Czarno na białym

Spór o kopalnię Turów. "Dla 15 osób, którym nie pasuje kopalnia, wywalmy z roboty pięć tysięcy ludzi"

20 września 2021 roku Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej poinformował, że ze względu na niezaprzestanie wydobycia węgla brunatnego w kopalni Turów, Polska została zobowiązana do zapłaty na rzecz Komisji Europejskiej kary pieniężnej w wysokości 500 tysięcy euro dziennie. Międzynarodowy spór wybuchł po tym, jak rząd Zjednoczonej Prawicy przedłużył koncesje na wydobycie węgla brunatnego z tej kopalni, a nasi południowi sąsiedzi skierowali sądowy pozew w tej sprawie do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Czesi - jak twierdzą - bronią swojego środowiska i ujęcia wody przed dalszą degradacją ze strony kopalni, a polski premier jest rozczarowany postawą strony czeskiej i jej roszczeniami. W tle przedłużających się negocjacji są milionowe kary dla Polski i groźba odcięcia regionu od unijnych pieniędzy z Funduszu Sprawiedliwej Transformacji. Do Kotliny Żytawskiej znanej jako Worek Turoszowski pojechał reporter Marek Osiecimski, by osobiście sprawdzić, dlaczego miejscowi tak uparcie bronią wydobycia węgla i kim są Czesi, którzy postawili się polskiemu rządowi. Międzynarodowy spór rozpalił sąsiedzkie relacje. W "Czarno na białym" w TVN24 wyemitowano skróconą wersję materiału.

 

20 września 2021 roku Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej poinformował, że ze względu na niezaprzestanie wydobycia węgla brunatnego w kopalni Turów, Polska została zobowiązana do zapłaty na rzecz Komisji Europejskiej kary pieniężnej w wysokości 500 tysięcy euro dziennie.