Trzy ofiary wymagają identyfikacji za pomocą badań genetycznych - zajmuje się tym prokuratura.

Gołębiowski dodał, że w sumie 18 dzieci straciło ojców. Zapewnił, że rodziny zmarłych otoczone pomocą psychologiczną i medyczną.

Wyrobisko zostało zabezpieczone do wizji lokalnej śledczych. - Praca w kopalni przebiega w sposób zaplanowany, z wydzieleniem tego miejsca, gdzie jest prowadzona akcja - powiedział dyrektor pracy.

Z Zofiówki przedstawiciele spółki udali się do kopalni Pniówek w Pawłowicach, gdzie kilka dni przed katastrofą na Zofiówce doszło do wybuchów metanu, wskutek czego zginęło ośmiu górników, a siedmiu do dzisiaj jest pod ziemią.

Czy wypadki miały ze sobą związek?

- Nie - zaprzeczył na briefingu Edward Paździorko, zastępca prezesa ds. technicznych i operacyjnych w JSW - Proszę tego nie łączyć To są dwa mechanizmy, nie ma powiązań. Tam gazowy [Pniówek - red.], tu dynamiczny górotworu [Zofiówka - red.]- podkreślił Paździorko.

Dziennikarze pytali także, czy przed wypadkiem na Pniówku dochodziło do wybijania czujników metanu, czy górnicy pracowali dłużej niż powinni w wysokiej temperaturze. Paździorko odpowiedział, że wszystko będzie wyjaśniane, że jest to przedmiotem badań.

OGLĄDAJ TVN24 NA TVN24 GO >>>

Zofiówka: 10 ofiar śmiertelnych, w tym trzech pracowników firmy zewnętrznej

W Zofiówce w sobotę 23 kwietnia około godziny 3.40 doszło do wstrząsu w chodniku robót przygotowawczych w pokładzie 412 na poziomie 900 metrów. Towarzyszył temu wypływ metanu; nie doszło jednak do zapalenia ani wybuchu tego gazu. Do zdarzenia doszło podczas drążenia wyrobiska i wiercenia długich otworów strzałowych.

Akcja w kopalni Zofiówka, trwa pompowanie wody
Akcja w kopalni Zofiówka, trwa pompowanie wodyTVN24

W rejonie wypadku było 52 pracowników; 42 wyszło o własnych siłach, z 10 pozostałymi urwał się kontakt. Niestety, wszyscy zginęli, informacje o ich śmierci spływały dzień po dniu. Czterech z nich znaleziono jeszcze w sobotę około 220 metrów od czoła przodka, a w niedzielę przetransportowano na powierzchnię. W poniedziałek rano ratownicy dotarli do dwóch kolejnych pracowników, byli 156 metrów od przodka.

O namierzeniu sygnałów z lamp górniczych pozostałych czterech pracowników władze Zofiówki informowały w poniedziałek wieczorem. Poszkodowani byli około 50 metrów od czoła przodka. Dotarcie do nich utrudniało rozlewisko, które utworzyło się w końcowej części wyrobiska. Ratownicy musieli najpierw wypompować wodę za pomocą pomp na sprężone powietrze. Ze względu na ciągłe zagrożenie metanowe, nie mogli użyć wydajniejszych pomp elektrycznych. Dodatkowo, aby przewietrzyć rejon wypadku, konieczna była naprawa doprowadzającego powietrze lutniociągu uszkodzonego w wyniku wstrząsu.

We wtorek dotarli do ostatnich czterech poszkodowanych górników. W kolejnych godzinach wydobywali ich z rejonu wypadku i przetransportowali na powierzchnię.

Koniec akcji poszukiwawczej w kopalni Zofiówka
Koniec akcji poszukiwawczej w kopalni ZofiówkaTVN24

W sumie, jak podała JSW, w akcji ratowniczej na Zofiówce, która trwała cztery doby, brało udział 114 zastępów ratowniczych. Trzy ofiary śmiertelne to pracownicy firmy zewnętrznej - ZOK Sp. z o.o., zajmującej się odmetanowaniem kopalń węgla kamiennego i projektowaniem technologii odmetanowania i likwidacją zagrożeń metanowych.

