Marsz równości w Częstochowie. Obok kontrmanifestacja przeciwko "prowokacji pod Jasną Górą"

 Marsz równości w Częstochowie
Piąty marsz równości w Częstochowie
Źródło: TVN24

Marsz równości po raz piąty został zorganizowany w Częstochowie. Kolorowy pochód rozpoczął się w sobotę około godziny 14 - jeszcze wcześniej, bo od około południa, w mieście utworzyła się grupa kontrmanifestujących, którzy marsz uznają za "prowokację pod Jasną Górą". Wydarzenie zostało zabezpieczone przez policjantów.

Po raz piąty na ulicach Częstochowy zorganizowany został marsz równości. Wydarzenie rozpoczęło się u podnóża Jasnej Góry - kontrowersyjna lokalizacja, bo w sierpniu, a w szczególności okres przed świętem Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny (15 sierpnia), do Częstochowy zjeżdżają pielgrzymki z całej Polski.

Czytaj też: Tomasz-Marcin Wrona o reportażu "Queer w małym mieście": miałem szczęście do bohaterów i bohaterek

 Marsz równości w Częstochowie
Marsz równości w Częstochowie
Źródło: TVN24

Jeszcze przed rozpoczęciem kolorowego pochodu w okolicach sanktuarium utworzyła się liczna grupa kontrmanifestujących, którzy marsz uznają - jak piszą przedstawiciele konserwatywnej organizacji Ordo Iuris - za "prowokację pod Jasną Górą". Wydarzenie na całej pięciokilometrowej trasie marszu zostało zabezpieczone przez policjantów.

"Nie ma wolności bez marszu równości"

Wydarzenie zostało zorganizowane przez twórców inicjatywy "Tęczowa Częstochowa". Jak pisali na stronie wydarzenia na Facebooku, marsz odbywa się po to, by "przypomnieć o naszej obecności i pomaszerować po akceptację, wolność i szacunek".

Czytaj też: "Miłość naszym prawem". Marsz Równości przeszedł ulicami Sanoka

 Marsz równości w Częstochowie
Marsz równości w Częstochowie
Źródło: TVN24

Na transparentach przyniesionych przez uczestników widać było hasła takie jak "nie ma wolności bez marszu równości", "dumny queer, dumna Polska" czy "jestem osobą LGBT i żądam szacunku". Na marszu pojawiły się też osoby związane z Komitetem Obrony Demokracji.

W rozmowie z reporterką TVN24 Małgorzatą Marczok uczestnicy marszu równości przyznali, że biorą udział w wydarzeniu nawet, jeśli sami nie są osobami LGBT. - Nie żałuję, że jestem w tym marszu, bo mogę zobaczyć (...) jak ci ludzie czują się razem. Według mnie to jest piękne i trzeba walczyć o to, żeby wszyscy ludzie byli razem na świecie (...). Wydaje mi się, że kiedy marsz wychodził spod Jasnej Góry, było bardzo dużo przeciwników. Wyśpiewywali jakieś pieśni religijne na nas - relacjonował jeden z rozmówców dziennikarki.

- Ważna jest dla mnie równość i chciałabym, żebyśmy pokazywali, że jesteśmy dumni z tego, kim jesteśmy (...). Wszyscy się cieszymy, tańczymy, jest wesoło - mówiła jedna z uczestniczek. Dodała, że na marszu w Częstochowie jest po raz pierwszy - wcześniej na podobnych bywała w Olsztynie i w Gdańsku.

TVN24 HD
Dowiedz się więcej:

TVN24 HD

Czytaj także: