"Nielegalnie usuwał odpady niebezpieczne". Szef i jego pracownicy podejrzani o podpalenie magazynu

TVN24

Podejrzani o podpalenie magazynu z nielegalnymi odpadamiśląska policja
wideo 2/3

Paliły się odpady tekstylne, tworzywa sztuczne oraz beczki i pojemniki z odpadami chemicznymi. Dwustu strażaków walczyło z ogniem pięć godzin. Już następnego dnia policja zatrzymała trzech podejrzanych o podpalenie, którzy wskazali zleceniodawcę - swojego szefa, członka zarządu firmy, do którego należy spalona hala magazynowa. Ten się nie przyznaje.

Do pożaru na terenie byłej cukrowni w Chybiu pod Cieszynem doszło 4 lipca. Z ogniem walczyło kilkadziesiąt zastępów straży pożarnej, a żywioł został opanowany po kilkugodzinnej akcji ratowniczej.

Po ugaszeniu pożaru śledczy ustalili, że w hali magazynowej paliły się odpady tekstylne, tworzywa sztuczne oraz beczki i pojemniki z odpadami chemicznymi. Czynności, które miały na celu wyjaśnić przyczyny pożaru, policjanci podjęli już w momencie zabezpieczania miejsca zdarzenia, kiedy strażacy walczyli z ogniem. Od początku śledczy brali pod uwagę hipotezę, że pożar nie był przypadkowy.

Podejrzani o podpalenie i ich zleceniodawca

Policjanci z Cieszyna już następnego dnia wieczorem zatrzymali na terenie powiatu kędzierzyńsko-kozielskiego trzy osoby, podejrzane o wywołanie pożaru hali. Trzy dni później - 8 lipca - zatrzymany został ich szef, 54-letni członek zarządu jednej z firm z województwa opolskiego, zajmującej się wynajmem i zarządzaniem nieruchomościami. - Ta firma jest właścicielem spalonej hali - precyzuje Andrzej Hołdys, prokurator rejonowy w Cieszynie.

Wszyscy zatrzymani usłyszeli w prokuraturze zarzuty doprowadzenia do pożaru zgromadzonych nielegalnie odpadów, przez co spowodowali zdarzenie, które zagrażało życiu lub zdrowiu wielu osób oraz mieniu w wielkich rozmiarach. Grozi im za to kara do 10 lat więzienia.

- Ich zeznania pomogły w dotarciu do 54-latka - mówi Hołdys. Mężczyzna usłyszał dodatkowo zarzut nielegalnego usuwania odpadów niebezpiecznych.

Koszt utylizacji odpadów zgromadzonych w hali został wstępnie wyceniony na około 800 tysięcy złotych.

Podejrzani złożyli wyjaśnienia, a dwóch z nich, na wniosek prokuratury, sąd aresztował na okres trzech miesięcy.

Autor: mag/ ks / Źródło: TVN 24 Katowice