JSW poinformowała dzisiaj, że "powołany został zespół w składzie poszerzonym o specjalistów", który ma określić "warunki zakończenia akcji ratowniczej oraz warunki bezpiecznego przeprowadzenia oględzin wyrobiska, w którym doszło do wstrząsu".

Prace w wyrobiskach znajdujących się w rejonie zdarzenia zostały wstrzymane do zakończenia prac komisji powołanej przez prezesa Wyższego Urzędu Górniczego, która zbada przyczyny wypadku. "W rejonie prowadzone będą tylko niezbędne prace w celu utrzymania funkcjonalności wyrobisk tj. kontrola stanu wyrobisk pod kątem zabezpieczenia metanometrycznego i pyłowego oraz pompowania wody z miejsc zagrożonych podtopieniem" - podkreśliła spółka.

Mieszkańcy palą znicze przed kopalnią w Zofiówce
Mieszkańcy palą znicze przed kopalnią w Zofiówce 24.04| 4 górnicy nie żyją, 6 jest wciąż poszukiwanych – to bilans kilkudziesięciu godzin akcji ratowniczej w kopalni Zofiówka w Jastrzębiu Zdroju, gdzie w sobotę nad ranem doszło do wstrząsu i wypływu metanu. Pod zakład przyszło w niedzielę wielu mieszkańców miasta.TVN24

Pniówek: osiem ofiar śmiertelnych, siedmiu zaginionych, 19 w szpitalu

Wypadek na Zofiówce był drugą katastrofą, która wstrząsnęła w ubiegłym tygodniu społecznością Górnego Śląska i całego kraju. Zaledwie trzy dni wcześniej, w środę 20 kwietnia po północy w kopalni Pniówek doszło do wybuchów metanu.

Pan Stanisław, ojciec poszkodowanego górnika
Pan Stanisław, ojciec poszkodowanego górnikaTVN24

Dotąd potwierdzono śmierć ośmiu ofiar - cztery osoby zginęły w kopalni, cztery zmarły w szpitalu, siedmiu wciąż nie odnaleziono.

Ze względu na skrajnie niebezpieczne warunki w rejonie poszukiwań - w czwartek doszło tam do kolejnych wybuchów, w których poturbowani zostali ratownicy górniczy - zdecydowano o czasowym odstąpieniu od poszukiwań i otamowaniu rejonu, aby ustabilizować tam warunki.

Wśród zaginionych osób jest cały zastęp ratowników (pięciu).

Akcja ratownicza w kopalni Pniówek wstrzymana [wideo z 22 kwietnia]
Akcja ratownicza w kopalni Pniówek wstrzymanaTVN24

19 górników z Pniówka przebywa w Centrum Leczenia Oparzeń w Siemianowicach Śląskich. O obecnym stanie ich zdrowia mówili lekarze na środowym briefingu około godziny 13. - Dwóch pacjentów przebywa na oddziale intensywnej terapii medycznej. Jeden z pacjentów jest w stanie krytycznym, walczymy o jego życie. Pozostali mają wykonywane zabiegi operacyjne, zabiegi oczyszczania ran, mają założone hodowle komórkowe, tkankowe. Pacjenci, którzy mają oparzenia dróg oddechowych, są poddawani leczeniu tlenem hiperbarycznym – powiedziała chirurg plastyk Karolina Mikuś-Zagórska, zastępca dyrektora ds. medycznych w CLO.

Anestezjolog Piotr Wróblewski, wieloletni ordynator Oddziału Anestezjologii i Intensywnej Terapii w CLO opisał stan jednego pacjenta jako "skrajnie ciężki". Drugi pacjent na OIOM jest w stanie stabilnym. – Za parę dni będzie przekazany na oddział chirurgiczny – powiedział Wróblewski. - Jest przytomny, stabilny oddechowo, oddycha z tlenoterapią bierną, zaczynamy jego intensywną rehabilitację – dodał.

Lekarze oparzeniówki o stanie górników (briefing z 27 kwietnia)
Lekarze oparzeniówki o stanie górników (briefing z 27 kwietnia)TVN24

Wróblewski ma ponad 20-letnie doświadczenie w badaniach bronchoskopowych oparzeń dróg oddechowych, na które cierpi 12 górników z Pniówka. Lekarz mówił na briefingu, że takie oparzenie jest często lekceważone, bo nie boli. - Jeśli nie dają objawów klinicznych, takich jak duszność, zaburzenie oddychania, chrypa, to bardzo często są niediagnozowane - zauważył. Tymczasem powinno się jak najszybciej zbadać drzewo oskrzelowe i jak najszybciej wdrożyć leczenie w komorze hiperbarycznej, które poprawia utlenowanie nabłonka, zmniejsza obrzęk, poprawia wydolność oddechową, a po leczeniu kontrolować.

- Nieleczone oparzenie dróg oddechowych, pozostawione bez kontroli prowadzi do astmy. Pacjenci są narażeni na większą częstość występowania zmian nowotworowych w obrębie dróg oddechowych - powiedział Wróblewski.

Czytaj też: Metan uwalnia się niemal w każdej polskiej kopalni. Czasem wystarcza iskra, by wybuchł jak bomba

Śledztwa prokuratury i Wyższego Urzędu Gróniczego

W sprawach obu wypadków śledztwo wszczęła Prokuratura Okręgowa w Gliwicach. Postępowania są prowadzone pod kątem nieumyślnego sprowadzenia zdarzenia zagrażającego życiu i zdrowiu wielu osób oraz mieniu w wielkich rozmiarach, a także niedopełnienia obowiązków w zakresie bhp i narażeniu w ten sposób pracowników na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.

Śledztwo prokuratury w sprawie katastrof górniczych
Śledztwo prokuratury w sprawie katastrof górniczychTVN24

Z ustaleń reportera TVN 24 wynika, że referentem sprawy jest prokurator, który badał przyczyny wypadku w kopalni Halemba z 2006 roku, gdzie w wybuchu metanu zginęło 23 górników (8 pracowników kopalni i 15 pracowników firmy MARD).

Śledczy gromadzą i analizują zabezpieczoną dokumentację, prowadzone są także sekcje zwłok ofiar. Prokuratorzy będą ściśle współpracować z nadzorem górniczym, który także będzie wyjaśniał przyczyny i okoliczności obu katastrof.

Wyższy Urząd Górniczy powołał dwie komisje do spraw zbadania okoliczności i przyczyn wybuchu metanu oraz wypadku zbiorowego w KWK Pniówek i KWK Borynia-Zofiówka - nie wypowiedzą się dopóki nie będą potwierdzone składy komisji.

Żałoba na Śląsku

W związku z katastrofą, do której doszło w sobotę w kopalni Zofiówka w Jastrzębiu-Zdroju, wicewojewoda śląski Jan Chrząszcz zaapelował o nieorganizowanie w czwartek imprez rozrywkowych i polecił organom administracji opuszczenie flag państwowych.

- W związku z tragicznym wypadkiem, do jakiego doszło 23 kwietnia br. w kopalni węgla kamiennego Borynia-Zofiówka, ruch Zofiówka w Jastrzębiu Zdroju, wicewojewoda śląski Jan Chrząszcz apeluje do wszystkich organizatorów imprez rozrywkowych na terenie województwa o powstrzymanie się od ich organizacji w dniu 28 kwietnia 2022 r. na znak żałoby po zmarłych górnikach – przekazała PAP w środę rzeczniczka Śląskiego Urzędu Wojewódzkiego w Katowicach Alina Kucharzewska.

- Wszystkim organom administracji rządowej działającym w Śląskiem wicewojewoda Chrząszcz poleca opuścić w tym dniu flagi państwowe do połowy masztu – dodała Kucharzewska.

Autor:mag/gp

Źródło: TVN24 Katowice/PAP

Źródło zdjęcia głównego: JSW / Dawid Lach

Pozostałe wiadomości